Służby mundurowe

Sprawdzamy stan Sił Zbrojnych: Polska flota szybko nabiera wody

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, Piotr Leoniak piotle Piotr Leoniak
Raport o stanie sił zbrojnych. Systematycznie spada zdolność Marynarki Wojennej do obrony granicy morskiej. Najnowszym pomysłem na kryzys ma być zakup australijskich fregat.

Wstrzymane programy związane z zakupem okrętów powodują, że stan Marynarki Wojennej uznawany jest za katastrofalny. To potwierdzają zarówno przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego, jak i MON. Zdaniem ekspertów za dwa–trzy lata polska flota nie będzie zdolna np. do odstraszania obcych okrętów podwodnych.

Czytaj więcej:

Nasza flota wojenna powoli tonie

Z informacji, które otrzymaliśmy z ośrodka prezydenckiego, wynika, że próbą tymczasowego zażegnania kryzysu są negocjacje z Australijczykami, których celem mógłby być zakup dwóch lub trzech używanych fregat typu Adelaide. Rozmowy na ten temat są „bardzo zaawansowane" – usłyszeliśmy. Być może zostaną skonkretyzowane w trakcie sierpniowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy na antypodach.

Postulat zakupu fregat, które mogą operować na wszystkich akwenach, pojawił się w „Koncepcji bezpieczeństwa morskiego", przygotowanej rok temu przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, i wzbudził krytykę niektórych ekspertów. Zwracali uwagę, że Marynarka Wojenna potrzebuje mniejszych jednostek, a także okrętów podwodnych. Jednak rozmówca „Rz" znający kulisy negocjacji przypomina, że okręty te są wyposażone w wyrzutnie pocisków SM-2MR, co znacznie zwiększa możliwości rażenia celów. Mogą one zwalczać pociski balistyczne.

– Nie oznacza to jednak rezygnacji z innych programów modernizacyjnych, np. programu „Miecznik" czy „Orka", czyli zakupu okrętów podwodnych. Tyle że czas produkcji takiego okrętu to ok. ośmiu lat – słyszymy.

Działania ratunkowe dotyczące polskiej Marynarki Wojennej są niezbędne. Jej sytuację obrazuje stan okrętów podwodnych. Ze służby został właśnie wycofany mający 50 lat ORP „Sokół". Naszych wód chronią dwa okręty podwodne, na których też niebawem zostaną opuszczone bandery. Trzeci ORP „Orzeł" po serii wypadków od kilku miesięcy jest zepsuty.

Marynarka Wojenna posiada ok. 40 okrętów bojowych, zaledwie kilkanaście ma zdolności uderzeniowe, czyli do ataku na cele przeciwnika. Z analizy przygotowanej jeszcze w 2012 r. przez poprzednie kierownictwo MON wynika, że w 2022 r. przy braku zakupów nasza flota może liczyć zaledwie 17 jednostek bojowych. To czarny scenariusz, ale możliwy, bo programy modernizacji floty są opóźnione, w tym dotyczące kupna trzech okrętów podwodnych.

Krytyka tego stanu spowodowała, że minister obrony Mariusz Błaszczak zdymisjonował szefa Inspektoratu Marynarki Wojennej kontradmirała Mirosława Mordela. To nie ostatnie zmiany na szczytach wojskowej władzy. Niebawem ze stanowiskiem pożegna się szef Sztabu Generalnego WP gen. Leszek Surawski. Oficjalnie nie jest to związane ze stanem Sił Zbrojnych, ale ze zmianą systemu kierowania i dowodzenia.

Rozpoczynamy cykl tekstów, w którym bierzemy pod lupę stan Sił Zbrojnych. Opiszemy m.in. Siły Powietrzne, wojska pancerne, artylerię, Wojska Obrony Terytorialnej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL