Żołnierze nie będą już nosić sowieckiej broni

aktualizacja: 25.03.2016, 05:00
Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński

Po raz pierwszy oddziały reprezentacyjne dostaną polskie karabinki. Debiut być może już 3 maja.

REDAKCJA POLECA

Armia zamówiła w radomskiej Fabryce Broni 150 sztuk nowoczesnych karabinów reprezentacyjnych MSBS kalibru 5.56 mm dla jednostek Dowództwa Garnizonu Warszawa.

Wszystkie mają tam trafić do końca czerwca. Jednak jak mówi nam rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz, jest szansa, że pierwsze egzemplarze zobaczymy w rękach wojskowych w czasie trzeciomajowych uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Łączny koszt zakupu karabinków to 1,6 mln zł.

60-letni złom

MSBS skonstruowali inżynierowie z Wojskowej Akademii Technicznej oraz Fabryki Broni. Jak podkreśla prezes radomskich zakładów Edward Migal, pierwszy raz w historii Wojska Polskiego kompania reprezentacyjna będzie miała polski karabinek. – Do tej pory używała broni niemieckiej lub radzieckiej – mówi.

MSBS zastąpią sowieckie karabinki Simonowa. Decyzja o ich wymianie zapadła już trzy lata temu. Powód? Są bardzo stare (mają 60 lat) i zniszczone. Podczas musztry pękały w nich kolby, łamały się bagnety, odpadały zabezpieczenia podtrzymujące magazynek, kruszył się lakier.

Nie można ich było wymienić na nowe egzemplarze, bo już się ich nie produkuje. Do uzbrojenia Armii Czerwonej karabinki Simonowa wprowadzono pod koniec II wojny światowej. Seryjnie były wytwarzane w latach 1949–1956.

Miłośnicy historycznej broni postulowali, aby żołnierzy kompanii reprezentacyjnej wyposażyć w repliki karabinka konstrukcji inżyniera Maroszka wz. 38M. Argumentowali, że jest on przykładem przedwojennej polskiej myśli technicznej. Zrezygnowano z tego pomysłu, bo proces wdrożenia do produkcji odmłodzonej wersji „maroszka" trwałby pięć–sześć lat.

Pora na kałasznikowy

Żołnierze dostaną zatem MSBS. Czy to broń nie tylko na defilady? – Kolba jest wzmocniona, przygotowana do dużej liczby uderzeń. Żołnierz może przeładować broń ręcznie, a nie automatycznie. Karabinek ma lufę, która jest przystosowana do oddawania strzałów tylko ślepymi nabojami – opisuje Sebastian Babula z Fabryki Broni. Po wymianie lufy z MSBS można jednak strzelać ostrymi pociskami.

Najprawdopodobniej w przyszłości w broń taką zostaną wyposażone także inne jednostki. Karabinek z Radomia miałby w nich zastąpić wysłużone kałasznikowy.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE