Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Reforma wymiaru sprawiedliwości według PiS

Fotorzepa
Trzy szczeble sšdów w Polsce sš niepotrzebne – uważa PiS.

Wymiar sprawiedliwoœci wymaga gruntownej zmiany – to jeden z głównych punktów programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwoœci. Nic więc dziwnego, że po dwóch miesišcach działania rzšd ma już gotowe projekty zmian w sšdownictwie. Przyznał to wprost na łamach „Rzeczpospolitej" Jarosław Kaczyński, prezes PiS. I wylicza: wzmocnienie niezależnoœci sędziów; ograniczenie stanowisk funkcyjnych w sšdach; przejrzyste zasady przydziału spraw i usprawnienie ich pracy. Nieoficjalnie mówi się też o: spłaszczeniu organizacji sšdownictwa (zamiast trzech szczebli funkcjonować miałyby dwa); podniesieniu wieku dla kandydatów na sędziów (minimum 35 lat życia); wprowadzeniu czasowych delegacji, by wspomóc najbardziej obcišżone sšdy; przeniesieniu dyscyplinarek do Sšdu Najwyższego czy jawnoœci oœwiadczeń majštkowych sędziów.

Sędziowie, słyszšc o kolejnej reformie, sš sceptyczni, choć jak przyznajš, zmiany na lepsze by się przydały. Problem w tym, że reformy Ÿle im się kojarzš.

Dwa zamiast trzech

Obecna trzyszczeblowa struktura (sšdy rejonowe – 318, okręgowe – 45, apelacyjne – 11) jest nieefektywna – twierdzš autorzy reformy. Z jednego szczebla trzeba więc będzie zrezygnować. Z którego? Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Najefektywniej byłoby zlikwidować szczebel rejonowy, czyli 318 sšdów rejonowych. Taki pomysł trzy lata temu forsował Jarosław Gowin, ówczesny minister sprawiedliwoœci.

Czy to możliwe do przeprowadzenia? Wystarczy np. z dzisiejszych sšdów rejonowych zrobić oœrodki zamiejscowe sšdów okręgowych i przekazać kompetencje z rejonu do okręgu, a z okręgu do apelacji.

– Nie wyobrażam sobie takiego zabiegu – mówi „Rz" sędzia Maciej Stršczyński, prezes SSP Iustitia. Więcej pytanych przez nas jest za likwidacjš szczebla trzeciego, tj. sšdów apelacyjnych (takich mamy dziœ 11). Spłaszczenie struktury sšdownictwa ma wœród sędziów wielu zwolenników. Tłumaczš, że dwuinstancyjnoœć jest czymœ oczywistym dla polskiego wymiaru sprawiedliwoœci, nie ma więc powodu, aby utrzymywać trzeci poziom. Podkreœlajš też, że celem rezygnacji z jednego ze szczebli jest również podzielenie się zarówno odpowiedzialnoœciš, i jak obcišżeniem pracš.

W œrodowisku mówi się też o drugim pomyœle, tj. połšczeniu sšdów okręgowych z apelacyjnymi.

– To niezły pomysł. Przyjmujšc, że czas awansu z rejonu do apelacji zajmuje ok. 20 lat, udałoby się go skrócić o połowę – mówi sędzia Marek Warzecha.

I w końcu pojawia się też pomysł trzeci: zlikwidować sšdy apelacyjne. Ale tu pojawia się problem, co zrobić z dzisiejszymi sędziami apelacyjnymi. Nie można ich przecież przenieœć do orzekania w niższej instancji. Przy połšczeniu okręgowych z apelacjami uniknięto by takiego problemu. W dodatku pojawić się ma też możliwoœć awansu poziomego sędziów, czyli uzyskania wyższego stanowiska przez doœwiadczonego i wyróżniajšcego się sędziego przy jego pozostaniu na dotychczasowym miejscu służbowym. Po zmianach więc sędziowie sšdów powszechnych będš mogli być powoływani także na stanowiska: sędziego sšdu okręgowego w sšdzie rejonowym oraz sędziego sšdu apelacyjnego w sšdzie okręgowym.

Jest Ÿle

Argumentem za zmianami majš być nie najlepsze wyniki sšdownictwa. Potwierdza je najnowsze podsumowanie Ministerstwa Sprawiedliwoœci ostatnich dziesięciu lat funkcjonowania sšdownictwa.

– Liczne reformy na niewiele się zdały. Temida jest w słabej formie, z roku na rok gorszej – wynika wprost z publikacji „mierników" sprawnoœci. Dowód? Sšdy gorzej radzš sobie z opanowaniem wpływu spraw. Wzrosła też liczba spraw, w których œredni czas trwania procesu w pierwszej instancji przekracza 12 miesięcy. Więcej (o 0,6 proc.) jest pozostałoœci, a œredni czas trwania spraw wydłużył się z 8,2 miesišca do 8,5 miesišca.

Powiedzieli dla „Rz"

Janusz Wojciechowski, europoseł PiS, szef Biura Pomocy Prawnej przy prezydencie

Zmiany w wymiarze sprawiedliwoœci to sprawa najbardziej oczekiwana przez polskie społeczeństwo. Skargi na sšdy to niestety rzecz wręcz powszechna. A to zaprzecza idei państwa prawa. Trzeba jasno okreœlić zasady przydzielania spraw sędziom, tak by nie było w tej sprawie nie tylko żadnej manipulacji, ale nawet jej możliwoœci. Należy przeciwdziałać nierównym obcišżeniom w sšdach. Trzeba pamiętać, że niezawisłoœć sędziowska może być ograniczona także od wewnštrz, poprzez mnożenie stanowisk funkcyjnych. Prezes powinien więc zajšć się jedynie organizacjš pracy. Jeœli zrobi to właœciwie, to funkcja przewodniczšcego staje się zbędna. A w ten sposób zyskujemy tak potrzebny pełny etat do orzekania.

Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis

Sšdownictwu nie jest potrzebna kolejna reforma, bo właœciwie od 20 lat jesteœmy w stanie nieustajšcej reformy. Nie sšdzę też, by całkowita rezygnacja z przewodniczšcych wydziału wpłynęła dobrze na sprawnoœć pracy w sšdach. Mówię tak, bo nie znam przypadków, by przewodniczšcy czy prezes ograniczał niezawisłoœć sędziowskš. Dla mnie jest ona nierozerwalnie zwišzana z honorem. Albo sędzia go ma, albo nie. I zachowanie przewodniczšcego czy prezesa nie majš żadnego znaczenia. Pomóc mogš jednak z kolei w zorganizowaniu pracy, sprawiedliwym jej podziale czy egzekwowaniu obowišzków. Jeœli chodzi o wpływ prezesa, to w dużym sšdzie sędzia może go miesišcami nie widywać. Jeœli już zmieniać, może go poprawiać, a nie burzyć.

Maciej Stršczyński, prezes Stowarzy szenia Sędziów Polskich Iustitia

Wymiarowi sprawiedliwoœci potrzebna jest poprawa przepisów, a nie kolejna reforma. Z tych ostatnich przez lata nic dobrego dla nas, sędziów, nie wynikło. Wręcz przeciwnie, wielu z nas, słyszšc hasło „reforma", dostaje gęsiej skórki i wietrzy kłopoty. Na pytanie o ograniczenie stanowisk funkcyjnych przyznam, że zdania sš podzielone. Ocena zależy od tego, na jakiego przewodniczšcego czy prezesa sędzia trafił w swojej karierze. Jeœli rozumieli oni dobrze swojš rolę, to pomagali w organizowaniu pracy. Jeœli nie, to zdarzały się naciski.

Kolejny pomysł to przeorganizowanie sšdownictwa. Zamiast trzech szczebli pozostać majš dwa. Nie wyobrażam sobie, żeby zlikwidowano pierwszy szczebel, czyli rejonowy. To oznaczałoby powrót do reformy Jarosława Gowina. A jak będzie, zobaczymy.

Krzysztof Józefowicz, prezes Sšdu Apelacyjnego w Poznaniu

To na razie bardzo ogólne propozycje, a diabeł tkwi w szczegółach. Sprawa zakresu kompetencji prezesów i przewodniczšcych wydziałów to rzecz do dyskusji. Trzeba się jednak zastanowić, czym je zastšpić, czy np. przenieœć je na kolegium sšdu czy inny organ. Wyobrażam sobie np. likwidację przewodniczšcych wydziałów w sšdach pierwszej instancji, ale tylko pod pewnymi warunkami. Myœlę tu o wzmocnieniu sędziów pracownikami sekretariatu i asystentami. Ale już w sšdzie odwoławczym przewodniczšcy być musi. A prezesi? Ci, bez względu na szczebel, nie majš kompetencji władczych wobec sędziów. Odpowiadajš bowiem za zorganizowanie im pracy, przydzielanie spraw do konkretnego wydziału. Proszę nie zapominać, że obok zarzšdzania sšdami prezes także orzeka. Od 1 stycznia musi załatwiać minimum 25 proc. spraw przypadajšcych na sędziego w jego sšdzie. Wiadomo jednak, że w małych sšdach prezesi majš ich więcej.

Czytaj także:

PiS chce wielkiej reformy sšdów

Pietryga: Rozsšdna propozycja PiS ws. reformy sšdownictwa

WIDEO: E.Usowicz, A. Łukaszewicz - Reforma sšdów według prezesa Kaczyńskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL