Sędziowie i sądy

Opinie KRS dot. sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 lat

AdobeStock
O losach sędziów, którzy ukończyli 65 lat i chcą dalej orzekać, i tak zdecyduje ostatecznie prezydent Andrzej Duda.

Krajowa Rada Sądownictwa wydała w czwartek opinie w sprawie 12 sędziów SN, którzy ukończyli 65 lat, ale chcą nadal orzekać. Oświadczenia woli pozostania na stanowisku z powołaniem na podstawę prawną nowej ustawy o SN złożyło dziewięciu sędziów. W siedmiu kolejnych oświadczeniach sędziowie nie powołali się na te przepisy. Spośród tych siedmiu czterech – Krzysztof Cesarz, Przemysław Kalinowski, Andrzej Siuchniński, Józef Szewczyk – złożyło je po terminie.

Czytaj także: KRS: Iwulski i Zabłocki nie mogą być dalej sędziami SN

 

W grę wchodziło więc 12 oświadczeń. Na czas dyskusji wyłączono jawność obrad Rady. Z wnioskiem wystąpił sędzia Rafał Puchalski, prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

– Może dojść do naruszenia ważnego interesu prywatnego, możliwe jest naruszenie ochrony danych osobowych – argumentował.

Maciej Mitera, rzecznik KRS, tuż po posiedzeniu poinformował, że sędziowie: Zbigniew Myszka, Anna Kozłowska, Bogumiła Ustjanicz, Rafał Malarski oraz Marian Kocon, uzyskali pozytywną opinię KRS. Pozostali sędziowie: Józef Iwulski, Jerzy Kuźniar, Stanisław Zabłocki, Maria Szulc, Anna Owczarek, Jacek Gudowski i Wojciech Katner – negatywną.

Czytaj także:PiS przyspiesza powołanie I prezesa Sądu Najwyższego

Teraz prezydent podejmie ostateczne decyzje, co dalej z sędziami, bo opinie KRS nie są dla niego wiążące.

Najwięcej emocji budziło oświadczenie sędziego Józefa Iwulskiego, który zastępuje obecnie przebywającą na urlopie pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf. To ona wskazała go na swojego zastępcę na czas nieobecności. Iwulski jest w grupie siedmiu sędziów, którzy ukończyli 65 lat, złożyli oświadczenia o woli dalszego orzekania w SN, ale nie powołali się na ustawę o SN i nie dołączyli zaświadczenia o stanie zdrowia.

W czwartek w sprawie KRS głos zabrał również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Nieprawomocnie uchylił on decyzję szefa Kancelarii Sejmu o odmowie ujawnienia m.in. nazwisk sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Skargę do sądu złożyła Sieć Obywatelska Watchdog.

– Sprawa dotyczy kwestii ważnej z punktu widzenia społecznego, czyli prawa do jawności życia publicznego. To prawo ma swoje źródło w konstytucji. Jawność życia publicznego jest doniosła, bo nie może być tak w demokratycznym państwie prawnym, by organy działały w ukryciu – uzasadniał sędzia Andrzej Kołodziej. Dodał, że dane sędziów, którzy popierają kandydatów, nie mogą nie być ujawniane, gdyż podpisy pod listą poparcia są związane z wykonywaniem funkcji publicznej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL