Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Syndrom sztokholmski, czyli dlaczego ofiary broniš swoich oprawców

Fotolia
Syndrom sztokholmski polega na emocjonalnym uzależnieniu się ofiary od oprawcy. Zdefiniowano go 44 lata temu.

Choć syndrom ten często opisywany jest przez media, nie występuje często.

Syndrom sztokholmski zdefiniowano dokładnie 44 lata temu, gdy w Sztokholmie zakładnicy wzięci podczas napadu na bank, po uwolnieniu bronili przestępców. Do napadu na Kreditbanken przy placu Norrmalmstorg w Sztokholmie doszło 23 sierpnia 1973 roku. Chcšc wyjaœnić zachowania uwolnionych po szeœciu dniach zakładników, szwedzki kryminolog i psychiatra Nils Bejerot stworzył termin syndrom sztokholmski.

Według BBC, okreœlenie to najczęœciej pojawia się w przypadkach uprowadzeń i przetrzymywań, zwłaszcza kobiet. Jednym z najważniejszych tego rodzaju przykładów jest sprawa dziedziczki fortuny amerykańskiego magnata prasowego, Patty Hearst, która porwana została w 1974 roku przez lewicowš grupę rewolucyjnš. Hearst polubiła swoich porywaczy, a nawet przystšpiła do nich i pomagała im w napadzie na bank. Gdy kobieta została zatrzymana i skazana, jej obrońca tłumaczył jej działania syndromem sztokholmskim.

Zaciekawiony tym zjawiskiem psychiatra Frank Ochberg w latach 70. zdefiniował go na potrzeby FBI i Scotland Yardu. W jego opinii, aby mówić o przypadku tego syndromu, spełnione muszš zostać konkretne kryteria. Jednym z nich jest zagrożenie życia, które pojawia się niespodziewanie i człowiek jest pewien, że umrze. Następnie dochodzi do doœwiadczenia infantylizacji, gdy ofiara, jak dziecko, nie może samodzielnie nic robić. W takiej sytuacji choćby drobne przejawy uprzejmoœci ze strony oprawcy wywołujš "prymitywny odruch wdzięcznoœci”. - WięŸniowie doœwiadczajš potężnego, prymitywnego pozytywnego uczucia wobec porywacza. Wypierajš, że znaleŸli się w tej sytuacji właœnie przez tego człowieka i reagujš tak, jakby był tš właœnie osobš, która pozwoli im przeżyć - wyjaœniał Ochberg. Naukowiec podkreœlał jednak, że przypadki wystšpienia syndromu sztokholmskiego sš rzadkie.

Choć syndrom sztokholmski badany był przez wielu psychologów i psychiatrów na œwiecie, nie ma powszechnie przyjętych kryteriów diagnostycznych. Nie jest on także ujęty w międzynarodowej klasyfikacji statystycznej chorób oraz problemów zwišzanych ze zdrowiem (ICD) Œwiatowej Organizacji Zdrowia.

 

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL