Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Jak długo będziemy bić się w piersi?

Były prezydent Aleksander Kwaœniewski w Jedwabnem
Fotorzepa/ Bogusław Florian Skok
Jeœli od tylu lat bijemy się w piersi, to dlaczego ten głos nie jest słyszalny?

Nowelizacja ustawy o IPN wywołała ogromnš dyskusję w Polsce i na œwiecie. Zamysłem jej inicjatorów była – przynajmniej tak mówi oficjalna wersja, z którš trudno polemizować – walka o dobre imię naszego kraju, w tym m.in. próba zerwania z fałszywš narracjš o istnieniu „polskich obozów œmierci". Nieprecyzyjnoœć częœci przepisów spowodowała, że nowelę uznano za knebel włożony w usta œwiadków Holokaustu oraz próbę pisania polskiej historii od nowa z pominięciem jej wstydliwych kart. Tymczasem od 1989 r. Polska bije się w piersi i raz po raz przyznaje, że jej obywatele w czasie II wojny œwiatowej wydawali swoich żydowskich sšsiadów w ręce Niemców lub sami ich zabijali.

Proces ten rozpoczęli w styczniu 1991 r. polscy biskupi. W odczytywanym w koœciołach liœcie, z okazji 25. rocznicy ogłoszenia soborowej deklaracji „Nostra aetate", pisali m.in.: „Wielu Polaków ratowało Żydów podczas ostatniej wojny. Setki, jeœli nie tysišce, przypłaciło tę pomoc własnym życiem i życiem swych najbliższych. (...) Mimo tak licznych heroicznych przykładów pomocy ze strony chrzeœcijan Polaków byli i tacy, którzy pozostali obojętni na tę niepojętš Tragedię. Szczególnie bolejemy nad tymi spoœród katolików, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do œmierci Żydów. Pozostanš oni na zawsze wyrzutem sumienia także w wymiarze społecznym. Choćby tylko jeden chrzeœcijanin mógł pomóc, a nie podał pomocnej ręki Żydowi w czasie zagrożenia lub przyczynił się do jego œmierci, każe to nam prosić naszych Sióstr i Braci Żydów o przebaczenie".

Kilka lat póŸniej przy okazji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 biskupi pisali: „W duchu jubileuszowej pokuty trzeba uœwiadomić sobie, że obok szlachetnych postaw ratowania wielu istnień żydowskich przez Polaków, istniejš też nasze grzechy z czasów Zagłady: obojętnoœć czy wrogoœć wobec Żydów".

W roku 2001, w 60. rocznicę zbrodni w Jedwabnej ówczesny prezydent Aleksander Kwaœniewski mówił: „Tu w Jedwabnem obywatele Rzeczpospolitej zginęli z ršk innych obywateli naszego kraju. Ludzie ludziom, sšsiedzi sšsiadom zgotowali ten los. Jako człowiek, obywatel i jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej przepraszam. Przepraszam w imieniu swoim i tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtš zbrodniš".

Także Lech Kaczyński wprost mówił, że Polacy nie zawsze byli szlachetni wobec żydowskich sšsiadów. „Zawsze byłem zwolennikiem mówienia całej prawdy o historii, bo jest oczywiste, że nie ma na œwiecie narodów, których przeszłoœć ma same jasne strony. To dotyczy także nas, Polaków. Najważniejsze jest jednak, by w opisie historii zachować właœciwe proporcje. Piętnujšc bez żadnych wahań przypadki zbrodni na Żydach czy przestępstw przeciwko nim dokonywanych polskimi rękami, należy zawsze widzieć je (...) jako kryminalne przypadki" – mówił w roku 2008.

Jego następca – Bronisław Komorowski – pisał zaœ w liœcie do uczestników uroczystoœci 70. rocznicy zbrodni w Jedwabnem: „obywatele polscy narodowoœci żydowskiej spłonęli w tej stodole zapędzeni do niej przez swych polskich sšsiadów. Zginęli – za przyzwoleniem okupanta – bo byli Żydami. (...) Wtedy nie było tu Rzeczypospolitej. Ale dziœ ona jest. Jest i słyszy skargę, niegasnšcy krzyk swoich żydowskich obywateli. Dziœ – w Jej imieniu – oddaję czeœć ich cierpieniom. I raz jeszcze proszę ich o przebaczenie."

I wreszcie rok 2017 – 76. rocznica Jedwabnego – i słowa bp. Rafała Markowskiego, przewodniczšcego Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem: „Koœciół opłakuje tych wszystkich, którzy doznali tutaj kaŸni, bólu, poniżenia i upokorzenia, którzy tutaj w sposób niespodziewany spotkali œmierć, która ich tutaj nie powinna spotkać, ale jednoczeœnie Koœciół ogarnia z wielkim bólem tych synów narodu polskiego, szczególnie tych katolików, którzy brali udział w tej kaŸni, którzy bezpoœrednio przyczynili się do tego bólu, upokorzenia i wreszcie do œmierci. To jest wieki ból i wyrzut sumienia, za który to ból wszystkich braci i siostry narodu żydowskiego przepraszamy".

Także prezydent Andrzej Duda we wtorkowym wystšpieniu zaznaczył, że „były przypadki wielkiej niegodziwoœci" Polaków wobec Żydów.

Jeœli od tylu lat bijemy się w piersi, to dlaczego ten głos nie jest słyszalny? Może dlatego, że każde słowo „przepraszam" napotyka natychmiast na mur wrogoœci współczesnych antysemitów? A może dlatego, że nie było doœć odwagi, by do końca przeprowadzić rozliczenie z przeszłoœciš, a skrucha była udawana?

Obecna dyskusja, choć bolesna, bardzo emocjonalna i nadwyrężajšca nasz wizerunek w œwiecie, jest w istocie wielkš szansš na wyjaœnienie trudnych spraw. Prawda wprawdzie boli, ale w dłuższej perspektywie ma działanie oczyszczajšce.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL