Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Prof. Jacek Sobczak wydał oświadczenie dot. orzekania w sprawach opozycjonistów

Prof. Jacek Sobczak
Fotorzepa / Jakub Ostałowski
Sędzia Sšdu Najwyższego w stanie spoczynku - prof. Jacek Sobczak - wydał oœwiadczenie, w którym odnosi się do zarzutów dotyczšcych jego orzecznictwa w sprawach opozycjonistów.

Oœwiadczenie prof. Sobczaka zostało wydane w zwišzku z informacjami, podawanymi przez media, okreœlajšcymi go jako „stalinowskiego sędziego", „skazujšcego opozycjonistów na podstawie przepisów o stanie wojennym".

Wczeœniej podobne oœwiadczenia wydali obecni sędziowie SN: Eugeniusz Wildowicz, Dorota Rysińska, Waldemar Płóciennik oraz Andrzej Siuchniński.

Na wstępie sędzia w stanie spoczynku - Jacek Sobczak - zaznacza, iż urodził się w 1946 r., a w chwili œmierci Józefa Stalina miał 7 lat. - Przypisywanie mi zwišzków z ideologiš stalinowskš jest grubym nieporozumieniem i nadużyciem - podkreœla.

Odnoszšc się do zarzutów dotyczšcych orzeczekania w sprawach opozycjonistów, prof. Sobczak wyjaœnia, że 1 wrzeœnia 1981 r., jako sędzia Sšdu Powiatowego dla miasta Poznania w Poznaniu, został oddelegowany do orzekania w Sšdzie Wojewódzkim w Poznaniu. Po wprowadzeniu stanu wojennego został powołany do odbycia służby wojskowej w Sšdzie Wojsk Lotniczych w Poznaniu. Profesor podkreœla, że odpowiednie organy wojskowe, z nieznanych mu przyczyn, przez długi czas nie umiały ustalić miejsca jego zamieszkania, ani miejsca pobytu i do ręczyć powołania. - W efekcie zostałem „zabrany" przez organy wojskowe prosto z sali rozpraw w Sšdzie Wojewódzkim. Postępowanie w procesie, który prowadziłem, zanim przedstawiciele organów wojskowych wyprowadzili mnie z budynku sšdu, na polecenie prezesa Sšdu Wojewódzkiego, w zwišzku z powstałš sytuacjš, zmuszony zostałem odroczyć. Tak więc do Sšdu Wojsk Lotniczych nie „trafiłem", ani nie „zgłosiłem się", ale zostałem do tego Sšdu zmobilizowany - pisze sędzia.

Jednoczeœnie prof. Sobczak podkreœla, iż w Sšdzie Wojsk Lotniczych orzekał wyłšcznie w składach kolegialnych, którym ani nie przewodniczył, ani nie był sprawozdawcš. - Nie pisałem także uzasadnień wydanych orzeczeń, a jedynie zdania odrębne - zaznacza.

W oœwiadczeniu sędzia wyjaœnia, iż orzekajšc w Stanie Wojennym w Sšdzie Wojsk Lotniczych, będšc zmobilizowanym, nie miał legalnej możliwoœci uchylenia się od służby. Jak przy tym zaznacza, sędziowie sšdów powszechnych mogli odejœć z sšdu. Natomiast sędziowie, którzy w chwili ogłoszenia stanu wojennego, zostali zgodnie z prawem zmobilizowani do czynnej służby wojskowej i skierowani do orzekania w sšdach wojskowych, takiej możliwoœci nie mieli. - Uchylenie się przez nich od wykonywania swoich obowišzków, od orzekania, było równoznaczne z popełnieniem przestępstwa dezercji. Groziła za to wówczas kara do 10 lat pozbawienia wolnoœci. Jako ojciec dwójki, wówczas bardzo małych dzieci, nie zdecydowałem na taki krok - wskazuje.

Dalej, profesor stwierdza, iż przez całe życie zawodowe pracował dla dobra Ojczyzny, którš pojmował jako państwo o wielowiekowej historii, nie identyfikujšc się z głoszonymi hasłami propagandowymi. - Wykonywałem moje obowišzki służbowe w sposób, który pozwala mi po wielu latach spokojnie spoglšdać w lustro, wiedzšc, że każdš, nawet najbardziej trudnš i niejednoznacznie ocenianš decyzję w moim życiu podejmowałem po głębokim namyœle, zgodnie z własnym sumieniem, z myœlš o ludziach, których one dotyczyły i w najlepszych dla nich możliwy sposób. Także i dzisiaj dobro Ojczyzny stawiam najwyżej - czytamy w oœwiadczeniu.

- Jestem już sędziš Sšdu Najwyższego w stanie spoczynku. Składam to oœwiadczenie z przekonaniem, że jestem to winien moim najbliższym, a także studentom, doktorantom i habilitantom - kończy prof. Sobczak.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL