Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o zdrowiu

Kardiologia to polska racja stanu

Dzięki publicznym i prywatnym nakładom zbudowano wyjštkowo skutecznš infrastrukturę dla leczenia zawału serca.
materiały prasowe
Kluczem do dokonania kolejnego skoku cywilizacyjnego w Polsce jest wysoki poziom usług medycznych, a kardiologii w szczególnoœci – pisze wybitny specjalista chorób serca.

Choroby układu kršżenia w dalszym cišgu sš głównš przyczynš zgonów Polaków (ponad 45 proc. wszystkich przypadków) i pomimo pozytywnych trendów w postaci obniżenia umieralnoœci z tej przyczyny w ostatnich 15 latach jest ona w dalszym cišgu dwukrotnie wyższa w porównaniu z bogatymi krajami Europy Zachodniej.

W szczególnoœci duży postęp zaobserwowaliœmy w tym czasie, jeœli chodzi o zmniejszenie umieralnoœci z powodu choroby wieńcowej (spadek o 30 proc.) i zawału serca (spadek o ponad 50 proc.).

Pomimo tak dużego postępu w porównaniu z krajami wysoko rozwiniętymi UE, takimi jak Francja czy Holandia, w Polsce notuje się bardzo wysokš umieralnoœć sercowo-naczyniowš u osób w wieku produkcyjnym, co znacznie podnosi koszty społeczne i negatywnie wpływa na rozwój gospodarczy. Nadmierna umieralnoœć z powodu chorób serca i chorób nowotworowych, nakładajšca się na niskš dzietnoœć polskich rodzin oraz dużš emigrację jest przyczynš negatywnego przyrostu naturalnego.

Da nam przykład Francja

Projekcje na lata 2030–2050 sš zatrważajšce: ubędzie nawet 4–5 mln Polaków. Co można zrobić, aby temu zapobiec? OdpowiedŸ najlepiej znaleŸć w takich krajach, jak Francja, gdzie nie tylko utrzymuje się wysoki poziom urodzeń, ale także dramatycznie spadła umieralnoœć z powodu chorób układu kršżenia oraz wydłużył się okres przeżycia. Francja to pierwszy kraj europejski, w którym liczba zgonów z powodu chorób układu kršżenia spadła poniżej tej spowodowanej przez nowotwory.

U nas w dalszym cišgu liczba zgonów sercowych jest prawie dwukrotnie większa od nowotworowych, a ta ostatnia cały czas wzrasta pomimo dwukrotnie większych nakładów na leczenie nowotworów w porównaniu z chorobami układu kršżenia.

Co dało ten dotychczasowy sukces w kardiologii w Polsce i co trzeba zrobić, by był on pełny – czyli żeby uzyskać podobny efekt jak w zamożnych krajach UE?

Długoœć życia w danym kraju jest funkcjš nakładów na ochronę zdrowia i sprawnoœci jej organizacji. Od lat w Europie za najlepszy system uznaje się holenderskš ochronę zdrowia, gdzie zarówno nakłady finansowe, jak i całkowicie sprywatyzowana sieć usług medycznych (w tym wszystkie szpitale), działajšca w systemie Beveridge'a, od wielu lat daje Holendrom pierwsze miejsce w europejskim rankingu zadowolenia z opieki zdrowotnej EHCI (Euro Health Consumer Index). To tam stwierdzono, że wydłużenie kolejek do specjalisty i czasu oczekiwania na leczenie szpitalne podnosi koszty leczenia i daje gorszy jego wynik, bo chory trafiajšcy do placówki z zaawansowanš chorobš jest trudniejszy w leczeniu i bardzo kosztowny dla całego systemu opieki społecznej. Uznano, że ograniczanie obywatelom dostępu do nowoczesnej i kosztowo efektywnej medycyny jest działaniem na szkodę społeczeństwa i gospodarki kraju.

Kardiologia jest obecnie wyjštkowš dyscyplinš, gdyż wczesna diagnostyka schorzeń sercowo-naczyniowych jest wyjštkowo efektywna kosztowo, pod warunkiem posiadania odpowiedniej infrastruktury, sprzętu i doœwiadczonego personelu medycznego. Połšczenie farmakoterapii z zabiegami naprawczymi pozwala na wydłużenie życia nie o kilka miesięcy czy nawet kilka lat – jak to obserwujemy najczęœciej w onkologii, ale nawet o kilka dekad.

Powrót do pełnej aktywnoœci życiowej i zawodowej po zabiegach kardiologicznych, takich jak stentowanie tętnic wieńcowych, następuje nawet po kilku dniach, a po mało inwazyjnym wszczepieniu pomostów wieńcowych – po kilku tygodniach. Gwarancjš utrzymania dobrych odległych wyników jest stała kontrola kardiologiczna i profilaktyka wtórna.

Siła prywatnych pieniędzy

W ostatnich 15 latach dzięki publicznym i prywatnym nakładom zbudowano wyjštkowo skutecznš infrastrukturę dla leczenia zawału serca oraz innych schorzeń układu kršżenia.

Nakłady rzšdowego programu POLKARD, poniesione w ostatnich 15 latach, to ok. 500 mln zł, ale w tym samym czasie wydatkowano też ponad 600 mln zł ze œrodków prywatnych.

Duże poœwięcenie i zaangażowanie polskich kardiologów interwencyjnych spowodowało, że te œrodki zostały wykorzystane bardzo dobrze i dały istotny spadek liczby zgonów sercowych, głównie przez zorganizowanie sieci całodobowych oœrodków leczšcych zawały serca, na których leczenie nie szczędził pieniędzy Narodowy Fundusz Zdrowia.

Niestety, zabrakło œrodków zarówno na leczenie planowe, aby nie dopuœcić do zawału lub niewydolnoœci serca, jak i na kontynuację leczenia, aby utrwalić jego wyniki. Było to konsekwencjš stałego ograniczania finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i szpitalnictwa w zakresie medycyny sercowo-naczyniowej. Tymczasem naukowe publikacje jednoznacznie potwierdzajš, że zmniejszenie umieralnoœci z powodu chorób układu kršżenia automatycznie wpływa na wzrost PKB i to głównie w krajach wysokorozwiniętych, do których możemy już zaliczyć nasz kraj. Spadek o 10 proc. liczby zgonów sercowych zwiększa PKB o 1 proc., a zatem tylko poprawiajšc wyniki leczenia chorób serca i naczyń i zmniejszajšc umieralnoœć z tego powodu o 50 proc. (czyli dorównujšc w tym zakresie krajom zamożnym), możemy podnieœć w krótkim czasie nasz PKB o 5 proc.

Kluczem do dokonania kolejnego skoku cywilizacyjnego jest w Polsce kardiologia, której wysoki poziom i szybki rozwój udowodnił dużš skutecznoœć, poprawę dostępnoœci w leczeniu stanów ostrych w kardiologii i zniwelowaniu różnic w wynikach leczenia zawału serca między dużymi miastami i obszarami wiejskimi. Ta nierównoœć w zdrowiu: między bogatymi i biednymi, między mieszkańcami dużych miast i wsi, a także lepiej i gorzej wykształconymi obywatelami, w odniesieniu do chorób układu kršżenia nie została do końca zniwelowana i wymaga dalszej dużej pracy organizacyjnej i nakładów finansowych. Tym bardziej ważne jest utrzymanie obecnej sieci oddziałów kardiologii inwazyjnej, zarówno tych publicznych, jak i prywatnych, które należy uzupełnić o poradnictwo specjalistyczne i leczenie w zakresie chirurgii naczyniowej i kardiochirurgii, a na końcu należy zadbać o rehabilitację kardiologicznš.

Gdzie się nie oszczędza na medycynie

Wprowadzany przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ program KOS (koordynowanej opieki sercowej) jest krokiem w dobrym kierunku. Niestety, uprzednie dramatyczne obniżki wycen procedur kardiologicznych oraz plany wprowadzenia sieci szpitalnej nieobejmujšcej poziomu medycyny sercowo-naczyniowej grożš załamaniem opieki specjalistycznej, szczególnie tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna, czyli w Polsce regionalnej.

Gwałtowne obniżki wycen i finansowania w tym zakresie mogš spowodować odpływ wysoko wykwalifikowanej kadry medycznej do tych krajów, gdzie nie oszczędza się na medycynie, a szczególnie na usługach sercowo-naczyniowych. To byłby prawdziwy dramat, bo odtworzenie zasobów ludzkich może zajšć następnych kilkanaœcie lat.

Podobnie ucieczka inwestorów i brak zaangażowania wykształconych kadr w dalszy rozwój medycyny sercowo-naczyniowej spowoduje nieobliczalne skutki demograficzne i gospodarcze. Rozwój medycyny, a w szczególnoœci kardiologii, staje się zatem racjš stanu każdego nowoczesnego państwa dbajšcego o swoich obywateli, ich zamożnoœć i rozwój cywilizacyjny. Š?

O autorze

Prof. dr hab. med. Paweł Buszman,  fundator i prezes AHP SA, absolwent SUM, kardiolog, poczštki kariery w Zabrzu, gdzie pracował z prof. Pasykiem i prof. Religš, współtwórca programu interwencyjnego leczenia zawału, wprowadził stenty do leczenia choroby wieńcowej i zwężeń tętnic szyjnych, prekursor stentowania pnia lewej tętnicy wieńcowej i angioplastyki w wielonaczyniowej chorobie w wieńcowej w Polsce. Dorobek naukowy: IF 1068, H-index 32. Absolwent programu Trium Global Executive MBA (Alumni London School of Economics, New York Stern University, Haute Ecole de Commerce).

 

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL