Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Błšd Trybunału Konstytucyjnego - Kmiecik o publikacji wyroku TK

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nie wydaje się, aby orzeczenie wydane w niestosownym składzie i bez podstawy prawnej mogło być honorowane przez inne organy państwa – uważa profesor Romuald Kmiecik.

Czy orzekajšc o zgodnoœci z konstytucjš obowišzujšcej ustawy o TK, Trybunał powinien stosować przepisy tejże? Jak wiadomo, uznał, że przepisów obowišzujšcej ustawy nie będzie stosował, czym oczywiœcie naruszył przepis art. 197 konstytucji. To poważny błšd, ponieważ konstytucja nie okreœla trybu postępowania, odsyłajšc do unormowań ustawowych. W ten sposób Trybunał działał bez podstawy prawnej, czym naruszył kolejny przepis konstytucji, który wymaga od organów państwowych działania na podstawie i w granicach przepisów prawa (art. 7 konstytucji). Jakże można twierdzić, że niezawisłoœć sędziów Trybunału i podległoœć wyłšcznie konstytucji zwalnia ich z obowišzku stosowania trybu postępowania przewidzianego w ustawie, która z upoważnienia tejże konstytucji tryb ten reguluje? W jakim trybie miałoby się toczyć postępowanie, gdyby np. zaskarżono pierwszš i jedynš ustawę regulujšcš tryb postępowania po wejœciu w życie konstytucji? Czy na podstawie widzimisię prezesa Trybunału? Problem prawny nie polega na tym, czy zaskarżonš ustawę Trybunał powinien stosować w swojej działalnoœci, bo to jest oczywiste, ale w jakim zakresie przepisy tej ustawy mogłyby być pominięte i niestosowane.

Wystarczy umieć liczyć do stu

Konstytucja oczekuje od sędziów Trybunału szczególnej wiedzy prawniczej, ponieważ ich rozstrzygnięcia wymagajš zazwyczaj skomplikowanych operacji intelektualnych zwišzanych z koniecznoœciš wykładni prawa, zarówno konstytucji, jak i ustawy, której zgodnoœć z konstytucjš stanowi przedmiot orzekania. Wykładnia prawa powinna poprzedzać decyzję Trybunału, nie zaœ odwrotnie – najpierw decyzja polityczna, a potem dobieranie argumentów prawniczych lepiej lub gorzej uzasadniajšcych tę decyzję. W myœl zasady clara non sunt interpretanda (przepisy oczywiste nie wymagajš interpretacji) Trybunał, orzekajšc na podstawie przepisów dotyczšcych organizacji i trybu postępowania przed Trybunałem, mógłby w ogóle nie zajmować się ustawš o TK i nie stosować tylko tych przepisów ustawy regulujšcej tryb postępowania, które sš sprzeczne z konstytucjš w sposób oczywisty dla każdego, kto dysponuje wiedzš na poziomie szkoły podstawowej. Gdyby np. badana przez TK ustawa zawierała przepis, że organ ten powinien orzekać w składzie 25 sędziów, nie zaœ 15, jak stanowi art. 194 ust. 1 konstytucji, to stwierdzenie niezgodnoœci prima vista nie wymagałoby wyróżniajšcej się wiedzy prawniczej, wystarcza tu bowiem umiejętnoœć liczenia do stu, a tę osišga się już w szkole podstawowej. Prezes Trybunału z pewnoœciš nie miałby więc obowišzku wyznaczenia składu 25-osobowego. Albo gdyby zaskarżona ustawa zawierała przepis, w myœl którego orzeczenia Trybunału muszš zapadać jednomyœlnie. Sprzecznoœć z art. 190 ust. 5 konstytucji, który przewiduje, że orzeczenia Trybunału zapadajš większoœciš głosów, byłaby na tyle oczywista, że nie wymagałaby szczególnej wiedzy prawniczej i zwišzanych z wykładniš przepisów skomplikowanych wywodów logicznych, nie mówišc o innych metodach wykładni.

Przykłady te, a można by je mnożyć, sš odpowiedziš dla tych obrońców postępowania Trybunału, którzy twierdzš, że mógł on nie zastosować się do art. 197 konstytucji i nie stosować przepisów ustawy, ponieważ mogłaby ona np. całkowicie zablokować działanie Trybunału, uniemożliwiajšc ocenę zgodnoœci z konstytucjš.

Dopóki nie obali

Trybunał powinien zastosować tryb postępowania przewidziany w ustawie, respektujšc tym samym art. 197 konstytucji z wyjštkiem tych przepisów ustawy, które bez potrzeby wykładni wymagajšcej wiedzy prawniczej w sposób oczywisty dla każdego, a także prezesa TK, byłyby sprzeczne z konstytucjš. Jednakże takich przepisów, o ile mi wiadomo, nie ma w tej ustawie zbyt wiele, a to oznacza, że prezes Trybunału powinien wyznaczyć posiedzenie Trybunału i postępować zgodnie z ustawš aż do momentu, w którym stwierdzi na podstawie swojej szczególnej wiedzy prawniczej, że okreœlone przepisy zaskarżonej ustawy nie sš zgodne z konstytucjš. Do tego czasu przepisy ustawy korzystajš z domniemania konstytucyjnoœci, niezależnie od tego, jaki jest stosunek poszczególnych sędziów do kwestii zgodnoœci tej ustawy z konstytucjš. Domniemanie konstytucyjnoœci obala dopiero ważne orzeczenie Trybunału, a nie opinie poszczególnych sędziów.

I tak np. Trybunał powinien zastosować się do wymagania przewidzianego w nowej ustawie o trybie postępowania dotyczšcego kwalifikowanej większoœci głosów. Niezgodnoœć tego przepisu z konstytucjš wcale nie jest oczywista, wręcz przeciwnie, zmiana przepisu ustawy w tym zakresie nie jest sprzeczna z konstytucjš. Przepis art. 190 ust. 5 przewiduje „większoœć głosów", nie okreœlajšc, jaki rodzaj większoœci może wprowadzać ustawa regulujšca tryb postępowania.

Niezręczna sytuacja

Konstytucja wyklucza jedynie wymóg jednomyœlnoœci orzekania. Przecież można by sobie wyobrazić, że skoro zaskarżona ustawa była weryfikowana w kolejnych fazach postępowania legislacyjnego (w Sejmie, Senacie) i ostatecznie podpisana przez prezydenta, to sędziowie prawnicy orzekajšcy w Trybunale Konstytucyjnym powinni wykazywać jednomyœlnoœć, jeżeli zamierzajš zakwestionować konstytucyjnoœć takiej ustawy. Podobnie jak wymagano niegdyœ jednomyœlnoœci w angielskiej ławie przysięgłych. Jak wiadomo, konstytucja tak wysokiego wymagania prawnikom nie stawia, zadowalajšc się większoœciš głosów, nie przesšdza jednak o tym, czy to będzie większoœć względna, bezwzględna, zwykła czy kwalifikowana. O tym decyduje ustawa. Warto dodać, że przecież w innych przepisach konstytucja wyraŸnie dookreœla rodzaj większoœci, np. w art. 113 przewiduje „większoœć bezwzględnš", a w art. 120 „większoœć zwykłš". Dziwi zatem totalna negacja ustawy o organizacji i trybie postępowania i niestosowanie przez Trybunał jej przepisów zgodnych z konstytucjš, być może pod wrażeniem absurdalnego hasła „totalnej opozycyjnoœci".

Wskutek tego Trybunał ewidentnie naruszył art. 197 konstytucji i postawił się w wyjštkowo niezręcznej sytuacji, orzekajšc poza prawem i bez podstawy prawnej, którš nie może być sama konstytucja, skoro nie reguluje ona ani organizacji, ani trybu postępowania. Jeżeli w tej sytuacji orzeczenie Trybunału będzie uznane za nieważne z mocy prawa bšdŸ nieważne bezwzględnie (nullitas absoluta), to jest oczywiste, że nie zostanie „ogłoszone w organie urzędowym" (art. 190 ust. 2). Nie wydaje się bowiem – ale to już oceniš stosowne organy – aby orzeczenie nieważne z mocy prawa (ipso iure), wydane w niestosownym składzie i bez podstawy prawnej (sententia nulla), a tym samym niewiele różnišce się od tzw. niewyroku (sententia non existens), mogło być honorowane przez inne organy państwa, i to w państwie, które stosownie do przepisów konstytucji ma być państwem prawnym.

Autor jest prof. dr hab. na UMCS w Lublinie

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL