Sędziowie i sądy

Zmiany w ustawie o KRS, SN i sądach powszechnych

Fotolia.com
Posłowie PiS mówią, że zmiany, jakie proponują, to krok w stronę dialogu. Sędziowie nazywają je pozornymi.

To prezydent, a nie minister sprawiedliwości, ma w przyszłości mianować asesorów – taką zmianę chcą wprowadzić posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Projekt zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym jest już w Sejmie. Zmiany wejdą w życie szybko – dwa tygodnie po ogłoszeniu. Co na to Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, który na nich traci?

– Kompromis wymaga gotowości do pewnych zmian stanowisk z obu stron i my taką elastyczność wykazywaliśmy już i wykazujemy nie po raz pierwszy – twierdzi.

Poseł Marek Ast (PiS) uważa, że to: szukanie złotego środka, ukłon w stronę Brukseli i krok do dialogu z sędziami. Nie ukrywa, ze propozycje były konsultowane z rządem. Sędziowie z kolei propozycje nazywają papierowymi.

Zmiany, zmiany, zmiany

Co jeszcze do zmiany? Bez opinii kolegium sądu oraz Krajowej Rady Sądownictwa minister sprawiedliwości nie będzie mógł podjąć decyzji o odwołaniu prezesa lub wiceprezesa konkretnego sądu.

W czym rzecz?

Najpierw minister zasięgnie opinii kolegium sądu w sprawie odwołania prezesa lub wiceprezesa sądu. Jeśli opinia będzie negatywna, to zwróci się do KRS. Rada, jak chcą posłowie, będzie mogła większością dwóch trzecich głosów (chodzi o 17 głosów na 25 członków KRS) odmówić zgody na odwołanie prezesa sądu, co z kolei ma być wiążące dla ministra.

Jeśli KRS nie zajmie stanowiska w tej sprawie w ciągu 30 dni, to – jak zapisano w projekcie – jego brak nie będzie stał na przeszkodzie w odwołaniu prezesa sądu przez ministra. Występując o opinię, minister sprawiedliwości może na ten czas zawiesić prezesa albo wiceprezesa sądu w pełnieniu obowiązków.

– Teraz po wymianie ponad 170 prezesów i wiceprezesów jest za późno na takie rozwiązania – uważa sędzia Bartłomiej Przymusiński, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. W jego opinii większość zmian jest tylko pozorna, bo w obecnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości praktycznie nic nie zmieni.

W rękach prezydenta

I kolejne zmiany. W myśl nowelizacji ustawy o SN jego sędziowie będą mogli orzekać nawet 6 lat dłużej – prezydent będzie mógł dwukrotnie, co 3 lata, zgodzić się na ich dalsze orzekanie po 65. roku życia. Jeśli prezydent się nie zgodzi, sędzia będzie mógł się odwołać do KRS, która większością dwóch trzecich głosów będzie mogła zweryfikować decyzję głowy państwa.

Trzecia ze zmian dotyczy wieku emerytalnego sędziów. PiS chce zrównać na poziomie 65 lat wiek przechodzenia w stan spoczynku kobiet i mężczyzn. Jeśli kobieta sędzia będzie chciała odejść na sędziowską emeryturę w wieku 60 lat, będzie miała do tego prawo, ale nie obowiązek, jak to jest dziś.

– Uważam, że to dobre rozwiązanie – mówi sędzia Barbara Piwnik, Sąd Okręgowy w Warszawie. Sama dwa miesiące temu musiała pisać wniosek do ministra sprawiedliwości o zgodę na dalsze orzekanie. I ją otrzymała.

Wiele sędziów-kobiet uważa, że obowiązujące dziś w kwestii wieku przepisy, nakazujące odejście z zawodu pięć lat wcześniej od sędziów mężczyzn, są dla nich dyskryminujące.

– Ten przepis i tak długo by się nie utrzymał – uważa sędzia z jednego z katowickich sądów, która właśnie wysłała wniosek do ministra sprawiedliwości o zgodę na dalsze orzekanie. Uważa, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Starsburgu uzna jego sprzeczność z prawem.

– Większość obywateli RP rząd i parlament namawia do tego, by po osiągnięciu wieku emerytalnego jak najdłużej kontynuowali swą pracę, bo budżet państwa nie udźwignie ciężaru związanego z wypłatą emerytur, a nas na siłę wyrzuca się z zawodu – mówi sędzia.

Kolejne utracone uprawnienie – to prezydent, a nie minister sprawiedliwości, będzie wyrażał zgodę na dłuższe orzekanie przez sędziów sądów powszechnych.

Minister straci

Kolejna na liście zmiana dotyczy asesorów. Nie będzie ich już mianował minister sprawiedliwości, tylko prezydent. Obecne przepisy mocno krytykowali sędziowie.

– Do sądów rejonowych trafiają osoby, które będą wydawać wyroki, a ich przyszłość całkowicie zależy od ministra – argumentowali. Nowe rozwiązanie też nie do końca ich przekonuje. Mianowanie asesorów odbywa się na podstawie list wyników egzaminu sędziowskiego. Z góry wiadomo więc, kto nim zostanie.

17 głosów na 25 wystarczy, by KRS odmówiła ministrowi odwołania prezesa sądu

160 prezesów i wiceprezesów odwołał minister Zbigniew Ziobro w ciągu pół roku

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL