Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Coś we mnie pękło - sędzia Jarosław Gwizdak o powodach rezygnacji z funkcji prezesa sšdu

Fotorzepa
Nie chcę umierać za KRS i jestem za zmianami. Niech będzie demokratyczniej. Ale politycy niech trzymajš się od Rady z daleka - powiedział "Rzeczpospolitej" Jarosław Gwizdak, sędzia, prezes Sšdu Rejonowego w Katowicach.

Obywatelski Sędzia Roku 2015, prezes Sšdu Rejonowego w Katowicach, sędzia w sprawach cywilnych ma doœć. Nie chce już pan być prezesem i bierze pan pod uwagę odejœcie z urzędu sędziego. Co się stało?

Jarosław Gwizdak, sędzia, prezes Sšdu Rejonowego w Katowicach: Coœ we mnie pękło. To indywidualna decyzja. To moja ocena czterech lat prezesowania. Chciałem zrobić wiele, udało się... niewiele. Kiedy obejmowałem funkcję prezesa sędziowie w referatach, mieli po 400 spraw, teraz majš po 250. Tylko ci, co sšdzš, wiedzš co znaczy ta różnica. Robiłem co mogłem i to mnie bardzo zmęczyło. I to przy jeszcze obowišzujšcych zasadach prezesowania. Kiedy słyszę propozycje zmian, wiem, że będzie jeszcze trudniej. Nie chcę się już z tym mierzyć. Nie kandyduję, bo nie widzę sensu. A trwać na tej funkcji dla samego tytułu? To mnie nie interesuje. Proszę pamiętać, że prezes jest mocno rozdarty. Dla sędziów jest człowiekiem Ministerstwa Sprawiedliwoœci, dla ministerstwa z kolei człowiekiem sędziów.

Gorzkie słowa... U sędziów coraz częœciej widać zwštpienie.

Tak. Widzę marazm, zwštpienie. Staram się to wygłuszać, ale wszyscy musimy zrozumieć, że sędziowie to też ludzie. Majš rodziny, kredyty. Muszš żyć. Nie każdy jest stworzony do walki. Ale muszš być odważni. Odważny sędzia nie może być wyjštkiem. To reguła, od której żadnemu z nas nie wolno odejœć. Zdumiewa mnie gratulowanie odwagi, podobnie jak normalnoœci. Mamy być nienormalni i strachliwi?!

Pan też mówi otwarcie, że nosi się z zamiarem odejœcia z zawodu.

Daję sobie rok na podjęcie decyzji. Od maja stanę się zwykłym sędziš. Usišdę więc wœród sędziów i zmierzę z orzekaniem. Tylko orzekaniem. Ostatnie cztery lata to było nieustanne szarpanie się.

Z kimœ czy z czymœ?

Z realiami. Otóż budynek, w którym mieœci się administracja sšdu, czyli i mój prezesowski gabinet, jest o 2 km od budynku z salami rozpraw i pokojami sędziów. Codziennie pokonywałem te dwa kilometry – na rowerze albo pieszo – i zderzałem z dwoma œwiatami. W pierwszym miałem sekretariat, gabinet, pokój konferencyjny. W drugim mały pokoik, w którym nawet nie było czajnika, wieszaka. Sšdziłem 1/4 spraw, które mieli w referacie pozostali sędziowie. Nie najlepiej mi to wychodziło. Dotarło więc do mnie, że nie jestem w stanie tego pogodzić.

Kiedy słyszy pan ministra, który mówi o kończšcej się kaœcie sędziowskiej, to co sobie myœli?

Strasznie boli mnie ta buta, ten brak zaufania. Nie boję się reform. Czasem nawet przy ich wprowadzaniu potrzebna jest wœciekłoœć, ale nie podważanie uczciwoœci tysięcy sędziów. Wiem, że nie jesteœmy bez winy. Poczšwszy od języka, którego używamy, aż po podejœcie do obywatela. Te reformy, o których słyszę, nie przyniosš jednak ludziom żadnej korzyœci. Jeœli ktoœ myœli, że kiedy zmiażdżymy sędziów, obywatele będš mieli lepiej, to się myli, grubo myli. Wymagajmy od sędziów, ale dajmy im wsparcie, zaufanie.

Nie czuje pan dziœ wsparcia?

Przez 12 miesięcy nie poczułem go. A chciałbym. Chciałbym w Ministerstwie Sprawiedliwoœci mieć partnera do dialogu, dyskusji. Chciałbym poznać założenia, mieć miesišc na ich przemyœlenie, dyskusję, pracę projektowš. A co widzę? Bat, kij i żadnej marchewki.

Może nie każdy pomysł MS jest zły. Minister dostrzega nierówne obcišżenie pracš sędziów. Chce wprowadzić program, który sprawi, że będš pracować tyle samo. To też zły pomysł?

Nie, chciałbym powiedzieć, że dobry. Ale znów brak szczegółów, jak chce to zrobić. Co to za program? Czy, załóżmy, kiedy jeden sędzia dostał sprawę typu Amber Gold, inny powinien dostać 300 mniejszych, a może 500. Jak to mierzyć? Kto jak kto ale sędziowie powinni wiedzieć co ich czeka. Niedługo w sšdach będš losowania... Życzę powodzenia. Swojš drogš w naszym sšdzie sami na własne potrzeby przygotowaliœmy taki program, kilkanaœcie lat temu i działał. Niech ktoœ przyjedzie i sprawdzi jak działa. A wie Pani kto u nas zajmuje sie przydzielaniem spraw? Kierownik sekretariatu.

Minister zapowiada, ze będzie miał system do monitorowania losowania?

Cieszę się, że minister będzie miał w końcu jakiœ system i coœ w końcu będzie monitorował, sam, nie zwracajšc się o dostępne mu statystyki.

Kolejny pomysł to sprzyjanie ugodom zawieranym przed sšdem...

Bardzo mnie ucieszył, ale chwilę potem zmartwił. Zastanawiam się, jak my to zrobimy przy takim braku zaufania do sędziów. WyobraŸmy sobie, że sędzia wyjdzie i powie, że z zebranych materiałów wynika, że np. powództwo utrzyma się tylko częœciowo bo .. i tu poda argumenty. Co zrobi niezadowolona strona? Podniesie krzyk, może nawet padnš słowa o kaœcie i o tym, że w telewizji mówili, że sędziowie sš niewiele warci.

Mówi się, że sędziowie sš dla ludzi, a w praktyce różnie z tym bywa.

Wiem i też nad tym boleję. Widzę to na własnym przykładzie. Raz w tygodniu przyjmuję obywateli jako prezes. Na jeden z takich dyżurów przyszedł człowiek. Już od drzwi przepraszał, że zabiera czas, że nie wie, czy może itd. Mówię do niego: proszę œmiało mówić o co chodzi, pan jest moim pracodawcš i może mówić, ile chce. Człowiek powiedział, o co chodzi, ale nie krył zdziwienia. Naprawdę można być dla ludzi, nic na tym nie tracšc i zyskiwać wiele. Choć nie zmieniam zdania i zwracam się do obywateli: unikajcie sšdów.

Wielu sędziów, może nieoficjalnie, ale mówi, że nie chcš umierać za KRS. To właœnie od niej minister sprawiedliwoœci chce rozpoczšć wielkš reformę. Jak pan jš ocenia?

Nie chcę umierać za KRS i jestem za zmianami. Niech będzie demokratyczniej. Ale politycy niech trzymajš się od Rady z daleka. Pierwotny pomysł na wyłanianie kandydatów był dużo lepszy. To sędziowie powinni decydować, kto w Radzie zasišdzie.

Brakuje sędziów rejonowych w KRS?

Wszędzie ich brakuje. I w KRS, i w mediach itd. Mamy najwięcej pracy i swojš misję. A tak niewiele osób nas słucha.

Jawne oœwiadczenia majštkowe sędziów to dobry pomysł?

Nie mam nic do ukrycia. Moi sšsiedzi wiedzš, kim jestem, jakim autem jeżdżę. Ale czy musi o tym wiedzieć każdy – strona, której sprawę sšdzę? Powiem pani, jak to działa. Ostatnio sam sprawdziłem. Wszedłem na stronę jednej z prokuratur i sprawdziłem losowo oœwiadczenie jednego z prokuratorów. Ma dwa samochody, jeden rzadkiej marki. Proszę mi wierzyć, że nie ma nic trudnego w tym, by udać się na parking i go odszukać. A potem wystarczy za nim pojechać. To przerażajšce, że jesteœmy podawani na widelcu. Gdyby sędziowie w ogóle się nie rozliczali z majštku, pierwszy byłbym za zmianš. Ale przecież tak jak każdego obywatela sprawdzajš nas urzędy skarbowe, służby państwa. Niemal każdy zdšżył się już przekonać, jak potrafiš być drobiazgowe.

A sšdy dyscyplinarne? Sš zbyt łaskawe dla sędziów popadajšcych w konflikt z zasadami etyki czy prawem?

Nie. Kiedy słyszę uzasadnienie MS: w cišgu pięciu lat 310 postępowań dyscyplinarnych i 11 wydaleń z zawodu. Minister twierdzi, że to mało. A ja pytam, czy na 310 aktów oskarżenia 11 kar dożywocia też byłoby mało? Trzeba umieć rozróżnić sprawy, które trafiajš do sšdów dyscyplinarnych. Czy sędzia, który zbyt długo pisze uzasadnienia, bo ma setki spraw w referacie, powinien zostać wyrzucony z zawodu? Niech każdy sobie sam odpowie.

Zawód sędziego to zawód na całe życie?

Wielu tak myœli na poczštku. Z różnych powodów. Ważna jest stabilizacja. Ale kiedy traci się z pola widzenia misję, trzeba pomyœleć o zmianie zawodu.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL