Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Michał Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński proponuje PKB zamiast wolności

– Wolnoœciš jest poczucie, że żyje się w kraju, który się rozwija – mówił 6 maja w Szczecinie Jarosław Kaczyński.
PAP, Marcin Bielecki
Czy Polacy skorzystajš z propozycji Jarosława Kaczyńskiego, by dobrobyt zastšpił liberalne swobody?

Politycy Prawa i Sprawiedliwoœci w ostatnich dniach testowali zmianę pojęciowš, która może mieć bardzo dalekosiężne skutki. Przedmiotem eksperymentów stało się pojęcie... wolnoœci.

W sobotę, 6 maja, gdy w Warszawie miał zaczšć się organizowany przez opozycję Marsz Wolnoœci, prezes Prawa i Sprawiedliwoœci Jarosław Kaczyński zwołał w Szczecinie konferencję prasowš. Najpierw zapewnił, że sam fakt, że opozycja w sposób nieskrępowany może przejœć ulicami stolicy œwiadczy o tym, że nikt w Polsce wolnoœci nie ogranicza.

Uczestniczyć w rozwoju kraju

Prezes PiS lubi podkreœlać, że to Polska jest dziœ oazš wolnoœci na tle spętanego politycznš poprawnoœciš Zachodu, a Polacy mogš się cieszyć wolnoœciš właœnie dzięki rzšdom Prawa i Sprawiedliwoœci. Wypowiedział też bardzo znamienne słowa: – Wolnoœciš jest poczucie, że żyje się w kraju, który się rozwija.

To deklaracja doœć zaskakujšca, można by jš jednak uznać za jakieœ nieporozumienie, gdyby nie słowa, które kilka dni póŸniej wypowiedziała Beata Szydło, szefowa rzšdu powołanego przez PiS. Na konferencji, na której prezentowała dobre wyniki gospodarcze oraz rekordowo niskie bezrobocie, premier rozwinęła myœl Kaczyńskiego: – Właœnie na tym polega wolnoœć – że ludzie majš pracę, majš dobre, godne wynagrodzenia, mogš decydować o swojej przyszłoœci, przyszłoœci swoich rodzin – to jest właœnie prawdziwa wolnoœć – mówiła.

Sytuacja, w której dwóch najważniejszych polityków w obozie władzy stawia znak równoœci pomiędzy wolnoœciš a dobrobytem oznacza, że nie możemy tutaj mówić o przypadku.

Wyborcza taktyka?

Sprawa może mieć bardzo proste wytłumaczenie, jeœli chodzi o przygotowywanie narracji przed zbliżajšcymi się wyborami samorzšdowymi, które rozpocznš dwuletni cykl wyborczy w naszej polityce. Może więc chodzić o próbę mocnego zwišzania przywilejów socjalnych – którymi PiS zrewolucjonizował politykę społecznš polskiego państwa po 1989 roku – z pojęciem wolnoœci.

To mógłby być wygodny ruch w czasie zmagania wyborczego, by pokazać, że opozycja – na przykład Nowoczesna – która zapowiada głębokš rewizję programu 500+, a więc uderzenie w politykę socjalnš, de facto chce uderzyć w wolnoœć tych setek tysięcy polskich rodzin, które dzięki temu programowi awansowały do klasy œredniej lub wyrwały się ze społecznych dołów.

Ale uprawniona jest też inna interpretacja: otóż rzšdzšce Prawo i Sprawiedliwoœć testuje, jak społeczeństwo przyjmie nieliberalnš definicję wolnoœci. W tym sensie mielibyœmy do czynienia z poważnš operacjš społecznš, polegajšcš na tym, by zastšpić wolnoœć definiowanš jako zestaw swobód pojęciem wolnoœci, które znacznie mocniej zakorzenione jest w etatystycznej wizji społeczeństwa i polityki.

Czy biedny może być wolny?

Wszak już w połowie XIX wieku angielski filozof John Stuart Mill zwracał uwagę na to, że wolnoœć bez pewnego dobrobytu nie ma większego sensu. To odwołanie znamy ze starożytnoœci. Wolni obywatele Aten czy Rzymu musieli posiadać pewien majštek, by cieszyć się swojš wolnoœciš. Nie można było mówić o wolnoœciach niewolników nie dlatego, że byli oni pozbawieni wolnoœci, ale właœnie dlatego, że nie posiadajšc pewnego pokaŸnego majštku, nie byli w stanie realizować swojej wolnoœci. Także w demokracji szlacheckiej wolnoœć była skorelowana ze statusem społecznym i majštkiem. Szlachcic bez majštku szedł na służbę u magnata i nic mu było z jego wolnoœci.

Jest również oczywiste, że człowiek, który nie posiada żadnego majštku ani stałej pracy, nie może cieszyć się swojš wolnoœciš. Choć formalnie nikt nie zniewala czasowego pracownika rozkładajšcego nocami produkty na półkach w supermarkecie, brak odpowiednich œrodków sprawia, że nie ma sensu mówić o wolnoœci takiej osoby.

W wypowiedziach Szydło i Kaczyńskiego nie mamy jednak do czynienia ze stwierdzeniem, że dobrobyt jest warunkiem wolnoœci. Oni wolnoœć utożsamiajš wprost z dobrobytem. A to już istotna modyfikacja tego pojęcia. Doskonale znamy przykłady państw, w których jest dobrobyt, ale nie ma tam wolnoœci.

W Chinach gospodarka też roœnie

Za rzšdów Edwarda Gierka w PRL nie było bezrobocia i po raz pierwszy od dawna zwykła pensja pozwalała na godne życie, a wolnoœci nie było. Mieszkańcy dzisiejszych Chin z pewnoœciš majš œwiadomoœć – by odwołać się do słów Kaczyńskiego – że żyjš w kraju, który się rozwija. Czy to jednak oznacza, że w Chinach panuje wolnoœć? Również Chile za Pinocheta były polem sporego wzrostu, ale był on okupiony dyktaturš. Gospodarka turecka rozwijała się do niedawna w dobrym tempie, a mimo to ciężko mówić, by działania prezydenta Erdogana zwiększały poziom wolnoœci.

Nie chodzi mi o porównywanie Polski do Chile, Turcji, Chin czy PRL z epoki Gierka. Absolutnie nie. Te przykłady raczej obalajš przekaz formułowany przez liderów PiS o tym, że wolnoœć jest tożsama z rozwojem gospodarczym, niskim bezrobociem i wzrostem płac.

Jednak wypowiedzi prezesa PiS i pani premier wyglšdajš na próbę porzucenie liberalnej koncepcji wolnoœci. Liberalizm bowiem definiuje wolnoœć rzeczywiœcie w sposób negatywny, czyli jako swoboda, brak ograniczenia, zniewolenia. Wolnoœć opisywana jest za pomocš negacji – państwo nie wtršca się obywatelom do życia, nie ogranicza ich chęci zrzeszania się, nie nakłada cenzury. Widać tu odrzucenie idei zarówno „wolnoœci od", wolnoœci negatywnej Isaiaha Berlina, jak też wolnoœci nowożytnej w myœli Constanta.

Nowa umowa społeczna

Ale zamiast „wolnoœci do", wolnoœci starożytnej, republikańskiej, polegajšcej na możliwoœci uczestniczenia we wspólnocie politycznej, wolnoœci polegajšcej na możliwoœci realizacji cnót czy praktykowaniu narodowej dumy i patriotyzm, Szydło z Kaczyńskim proponujš wolnoœć, która ma być tożsama z udziałem w konsumpcji dobrobytu i wzrostu. Byłby to więc krok dalej w porównaniu z narracjš wczeœniejszš.

Dotšd PiS mówił, że walczy o prawdziwš wolnoœć, o demokrację, którš usiłowały zawłaszczyć różne siły – postkomuniœci, złodzieje, skorumpowani politycy, Platforma. W wojnie o Trybunał Konstytucyjny – tłumaczył swoim wyborcom PiS – nie chodzi o żadnš wolnoœć i demokrację, ale o to, by odsunšć złych ludzi od wpływu na instytucje, które sš symbolem patologii z przeszłoœci.

Teraz propozycja wydaje się iœć dalej. To dobrobyt jest prawdziwš wolnoœciš. Wolnoœć sama w sobie nie jest aż tak ważna.

Według angielskiego filozofa Thomasa Hobbesa bez państwa człowiek nie jest wolny, ponieważ stan natury, stan przemocy i konfliktu sprawia, że nikt nie ma zagwarantowanej ani nietykalnoœci osobistej, ani ochrony własnoœci. Paradoksalnie więc dopiero dzięki państwu, które powstaje w efekcie umowy społecznej – jak przekonywali póŸniejsi filozofowie – człowiek staje się wolny. Wyrzekamy się jakiejœ częœci wolnoœci, po to, by być wolnymi.

Czyżby PiS składał następujšcš propozycje – wy wyrzekniecie się liberalnie pojmowanej wolnoœci, a w zamian za to my zapewnimy wam dobrobyt? Będziecie pielęgnować pamięć o bohaterach, żołnierzach, będziecie oglšdać narodowe media i głosować na nas, w zamian będziecie mogli spokojnie pracować, budować firmy i korzystać ze wzrostu PKB?

Na razie PKB roœnie, bezrobocie spada, a pensje sš coraz wyższe, propozycja ze strony władz może więc brzmieć atrakcyjnie. Bez wštpienia koniunktura sprzyja rzšdowi PiS i po gorszym okresie 2016 roku stan naszej gospodarki może być argumentem dla rzšdzšcych. Będš przekonywać, że w Polsce nie ma imigrantów, terroryzmu, problemów z integracjš przybyszów, nie ma bezrobocia, społeczeństwo zaœ staje się coraz bogatsze. Zamiast więc skupiać się na liberalnie pojmowanej wolnoœci, cieszmy się naszym bogactwem i naszš wyjštkowoœciš.

Jeœli tak rzeczywiœcie można interpretować propozycję dla Polaków ze strony Prawa i Sprawiedliwoœci, jestem bardzo ciekaw, czy dadzš się na niš skusić.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL