Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Andrzej Talaga: Rosja to żmija, która nie ma jadu

AFP
Bez szans na modernizację.

W ostatnich tygodniach co rusz w powietrze wzbija się polityczny kurz wzniecany przez Rosję lub na niš opadajšcy. Ostrzał Syrii, który mógł się zakończyć amerykańsko-rosyjskš wymianš ognia, wczeœniej atak chemiczny w Wielkiej Brytanii, wydalenie rosyjskich dyplomatów przez trzy dziesištki państw, dodatkowe sankcje. Co będzie dalej? Jaki jest naprawdę cel Moskwy? Polska chce uchodzić za znawcę Rosji, tymczasem, jak się wydaje, większoœć naszych prognoz co do Kremla jest nietrafiona.

Pusta kasa

Teza, którš najczęœciej słychać w Polsce, to odbudowa przez Putina imperium rosyjskiego. Nie wydaje się, aby tak było. Putin nie chce nawet dominacji nad państwami byłego bloku wschodniego, nie ma także na celu ekspansji ani nawet poszerzania strefy rosyjskich wpływów poza jej obecny zasięg. Podbój, dominacja polityczna i gospodarcza, „rosyjski œwiat” jako alternatywa dla cywilizacji zachodniej czy mityczne „zwycięstwo” nad Zachodem sš tylko zasłonš dymnš.

Wszystko to bowiem leży poza zasięgiem Moskwy. Dysproporcje cywilizacyjne, w tym gospodarcze oraz militarne, pomiędzy Rosjš a Zachodem i Chinami sš tak ogromne, że realizacja powyższych celów jest niemożliwa. Rosji na to nie stać. Jej dotychczasowa strefa wpływów nie przynosi żadnych korzyœci gospodarczych, przeciwnie – sporo kosztuje. Każde państwo lub parapaństwo, które się w niej znalazło, drenuje moskiewski budżet. Dotyczy to nie tylko Czeczenii, Abchazji, Osetii Południowej, republik donieckiej i ługańskiej, ale też Białorusi, Armenii i Kirgistanu, o Krymie nie wspominajšc. Oczywiœcie, w imię racji politycznych do strefy wpływów można dokładać, o ile ma się z czego. Tymczasem Rosja stoi na skraju możliwoœci w tym zakresie.

Putin zaprzepaœcił szansę na modernizację kraju, nie wykorzystał nadwyżek ze sprzedaży węglowodorów do stworzenia nowoczesnej gospodarki lub choćby wytworzenia alternatywnych Ÿródeł zasilania budżetu, na czas, kiedy nastšpi spadek popytu na ropę i gaz. Moskwa nie poszła drogš Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, a od kilku lat także Arabii Saudyjskiej, które reinwestujš nadwyżki z eksportu surowców w inne gałęzie gospodarki, choćby rozrywkę, handel, linie lotnicze i edukację.

Gra na zastraszenie

Putin gra na wyrost, powyżej realnych możliwoœci Rosji, stosujšc przy tym wyrafinowane metody szantażu, eskalacji napięcia, nigdy jednak nie tak ryzykownie, by sprowokować zbrojnš reakcję Zachodu lub pełny bojkot gospodarczy. Ani jednego, ani drugiego jego reżim by prawdopodobnie nie przetrwał.

Po co to robi? Moskwa, podobnie jak Pekin, gra w uzyskanie przewagi strategicznej, ma jednak wielokrotnie skromniejsze zasoby, używa zatem œrodków, które dajš jej przewagę jak najniższym kosztem.

Państwa zachodnie, a œciœlej ich społeczeństwa, obawiajš się najbardziej destabilizacji, która będzie skutkować obniżeniem poziomu życia, bardzo wysokiego na tle reszty œwiata. Pokazy rosyjskiej siły militarnej, agresywna retoryka, bezczelne prowokacje burzš poczucie bezpieczeństwa, wprowadzajš zamieszanie, nie sš jednak na tyle groŸne, by zmobilizować demokratyczne społeczeństwa do obrony. To właœnie mętna woda, w której Rosja chce pływać. Celem jest zmęczenie państw Zachodu na tyle, by w imię spokoju były gotowe do poczynienia korzystnych dla Rosji koncesji, a ostatecznie do podziału wpływów w Europie, jak równy z równym. Co także istotne, agresywna polityka zagraniczna jest przy okazji skutecznym narzędziem skupiania społeczeństwa rosyjskiego wokół władzy.

Rosji nie należy się bać, to żmija, która straszy syczeniem, ale nie ma doœć jadu do zabicia nas bez zniszczenia samej siebie. Nie trzeba wiele, by trzymać jš na dystans. Wzmocnienie naszych sił zbrojnych, zachowanie jednoœci Zachodu, konsekwentne karanie bolesnymi sankcjami. Tyle wystarczy. Polska musi jednak odzyskać wiarygodnoœć na arenie międzynarodowej, byœmy mogli być filarem takiej polityki wobec Kremla.

Autor jest dyrektorem ds. strategii Warsaw Enterprise Institute. Artykuł oddaje jego prywatne poglšdy

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL