Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Rzecz o zdrowiu

Transseksualizm wykreślony ze spisu chorób

123RF
Transseksualizm przestanie być uznawany za zaburzenie przez Światową Organizację Zdrowia.

Badania opublikowane w czasopiśmie „The Lancet Psychiatry" wskazują, że choć transseksualizm łączy się z cierpieniem, to wynika ono przede wszystkim z braku społecznej akceptacji, a nie z wewnętrznego rozdarcia człowieka. W tej sytuacji Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że zamierza wykreślić to zjawisko ze spisu zaburzeń i chorób psychicznych.

Badania przeprowadzone zostały w stolicy Meksyku. Dla zweryfikowania wyników podobne dociekania mają teraz miejsce w innych krajach: Brazylii, Francji, Indiach, Libanie, Republice Południowej Afryki.

– Definiowanie transseksualizmu jako zaburzenia często usprawiedliwia złe traktowanie, np. odmowę opieki medycznej. Taka definicja bywa też podstawą prawnych sankcji, ubezwłasnowolnienia, odbierania praw rodzicielskich – tłumaczy prof. Geoffrey Reed z Narodowego Autonomicznego Uniwersytetu Meksyku (UNAM), który kierował badaniami.

Plaga samobójstw

Dziś transseksualizm definiowany jest jako zaburzenie tożsamości, w którym człowiek identyfikuje się z inną płcią niż jego płeć morfologiczna. Taka definicja figuruje w dwóch najważniejszych klasyfikacjach: Światowej Organizacji Zdrowia oraz Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego.

Jednak sam transseksualizm, o ile jest akceptowany społecznie, nie jest przyczyną cierpienia – taki jest wynik badań przeprowadzonych w Meksyku, które zlecone zostały przez WHO. Światowa Organizacja Zdrowia zapowiada, że zrewiduje dotychczasową definicję transseksualizmu w 2018 roku. Na ten właśnie rok planuje opublikowanie uaktualnionej klasyfikacji chorób (ICD-11). Ostatnia wersja klasyfikacji (ICD-10) obowiązuje od lat 90. ubiegłego wieku.

W meksykańskich badaniach brało udział 250 transseksualistów w wieku od 18 do 65 lat. 90 proc. z nich przyznało , że z powodu nietypowej tożsamości płciowej w wieku dojrzewania miało kłopoty, szkolne lub rodzinne. Trzy czwarte ankietowanych twierdzi, że doświadczyło odrzucenia społecznego. 63 proc. padło – z powodu swojego transseksualizmu – ofiarą przemocy, w połowie przypadków ze strony rodziny.

Naukowcy użyli metod statystycznych, by ustalić, czy cierpienie związane z transseksualizmem wynika z samej natury zjawiska czy z jego społecznego odbioru. Udało im się znaleźć tylko jeden przypadek, w którym osoba badana skarżyła się na negatywne doświadczenia niezwiązane z przemocą lub odrzuceniem. Wszystkie pozostałe przypadki miały podłoże społeczne.

Jak czytamy w załączonym do badań komentarzu autorstwa dr Griety De Cuypere z belgijskiego Uniwersytetu w Gandawie: to nie transseksualizm jest problemem, problemem jest raczej „transfobia".

Psychiatrzy liczą na to, że zmiana medycznej definicji transseksualizmu choćby częściowo zapobiegnie społecznemu odrzuceniu oraz ułatwi lepszą identyfikację przyczyn problemów gnębiących osoby o tej tożsamości płciowej. A są to problemy niebagatelne: wiele z nich cierpi na depresję lub stany lękowe. 41 proc. transseksualistów próbuje odebrać sobie życie (dane Amerykańskiej Fundacji Zapobiegania Samobójstwom).

Przytulanie i bicie poduszek

Nie będzie to pierwszy przypadek, w którym specyficzna tożsamość płciowa przestanie być traktowana jak zaburzenie lub choroba. Na liście ICD-9 – opublikowanej przez Światową Organizację Zdrowia w 1977 roku – figurował jeszcze homoseksualizm. Został usunięty ze spisu chorób WHO w 1990 roku.

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uważało homoseksualizm za zaburzenie do 1987 roku. Chińskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło go ze swojej listy chorób dopiero w roku 2001.

Niektórzy psychiatrzy próbowali (i wciąż próbują) „leczyć" homoseksualizm – metodami, często okrutnymi, jak terapia awersyjna (w stylu „Mechanicznej pomarańczy"), albo dziwacznymi, jak sposoby Richarda Cohena, który w celu wykorzenienia rzeczonej skłonności przytulał swoich pacjentów albo nakłaniał ich, by kijami baseballowymi bili poduszki, krzycząc: „Mamo, czemu mi to uczyniłaś".

W Wielkiej Brytanii, która słynie dziś z tolerancji, miłość homoseksualna była karalna jeszcze do roku 1967. Sankcje spotykające homoseksualistów były czasem straszliwe – doprowadziły np. do śmierci Alana Turinga, genialnego matematyka, którego zmuszono, by poddał się chemicznej kastracji.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL