Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Szułdrzyński o antysemityzmie i wizycie Trumpa

AFP
Krytyka po Trumpie

Po przemówieniu Donalda Trumpa w Warszawie zachodnia prasa zaczęła więcej pisać nie tylko o Polsce, ale również o naszej historii. Na łamach „Washington Post" odbyła się na przykład bardzo ciekawa dyskusja na temat powstania warszawskiego. Ale nie zabrakło też komentarzy dla Polski znacznie mniej przyjemnych, bo odwołujšcych się do oskarżeń o polski antysemityzm.

Izraelski dziennik „Haaretz" napisał, że decyzja prezydenta USA, by nie odwiedzić pomnika Bohaterów Getta, rozochoci tylko polski rzšd do tego, by pisać historię na nowo. W tekœcie Ofera Adereta czytamy, że promujšc wizję Polski jako wyłšcznie ofiary agresji i szlachetnego wojownika o wolnoœć, Trump zapomniał o tysišcach Żydów, którzy byli „przeœladowani, zdradzeni lub zamordowani" przez Polaków podczas „nazistowskiej okupacji", zapomniał o „głęboko zakorzenionym antysemityzmie". Autor tekstu oburza się, że prezydent USA wspomniał o nazistach mordujšcych polskich Żydów, lecz już nie o tych, którzy mieli im w tym zbrodniczym dziele pomóc.

W podobnym tonie pisała Annie Krani z „Politico Europe", która również stawia tezę, że wizyta Trumpa to wielki sukces polskiego nacjonalizmu. Zdaniem autorki decyzja Trumpa, by nie odwiedzić pomnika Bohaterów Getta, pomaga „nacjonalistycznej partii rzšdzšcej Prawu i Sprawiedliwoœci, która podkreœla rolę Polaków, którzy walczyli przeciw nazistowskim Niemcom, równoczeœnie pomniejszajšc przeœladowania 3 milionów polskich Żydów, którzy zginęli w Holokauœcie".

Innego tropu szukał amerykański „Newsweek", który z kolei donosił, że wpływ na kształt przemówienia Trumpa w Warszawie miał prof. Marek Jan Chodakiewicz, który – jak napisano – „jest częstym goœciem prawicowych mediów i wyrażał poglšdy antysemickie".

Warto oczywiœcie pamiętać, że Polska dostaje rykoszetem. Prawdziwym celem krytyki jest nielubiany przez lewicowo-liberalne elity Donald Trump, sprawa rzekomego polskiego antysemityzmu czy zarzuty o zmienianie historii przez obecny rzšd sš zaœ narzędziem do tego, by go zaatakować. Na szczęœcie też teksty te nie miały większego echa i nie poszła za nimi większa fala krytyki.

Owszem, PiS i Kaczyński dla wielu osób na Zachodzie sš wrogami, ale jeszcze większym wrogiem jest Trump.

Powyższe teksty nie sš do końca uczciwe. Ani rzšd nie stara się umniejszyć ofiar Holokaustu, ani Polska nie jest narodem antysemitów, ani też prof. Chodakiewicz nie jest antysemitš. Wielu polityków obozu władzy robi wiele dla relacji polsko-żydowskich, by wymienić tu choćby prezydenta Andrzeja Dudę, który był niedawno z wizytš w Izraelu, a w Polsce utrzymuje dobre relacje ze œrodowiskami żydowskimi, kontynuujšc np. dobrš tradycję urzšdzania spotkań chanukowych. Dużš rolę ogrywa również działalnoœć Koœcioła i coraz odważniejsze gesty, jak choćby bezprecedensowe słowa bp. Rafała Markowskiego w Jedwabnem, który w imieniu polskiego Koœcioła przeprosił za zbrodnie dokonane przez katolików na swych żydowskich sšsiadach.

Tym bardziej więc obóz dobrej zmiany musi uważać na gesty idšce w przeciwnym kierunku. Jak choćby na flirt ze œrodowiskami narodowo-radykalnymi, jak interwencja prokuratury w sprawie złagodzenia wyroku zasšdzonego wobec mężczyzny, który podczas manifestacji we Wrocławiu spalił kukłę Żyda. Wielkim kontrastem wobec mšdrych słów Dudy podczas rocznicy pogromu kieleckiego była wypowiedŸ szefowej resortu edukacji, która nie chciała przyznać, że zbrodnia w Jedwabnem czy Kielcach była dokonana polskimi rękoma.

Podobnie było zarówno z wypowiedziš Beaty Szydło podczas uroczystoœci w Auschwitz, która została odebrana jako próba wykorzystania tego miejsca do uzasadnienia polityki rzšdu w sprawie uchodŸców, jak i z póŸniejszymi próbami tłumaczenia słów szefowej rzšdu, z których wynikało, że pojechała uczcić polskie ofiary Auschwitz, nie zaœ żydowskie.

PiS nie jest partiš antysemickš i oskarżanie go o to jest bezpodstawne i niesprawiedliwe. Niemniej głosy, jakie pojawiły się po wizycie Trumpa, to sygnał, że niemšdre zachowania tego typu mogš zostać wykorzystane przeciwko Polsce. Nie przeciwko temu rzšdowi, ale przeciwko interesom naszego kraju. Bo tak samo jak walka z „polskimi obozami" leży w naszym interesie narodowym, tak też niedawanie nawet najmniejszego pretekstu do oskarżeń o polski antysemityzm i walka z takimi niesłusznymi oskarżeniami to kwestia fundamentalna nie tylko dla naszej polityki historycznej, ale również dla naszej pozycji tu i teraz. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL