Zdrowie

Szczepionka przeciw pneumokokom nie zabezpiecza przed najgroźniejszymi szczepami bakterii

Trzynastowalentna szczepionka oferuje ochronę przed chorobą pneumokokową w 82,1 proc.
123RF
Szczepionka przeciw pneumokokom, którą Ministerstwo Zdrowia chce sfinansować dla wszystkich dzieci, nie zabezpiecza przed najgroźniejszymi szczepami bakterii.

Wiadomość o tym, że szczepienie przeciw pneumokokom będzie refundowane, ucieszyła wielu rodziców. Dotychczas za cztery dawki szczepionki zalecanej płacili około 1500 zł. Najczęściej wybierali tę trzynastowalentną, pokrywającą także szczepy dwoinki zapalenia płuc (Streptococcus pneumoniae) 3, 6a i 19a, które według Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego (KOROUN) najczęściej występują w polskiej populacji.

Okazało się jednak, że resort wybrał szczepionkę dziesięciowalentną.

– Kiedy w marcu wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas obiecał, że szczepienie wejdzie do kalendarza szczepień obowiązkowych, pomyślałam, że to szansa dla polskich dzieci. Teraz widzę, że ministerstwo próbuje zaoszczędzić ich kosztem. Kupowanie szczepionki dziesięciowalentnej jest jak inwestowanie w komputery z oprogramowaniem sprzed pięciu lat – mówi dr Aneta Górska-Kot, ordynator oddziału pediatrii w stołecznym szpitalu dziecięcym przy Niekłańskiej. Na jej oddział co roku trafia kilkanaścioro dzieci z inwazyjną chorobą pneumokokową (IChP), która grozi śmiercią lub groźnymi powikłaniami, takimi jak głuchota, opóźnienie w rozwoju, wodogłowie, padaczka lekooporna czy choroby serca, a w samym 2008 r. spowodowała zgony pół miliona dzieci poniżej piątego roku życia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała IChP za największe zagrożenie dla zdrowia i życia obok malarii i nadała szczepieniom przeciw pneumokokom najwyższy priorytet wśród chorób zakaźnych.

Zabójcza odmiana

Zgodnie z danymi KOROUN spośród serotypów pneumokoków odpowiedzialnych za przypadki IChP w Polsce w 2015 r., najczęstszy był serotyp 3, występujący ponad dwa razy częściej niż następny w kolejności – 14, a serotyp 19a – szóstym najczęściej występującym, a przy tym najbardziej opornym na antybiotyki. 19a jest też trzecim pod względem częstości serotypem, który w 2015 r. był przyczyną IChP. Wśród serotypów odpowiedzialnych za zgony znów prym wiedzie serotyp 3, a serotyp 19a jest na piątym miejscu. Według statystyk KOROUN w Polsce z powodu pneumokoków oficjalnie umiera ok. 30 dzieci, ale specjaliści przyznają, że liczba może być kilkakrotnie większa, bo nie w każdym przypadku przeprowadza się badania bakteriologiczne.

Dlatego Pediatryczny Zespół ds. Programu Szczepień Ochronnych w listopadzie 2016 r. po raz kolejny zarekomendował Ministerstwu Zdrowia wybór szczepionki trzynastowalentnej, argumentując, że zapewnia ochronę przed IChP w 82,1 proc. (szczepionka dziesięciowalentna w 67,9 proc.) i że w krajach, gdzie wprowadzono „dziesiątkę", obserwuje się wzrost zakażeń serotypem 19A. Nie pomogło.

Przetarg na szczepienia populacyjne u dzieci urodzonych po 31 grudnia 2016 r. od początku budził kontrowersje. Mimo rekomendacji specjalistów resort jako najwyższe kryterium w przetargu ustawił cenę. Chodziło o to, by zmieścić się w kwocie 160 mln zł, jakie na pierwszy rok populacyjnych szczepień przeciw pneumokokom wyasygnowano z budżetu. Jednak nawet gdy – jak wynika z naszych informacji – producent „trzynastki" obniżył cenę, kryteria Zakładu Zamówień Publicznych przy Ministrze Zdrowia przemawiały za „dziesiątką".

Producentowi „dziesiątki" nie zaszkodziło nawet, że nie spełniał warunków przetargu – że do 15 grudnia dostarczy 600 tys. dawek szczepionki dopuszczonej do obrotu w Unii Europejskiej, a do 20 grudnia – kolejne 600 tys. dawek. Złożył zapytanie, czy może dostarczyć produkt niedopuszczony do obrotu w Polsce. Powołał się przy tym na artykuł 4 ust. 8 ustawy – Prawo farmaceutyczne, który jednak mówi o takiej możliwości w przypadku uzasadnionym ochroną zdrowia publicznego, np. klęską żywiołową.

Japonia nie chce „dziesiątki"

Podczas gdy Polska „dziesiątkę" wprowadza, kilka krajów właśnie z niej zrezygnowało. W maju 2016 r. japoński Komitet Szczepień (Vaccination Committee) przy Radzie Nauk Zdrowotnych (Health Sciences Council) uznał, że szczepionka dziesięciowalentna jest mniej efektywna niż „trzynastka", i wycofał ją z kalendarza szczepień obowiązkowych.

O zastąpieniu „dziesiątki" „trzynastką" zadecydowały też Chile i kanadyjski Quebec. W Chile rząd tłumaczył to nadmiernym występowaniem serotypu 19a. Obecnie szczepionka trzynastowalentna stosowana jest w 108 krajach świata, w tym w siedmiu najbardziej wpływowych państwach globu – Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Japonii, Francji, Niemczech, we Włoszech i w Wielkiej Brytanii.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL