Studia zwiększają szanse w życiu. Także na małżeństwo

aktualizacja: 03.09.2017, 09:29
Foto: Fotolia

Lepsza edukacja pomaga nie tylko na rynku pracy, ale i w życiu prywatnym. Tak wykazują badania amerykańskich socjologów.

REDAKCJA POLECA

Jeszcze przed kilkoma dekadami, np. w latach 50 i 60. XX wieku młodzi Amerykanie zaczynający pracę zaraz po szkole szybko zakładali rodziny. W rezultacie żenili się, czy wychodzili za mąż przed 30.rokiem życia znacznie częściej niż ich rówieśnicy, którzy zdecydowali się na studia. W ostatnich latach pojawił się jednak odwrotny trend. Teraz to absolwenci uczelni częściej zawierają małżeństwa, na co zwraca uwagę Victor Tan Chen, profesor socjologii z Virginia Commonwealth University w artykule na łamach magazynu "The Atlantic". I nie jest to bynajmniej efekt podwyższenia wieku zakładania rodziny, bo przeanalizowano osoby 40 +. Okazało się, że o ile trzy czwarte absolwentek uczelni to mężatki, to wśród ich koleżanek bez studiów zamężna jest nieco ponad połowa. – W latach 70. w obu grupach nie było pod tym względem prawie żadnej różnicy- zaznacza prof. Tan Chen.

Magister z obrączką

Wśród mężczyzn zmiana jest mniej widoczna, choć i tu widać, że wraz z wykształceniem rosną szanse na ślub; o ile co czwarty Amerykanin z co najwyżej średnim wykształceniem nigdy się nie ożenił, to wśród mężczyzn z licencjatem ten odsetek wynosi 23 proc. a wśród tych z co najmniej dyplomem magistra –tylko 14 proc.(Inna sprawa, że jest ich po prostu mniej).

Przed kilkoma laty na problem rosnącej liczby samotnych, słabo wykształconych mężczyzn w USA zwrócił uwagę brytyjski „The Economist" , który wśród przyczyn tej sytuacji wskazywał rosnący udział kobiet po studiach. Jak wyjaśniał, o ile mężczyźni po studiach nadal nierzadko żenią się z gorzej wykształconymi kobietami, to wykształcone panie z reguły szukają kandydatów na męża wśród absolwentów uczelni, którzy mogą im zapewnić wyższy standard życia.

Szanse na ślub to jedno. Druga sprawa to rozwody, których liczba rośnie ostatnio głównie wśród gorzej wykształconych osób. One też częściej maja nieślubne dzieci. Podczas gdy wśród matek po studiach tylko niespełna co dziesiąta urodziła dziecko nie będąc mężatką, to wśród matek po szkole średniej (high –school) nieślubne dziecko miało aż sześć na dziesięć, przy czym ten odsetek dramatycznie wzrósł w ostatnich latach.

Przepaść w dochodach

Szukając przyczyn tych wszystkich zmian Tan Chen wskazuje na rosnące nierówności dochodowe, które wynikają ze zmian w gospodarce. Rozwój nowych technologii, robotyzacja produkcji i globalizacja a konkretnie offshoring, czyli przenoszenie produkcji za granicę, doprowadziły do likwidacji tysięcy dobrze płatnych a nie wymagających wysokich kwalifikacji miejsc pracy w przemyśle. W rezultacie ludziom bez wykształcenia jest dziś trudniej nawiązać i utrzymać stale relacje (rodzina kosztuje), zwłaszcza, gdy nie mają stałej albo żadnej pracy. (O stabilne i dobrze płatne zatrudnienie zazwyczaj łatwiej jest zwykle po studiach, choć po kryzysie finansowym ta zasada już nie jest tak pewna).

Inne wytłumaczenie podają komentujący tekst internauci. Przypominają, że w USA system opieki społecznej sprawia, że parom o niskich dochodach nie opłaca się zawierać małżeństw, gdyż nawet przy dwóch niewielkich pensjach zarabiają na tyle dużo, że tracą świadczenia socjalne i zdrowotne.

POLECAMY

KOMENTARZE