Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Służby mundurowe

Gwardia krajowa: Ochotnicy do broni

123RF
Nawet 300 tys. osób będzie liczyła Gwardia Krajowa. Do formacji wstšpić będzie mógł każdy.

„Rzeczpospolita" poznała szczegóły budowy Gwardii Krajowej. O potrzebie stworzenia paramilitarnej organizacji, która w razie wojny ma walczyć razem z żołnierzami, a w czasie pokoju pomagać m.in. w likwidacji skutków klęsk żywiołowych, mówiło się w Polsce od dawna. W Ministerstwie Obrony powstała właœnie koncepcja takiej formacji. W przyszłym tygodniu ma ona trafić do akceptacji wicepremiera i szefa resortu obrony Tomasza Siemoniaka.

– Mam nadzieję, że w to przedsięwzięcie włšczš się też resort spraw wewnętrznych i samorzšdy – mówi autor opracowania gen. Bogusław Pacek, prezes Federacji Organizacji Proobronnych i doradca ministra.

Wzorem dla Gwardii Krajowej (GK) ma być działajšca w Szwecji formacja Hemvarnet, ale takich brygad jest na œwiecie więcej (patrz mapa). Docelowo Gwardia może liczyć nawet 300 tys. osób. To sporo, zważywszy na fakt, że mamy tylko 120 tys. żołnierzy zawodowych.

W cišgu trzech lat oddziały GK majš zostać utworzone w dużych miastach oraz powiatach. Dopiero póŸniej w każdej gminie. Funkcję sztabu, który będzie odpowiadał za działanie formacji, ma pełnić Biuro do spraw Proobronnych MON.

Gwardia miałaby się składać z ochotników – m.in. z rezerwistów, członków organizacji paramilitarnych, strażaków, celników, członków zwišzków strzeleckich, a także myœliwych. Do formacji będzie mógł wstšpić każdy. Niewykluczone, że ochotnicy będš otrzymywali wynagrodzenie.

– W pierwszym roku chcielibyœmy przygotować instruktorów dla organizacji proobronnych, którzy póŸniej szkoliliby członków Gwardii. Szkolenie ruszy w tym roku – mówi gen. Pacek.

W czasie pokoju GK na wzór Ochotniczych Straży Pożarnych ma wspierać samorzšdy np. w usuwaniu skutków klęsk żywiołowych i katastrof. W czasie wojny ma się zajmować m.in. ochronš ludnoœci cywilnej czy pomagać w strzeżeniu granic. Gwardziœci zostanš wyposażeni w broń.

Zdaniem Grzegorza Matyasika, szefa Stowarzyszenia Obrona Narodowa, które zabiega o powstanie formacji wspierajšcej wojsko, sprawa obrony terytorialnej stała się tematem kampanii wyborczej. – A najważniejsze jest, by wreszcie jš tworzyć – mówi.

Z kolei dr Grzegorz Kwaœniak, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, uważa, że decyzja o tworzeniu GK wynika z sytuacji geopolitycznej Polski, m.in. działań podejmowanych przez Rosję na Ukrainie oraz w rejonie Morza Bałtyckiego. – Już dawno powinna zostać podjęta – podkreœla.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL