Sądownictwo

Chrabota, Pietryga: Timmermans musi ochłonąć, PiS ustąpić

Frans Timmermans
AFP
Zatrzymanie sędziów w SN i ograniczenie skargi nadzwyczajnej otworzy drogę do kompromisu.

Przed południem w Warszawie doszło do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z wiceszefem KE Fransem Timmermansem. W związku z tym przypominamy nasz piątkowy apel do polskiego rządu i Komisji Europejskiej w związku ze sporem między Warszawą a Brukselą o reformę polskiego sądownictwa.

Twarda postawa wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa podczas debaty w Parlamencie Europejskim o praworządności w Polsce obróciła w proch narrację, że kompromis już blisko. Warszawę i Brukselę dzieli taka przepaść jak rok temu.

Słowa Holendra: „Praworządność to nie jest targ koński, na którym można negocjować", to jednak metafora niepasująca do dialogu z 38-milionowym państwem. Taką narracją przyjmuje postawę zero-jedynkową, wyklucza dialog. To błąd wielokrotnie popełniany przez polityków UE. Dla wielu Polaków oznacza tylko zaognianie konfliktu. W starych państwach Unii potrzeba więcej zrozumienia i cierpliwości dla meandrów polityki w młodych, ale już samodzielnych demokracjach. Arogancja w tym świecie nie popłaca. Może obrócić postawy społeczne przeciw Europie i jej wartościom, prowadząc do kolejnych kryzysów zaufania wobec instytucji unijnych. Timmermans, przyjeżdżając w poniedziałek do Warszawy, musi mieć tego świadomość.

Czytaj więcej:

Komisja gra na moratorium

 

Czytaj więcej:

Unijny komisarz miał jednak rację, przypominając w środę w Strasburgu, że: „gramy na tym samym unijnym boisku i musimy przestrzegać zasad". Unia to precyzyjnie opisane zasady i przywiązanie do ich poważnego traktowania. To również stabilne instytucje demokratyczne, wobec których każde radykalnie reformatorskie zapędy i ustrojowe wstrząsy budzą obawy. Zwłaszcza gdy reformatorzy – poza bombastyczną retoryką – nie mają mocnych argumentów.

 

Baczny obserwator, tak jak wielu polityków PiS, świetnie wie, że poza warstwą ideologiczną nie ma poważnego uzasadnienia resetu kadrowego w Sądzie Najwyższym. W ostatnich latach nie zdarzyło się w nim nic, co by mogło podważyć zaufanie i uzasadniać jego dewastację.

Czytaj więcej:

Timmermans w drodze do Luksemburga

Adwokaci: Polska powinna stanąć przed Trybunałem

Polska praworządność na wokandzie Luksemburga

Slogany o oczyszczaniu Temidy ze złogów PRL nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Celem reformy Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) miała być demokratyzacja wyborów w ramach niezawisłej społeczności sędziowskiej, a skończyło się na ostrym konflikcie, kiedy górę wzięły ambicje polityczne.

Pewnie wielu zmian nie uda się cofnąć. Poszukiwanie porozumienia, łagodzenie napięć między Polską a władzami UE jest jednak nie tylko możliwe, ale konieczne. Warunkiem jest szczera wola zakończenia sporu. Tymczasem PiS od dwóch miesięcy stara się oczarować Brukselę ustępstwami, które z punktu widzenia już przeprowadzonych reform nie mają znaczenia.

Pola do kompromisu ciągle jednak istnieją. PiS z łatwością może zatrzymać odsyłanie w stan spoczynku kilkudziesięciu sędziów, którzy niczym sobie na to nie zasłużyli. Nie musi też czynić z pierwszej prezes SN męczennicy wyniszczającego Polskę sporu. Może wycofać przepis o akceptacji przedłużenia prawa sądzenia sędziego SN przez prezydenta i oddać to prawo pierwszemu prezesowi SN. Przestrzeń do kompromisu można też znaleźć w ograniczeniu skargi nadzwyczajnej. Warte rozważenia jest wzmocnienie pozycji kolegiów sądów i zgromadzeń oraz ich wpływu na wybory prezesów sądów. Świetnym rozwiązaniem byłby okrągły stół, przy którym obok polityków zasiedliby przedstawiciele trzeciej władzy.

To tylko niektóre z pomysłów, które podpowiadamy w imieniu redakcji „Rzeczpospolitej", w przekonaniu, że Polski nie stać na trwały konflikt z UE. Nadchodzą bowiem ciężkie czasy, w których mamy prawo i obowiązek odgrywać w polityce europejskiej poważną rolę. Na pewno bardziej znaczącą niż dzisiaj.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL