Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Apel Razem do prawicy

Agnieszka Dziemianowicz-Bšk i Adrian Zandberg apelujš do demokratycznej prawicy
PAP
Stawkš jest przetrwanie polskiej wspólnoty politycznej

Piszemy do Was – ludzi polskiej prawicy – bo wierzymy, że sš wœród Was tacy, którzy z niepokojem patrzš na coraz groŸniejsze działania partii rzšdzšcej. Że – choć wiele nas różni – tak jak my, nie chcecie bezczynnie patrzeć na rozbijanie polskiej wspólnoty politycznej. Że, podobnie jak my, kierujecie się troskš o przyszłoœć demokratycznej Rzeczypospolitej.

Prawo i Sprawiedliwoœć złożyło w 2015 roku obietnicę uzdrowienia instytucji – uleczenia ich z układów, nepotyzmu i salonowej korupcji. W miejsce państwa teoretycznego PiS obiecywało stworzenie silnej, stabilnej, ale także demokratycznej wspólnoty. Jarosław Kaczyński zapowiadał przezwyciężenie „imposybilizmu" – ale miało się ono dokonać w ramach demokratycznego państwa prawnego, z poszanowaniem praworzšdnoœci.

Nadzieje, które wielu z Was pokładało w rzšdach PiS, my uznawaliœmy za złudne. Łšczyło nas jednak przekonanie, że demokratyczne państwo jest silne siłš swych instytucji, a jego trwałoœć wynika nie ze œlepego posłuszeństwa rzšdzšcym, ale z powszechnego zaufania wobec państwa i prawa.

Partia rzšdzšca od wielu miesięcy konsekwentnie niszczy to zaufanie. Prawo i Sprawiedliwoœć, zamiast budować trwałš wspólnotę politycznš, zachłysnęło się władzš. Zamiast naprawiać niedomagajšce sšdownictwo, urzędy, szkolnictwo, państwowe spółki – podporzšdkowuje je prywatnym koteriom i doraŸnym interesom. Kierownictwo PiS traktuje państwo jak pole bitwy. Po swoich działaniach pozostawia gruzy instytucji. Zamiast władzy opartej na normach i społecznej kontroli – PiS buduje władzę na zależnoœciach i układach. To władza, która nie oczekuje od obywateli współodpowiedzialnoœci za sprawy publiczne, tylko posłuszeństwa i œlepej lojalnoœci. W ten sposób krok po kroku budujemy nie obywatelskš Rzeczpospolitš, lecz odległe od polskiej tradycji politycznej, kremlowskie z ducha, rzšdy twardej ręki.

To niszczycielskie podejœcie osišga apogeum w projekcie zawłaszczenia Sšdu Najwyższego – instytucji, która nie tylko okreœla zasady stosowania prawa, ale też – a może przede wszystkim – stoi na straży uczciwych wyborów.

Wymiar sprawiedliwoœci wymaga zmian. Jego naprawa jest konieczna. Musi zaczšć działać sprawnie, by sprawiedliwie rozstrzygać życiowe problemy obywateli. Trzeba skończyć z przewlekłymi i kosztownymi postępowaniami, z niezrozumiałym dla obywateli językiem orzeczeń. Ludzie nie mogš być pozostawiani sami sobie wobec bezdusznego systemu. Ale to, co proponuje PiS – przejęcie pełni władzy nad sšdami przez rzšdzšcš większoœć – nie rozwišże żadnej z toczšcych sšdy patologii. Musimy przywrócić zaufanie społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwoœci. Nie umożliwi tego ordynarne przejęcie kontroli nad sšdownictwem przez rzšd. Jedynym celem PiS jest dziœ zastšpienie jednej grupy sędziów innš, bardziej usłużnš wobec władzy, za to gorzej wykształconš i jeszcze bardziej podatnš na naciski. To zwykły skok na niezawisłoœć sšdów. Atak na instytucję, która stoi na straży wolnych i uczciwych wyborów, to już nie o jeden, ale o wiele mostów za daleko.

Nieskrępowana niczym władza trwale i głęboko niszczy tkankę społeczeństwa. Bo czy państwo, które premiuje serwilizm i lokajstwo, zachęci obywateli do wzięcia odpowiedzialnoœci za sprawy publiczne? Jakie instytucje zbudujš politycy przekonani, że œlepe oddanie jest ważniejsze od kompetencji? Gdy karnoœć i plemienna lojalnoœć zostajš podniesione do rangi zasady organizujšcej państwo, obywatele widzš w nim nie dobro wspólne, ale własnoœć rzšdzšcej kasty. Taka Polska, rozszarpywana przez grupy interesów wewnštrz obozu władzy, będzie nie tylko coraz odleglejsza od obywateli, ale także coraz słabsza. Państwo, w którym pełnia władzy skupia się w jednym ręku, staje się niestabilne i nieefektywne. To bolesna lekcja, odrobiona w XX wieku w wielu krajach, także przez lewicę. Nie warto jej powtarzać.

Rozumiemy, jak trudno jest stawić czoła dotšd bliskiemu obozowi politycznemu – nawet w chwili, gdy pcha państwo w stronę przepaœci. Ale stawkš nie jest dziœ wyrwanie większego czy mniejszego kawałka władzy. Stawkš jest przetrwanie polskiej wspólnoty politycznej.

Te szkodliwe zmiany można jeszcze zatrzymać. Możecie to zrobić Wy – parlamentarzyœci, głosujšc przeciwko projektom zawłaszczenia sšdownictwa, Wy – prawicowi publicyœci, otwarcie i jednoznacznie wyrażajšc swój sprzeciw wobec zamiany państwa w partyjny folwark, Wy – wyborcy prawicy – naciskajšc na swoich politycznych reprezentantów, by mieli odwagę sprzeciwić się złemu prawu. Może to zrobić Pan, Panie Prezydencie – wetujšc groŸne ustawy o Sšdzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sšdownictwa.

Wzywamy Was do działania!

Autorzy sš członkami zarzšdu krajowego partii Razem

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL