Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Jan Bloch: Polski król kolei żelaznych

ŁódŸ pod koniec XIX wieku. Na pierwszym planie budynek dworca ŁódŸ Fabryczna.
Wikipedia
Jeden z najbogatszych przedsiębiorców XIX-wiecznej Polski, był również znanym filantropem, pacyfistš i pierwszym polskim kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla.

Gdybyœmy przeprowadzili szybkš ulicznš ankietę, pytajšc jej uczestników, kim był Jan Gottlieb Bloch, być może któryœ z nich skojarzyłby hasło „król kolei", inny przypomniałby sobie, że gdzieœ widział okazały grobowiec z tym nazwiskiem, jednak większoœć bezradnie wzruszyłaby ramionami. A przecież jest to postać niezwykle ciekawa, a jego biografia może być doskonałym przyczynkiem do opowieœci o XIX-wiecznej Polsce i zachodzšcych ówczeœnie przemianach społeczno-gospodarczych. Urodzony w Radomiu w skromnej rodzinie żydowskiego farbiarza, w krótkim czasie stał się jednym z najbardziej majętnych i wpływowych biznesmenów Królestwa Polskiego. Bloch był typowym self-made manem, karierę zrobił w iœcie amerykańskim stylu – zaczynajšc jako goniec w kantorze bankowym, po latach zgromadził majštek wart miliony.

„Bloch nie poprzestał na robieniu pieniędzy. Próbował swych sił w ekonomii, jego prace o finansach Rosji oraz o drogach żelaznych w Cesarstwie i Królestwie Polskim zdobyły laury na œwiatowych wystawach w Paryżu, założył Biuro Statystyczne, protoplastę obecnego Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Sławę zdobył nie jako budowniczy i zarzšdca kolei czy szef giełdy warszawskiej, lecz jako działacz ruchu pacyfistycznego (...) i twórca bodaj najbardziej oryginalnej i przekonujšcej koncepcji w ramach tej ideologii" – tak opisuje Blocha jego biograf Andrzej Żor w przedmowie do ksišżki poœwięconej tej postaci, opublikowanej przez wydawnictwo Trio wspólnie z fundacjš noszšcš imię wielkiego przemysłowca.

Współautorzy tego wydawnictwa zapewne wzięli sobie do serca rozpaczliwy apel Aleksandra Bocheńskiego, który w swoich „Wędrówkach po dziejach przemysłu polskiego" pisał: „Bloch miał życie przepełnione prowadzeniem wielkich finansów. W tej dziedzinie nie ma wytchnienia ani pomocy, która by mogła oddalić troskę codziennš i zwolnić od trudnych decyzji. Pomimo to nie tylko rozgłos, sławę, ale i konkretny wpływ na bieg historii œwiata potrafił zdobyć. Umniejszanie tego sukcesu umniejsza tylko jego pomniejszycieli. Panowie pisarze, tak nie można. Proszę o chwilę zamyœlenia przed posšgiem Jana Blocha, posšgiem, którego w Polsce nie ma".

Pierwszy milion

Poczštkowy okres finansowej kariery Jana Blocha pełen jest białych plam. W Ÿródłach historycznych i relacjach z epoki Bloch objawia się niemal od razu jako zamożny i wpływowy potentat kolejowy. Spróbujmy jednak zebrać te okruchy informacji o jego karierze, jakie udało się dotychczas odkryć historykom zajmujšcym się jego postaciš.

Urodził się 24 czerwca 1836 r. jako siódme dziecko żydowskiego przedsiębiorcy Selima Blocha, właœciciela zakładu tekstylnego i farbiarskiego. Interesy nie szły Selimowi najlepiej, ale zgodnie z tradycjš żydowskš zadbał o podstawowe wykształcenie syna. Majšc jedynie 14 wiosen, Bloch postanowił przenieœć się z Radomia do Warszawy. Odtšd musiał radzić sobie w życiu samodzielnie. Pierwszš pracę znalazł w kantorze bankowym Toeplitzów. Jednoczeœnie uczęszczał do gimnazjum Jana Nepomucena Leszczyńskiego, ale prawdopodobnie go nie ukończył. Rok po przybyciu do stolicy zdecydował się na konwersję, przyjmujšc wyznanie ewangelicko-reformowane. Najprawdopodobniej niewiele było w tym akcie goršcej wiary, był to raczej przejaw pragmatyzmu. Nowe wyznanie ułatwiało mu robienie kariery w społeczeństwie zdominowanym przez chrzeœcijan.

W 1856 r. Warszawa zrobiła się dla ambitnego chłopaka zbyt ciasna i Bloch wyruszył szukać szczęœcia w interesach do stolicy imperium carów – Petersburga. Zanim do tego doszło, „zaliczył" jeszcze pracę w majštku Hołyńskich na Podolu, gdzie był pisarczykiem (lub kontrolerem według innych Ÿródeł). W Petersburgu jego kariera nabrała tempa. Już w 1860 r. syn ubogiego farbiarza z Radomia występuje w dokumentach jako właœciciel poważnej firmy Enterprise Bloch, dostarczajšcej podkłady do budowy linii warszawsko-petersburskiej. Wydaje się, że tak szybki awans nie był możliwy bez wsparcia możnego protektora. Kto jednak nim był, pozostaje zagadkš. Jeden z biografów Blocha, prof. Ryszard Kołodziejczyk, sugeruje, że może chodzić o Mikołaja Skworcowa, znanego kupca i przemysłowca rosyjskiego, powišzanego z Leopoldem Kronenbergiem, najbogatszym człowiekiem w Królestwie. Andrzej Żor snuje przypuszczenia, że to właœnie Kronenberg mógł przyczynić się do tak błyskawicznej kariery Blocha. Być może dostrzegł w nim duży potencjał i umiejętnoœci, które chciał wykorzystać we własnych celach. Jak się póŸniej okazało, popełnił duży błšd.

Siergiej Witte, póŸniejszy premier Rosji, a przez pewien czas współpracownik Blocha, tak scharakteryzował go w swoich pamiętnikach: „Był drobnym poddzierżawcš, który podejmował się różnych robót przy budowie tej czy innej stacji. Był prostym Żydkiem bez wykształcenia, ale jednoczeœnie człowiekiem niezwykle sprytnym i obrotnym". Boom na rozwój kolei był w latach 50. i 60. XIX w. w Rosji tak duży, że być może jeszcze podczas pobytu w Petersburgu Bloch zarobił swój pierwszy milion. Jego biografowie podkreœlajš, że z pewnoœciš nie były to pienišdze zdobyte całkiem legalnie, ale w tamtych czasach w Rosji było to normš i dawanie łapówek nikogo nie raziło (zresztš chyba do dzisiaj nie uległo to zmianie). W każdym razie, kiedy w 1863 r. Bloch wrócił do Warszawy, był już zamożnym człowiekiem. Ze wschodu przywiózł nie tylko kapitał, ale również żonę. Mariaż ten nie był jednak przypadkowy, ponieważ jego wybrankš została bratanica Leopolda Kronenberga, Emilia. Tworzyli doœć zgranš parę, która doczekała się pięciorga dzieci: syna i czterech córek. Po œlubie Blochowie kupili rezydencję przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Królewskiej, znanš jako pałac Blocha. W budynku tym Bloch ulokował założony przez siebie kantor bankowy.

Sojusz Blocha z Kronenbergiem szybko się jednak rozpadł, choć poczštkowo nic na to nie wskazywało. Bloch był nawet kimœ w rodzaju przedstawiciela swego mentora w Polsce, kiedy ten musiał chwilowo emigrować, zagrożony aresztowaniem za udział w powstaniu styczniowym (był czołowš postaciš umiarkowanego skrzydła „białych"). Bloch powstania jakby nie zauważył. Nie wzišł udziału w walkach ani nie wspierał powstańców, co póŸniej było często powodem ataków na niego ze strony polskich œrodowisk patriotycznych. Konflikt dwóch wielkich rywali rozpoczšł się w 1867 r. przy okazji starań Kronenberga o przyznanie mu koncesji na budowę tzw. linii terespolskiej (ważnego odcinka łšczšcego Warszawę z granicznym Terespolem). Kronenberg oskarżył wtedy Blocha, który w jego imieniu przedkładał ofertę, o opóŸnienia w jej złożeniu, wynikajšce z chęci przejęcia koncesji. Mogło być w tym ziarno prawdy, bo przecież Bloch z inwestycji w kolej niebawem uczynił swoje główne Ÿródło dochodu. Od tego momentu ich drogi się rozeszły.

Do najostrzejszej rywalizacji między Kronenbergiem a Blochem doszło kilka lat póŸniej. W 1874 r. stoczyli ze sobš zacięty bój o tzw. kolej nadwiœlańskš (z Kowla przez Warszawę do Mławy). „Dwaj wielcy współzawodnicy przeœcigali się, chcšc zdobyć większoœć. Nie dysponujšc œrodkami na zakup większoœciowego pakietu, pożyczali nie tylko od banków, lecz nawet od osób prywatnych, płacšc po 12 proc. odsetek dziennie. Walkę wygrał ostatecznie Kronenberg, który skupił 70 proc. akcji, lecz było to – jak okreœlano w tamtych latach – pyrrusowe zwycięstwo. Bloch nie miał większoœci, ale majšc 30 proc., utrudniał skutecznie manewry swemu przeciwnikowi" – opisuje rywalizację Andrzej Żor.

Józef Ignacy pisze paszkwil

Rywalizacja obu przedsiębiorców była zażarta i toczyła się niemal do samej œmierci Kronenberga w 1878 r. Jego synowie nie kontynuowali dzieła ojca, nie byli zresztš przeciwnikami odpowiedniego formatu dla Blocha, który od tego momentu niepodzielnie panował na rynku kolejowym Kongresówki. Co ciekawe, obaj rywale w celu zdyskredytowania przeciwnika sięgnęli po œrodki propagandowe, aby uzyskać poparcie opinii publicznej. Większy sukces w dziedzinie czarnego piaru odniósł Kronenberg, który potajemnie zatrudnił jednego z najpopularniejszych i najpłodniejszych pisarzy polskich – Józefa Ignacego Kraszewskiego, który na jego zlecenie napisał wštpliwej jakoœci dzieło pt. „Roboty i prace". W latach 1873–1874 powieœć drukowało czasopismo „Niwa", a w 1875 r. ukazała się w formie ksišżki. Jej głównymi bohaterami sš dwaj biznesmeni: szlachetny, kierujšcy się wzniosłymi celami społecznymi i dobrem ogółu Werndorf (Kronenberg) oraz ambitny, nastawiony wyłšcznie na osobisty sukces i zysk Juliusz Płocki (Bloch). Akcja była doœć skuteczna i na długie lata nastawiła wrogo do Blocha warszawskš ulicę, która umiała czytać między wierszami.

Sam Bloch specjalnie się tym nie przejšł i kontynuował budowę przemysłowo-finansowego imperium. Jego pierwszym dużym sukcesem było uzyskanie w 1865 r. koncesji na budowę łódzkiej linii fabrycznej. Spółka, której głównym akcjonariuszem był Bloch, wybudowała w iœcie ekspresowym tempie trzech miesięcy 27-kilometrowy odcinek kolei, łšczšcy linię warszawsko-wiedeńskš na stacji Koluszki z Łodziš. Choć odcinek był stosunkowo krótki, miał kolosalne znaczenie dla dynamicznie rozwijajšcego się oœrodka włókienniczego, jakim stała się w tamtym okresie ŁódŸ. Bez torów docišgniętych przez Blocha do stacji ŁódŸ Fabryczna intensywna industrializacja i rozbudowa „polskiego Manchesteru" postępowałaby znacznie wolniej. Być może dlatego ŁódŸ jest dzisiaj jedynym miastem, które uhonorowało Jana Blocha, nadajšc jego imię jednej z ulic.

Porażkę w rywalizacji z Kronenbergiem o kolej nadwiœlańskš Bloch powetował sobie, zdobywajšc koncesje na kolej brzesko-kijowskš oraz brzesko-grajewskš, a potem na linię dęblińsko-dšbrowskš. Wybudowanie tych odcinków i umiejętne nimi zarzšdzanie spowodowało marginalizację kolei nadwiœlańskiej Kronenberga. Z czasem Bloch połšczył należšce do niego linie, tworzšc Towarzystwo Kolei Południowo-Zachodnich, jedno z największych przedsiębiorstw tego typu w Cesarstwie Rosyjskim. Miał także decydujšcy udział w budowie linii odeskiej i libawskiej. W latach 80. XIX wieku był już kolejowym potentatem, który w pełni zasłużył na przydomek, jakim zaczęto go publicznie okreœlać, a mianowicie: król kolei żelaznych.

Co ciekawe, w konflikcie Kronenberg – Bloch czasami górę brał pragmatyzm obu kapitalistów. Kiedy Bloch miał problemy z finansowaniem linii libawskiej, zainwestował w niš Kronenberg. Z kolei jednym ze współudziałowców największego finansowego przedsięwzięcia Kronenberga, czyli Banku Handlowego, był Jan Bloch.

Ważnš sferš jego działalnoœci był przemysł. Pierwszš poczynionš przez niego inwestycjš był zakup młyna parowego przy ulicy Solec w Warszawie, przy którym wybudował piekarnię zatrudniajšcš 150 robotników. Kolejnymi firmami w jego – jak byœmy dzisiaj powiedzieli – biznesowym portfolio były cukrownie Dobrzelin, Częstocice i Żytyn, dzięki którym Bloch stworzył jeden z pierwszych w Polsce karteli. Na Polesiu wybudował wielkie tartaki oraz wytwórnię podkładów kolejowych. Założył też pierwszš w Polsce fabrykę posadzek i dykt klejonych.

Bloch herbu Bloch

Bardzo ciężko wypowiedzieć się jednoznacznie o sympatiach narodowych i patriotyzmie Blocha. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjšć, że czuł się po trochu i Żydem, i Polakiem, i Rosjaninem. Zawsze był wierny carowi, nigdy nie wzišł udziału w żadnych polskich spiskach czy powstaniu, blisko współpracował z carskš administracjš. Z drugiej strony swoje interesy prowadził głównie w Polsce, tu płacił podatki, inwestował pienišdze, prowadził działalnoœć społecznš i filantropijnš. Jego wielkš zasługš jest między innymi utworzenie Politechniki Warszawskiej, na potrzeby której ofiarował budynki położone w centrum Warszawy. Wszystkie swoje dzieci wychował na Polaków i wydał za przedstawicieli znamienitych polskich rodów szlacheckich. Oczywiœcie mariaże te mogły być również przejawem pewnego wyrachowania, podobnie jak zakup przez Blocha majštku ziemskiego w Łęcznej koło Lublina. Mimo szybkiego rozwoju kapitalizmu na ziemiach polskich warstwa zamożnej burżuazji była doœć słaba, a dominujšcš rolę w strukturze społecznej nadal odgrywało ziemiaństwo. Dlatego nobilitacja była możliwa w zasadzie jedynie poprzez skoligacenie z którymœ z herbowych rodów i nabycie majštku ziemskiego. Sam Bloch został uhonorowany 22 listopada 1883 r. przez cara Aleksandra II herbem, który nazwano od jego nazwiska po prostu Bloch.

Jan Gottlieb nigdy nie zapominał o swoich żydowskich korzeniach. Problemowi Żydów w Rosji poœwięcił pięciotomowe dzieło wydane w Petersburgu w 1891 r. Był także inicjatorem i współautorem memoriału przygotowanego przez Komitet Giełdowy, któremu przewodniczył. Zaprotestował w nim przeciwko próbom rozcišgnięcia na Królestwo ograniczeń dla Żydów obowišzujšcych w Rosji oraz przypominał o ich doniosłej, a według niego w zasadzie decydujšcej roli w uprzemysłowieniu Polski. Wyasygnował także œrodki na utworzenie wydawnictwa noszšcego nazwę Biblioteka Żydowska, gdzie pracował jeden z wybitnych pisarzy żydowskich Icchak Perec, oraz na dom schronienia dla Żydów.

Od wielu podobnych mu magnatów kolejowych, finansowych i przemysłowych różniło także Blocha to, że miał nieodpartš potrzebę dzielenia się swoim doœwiadczeniem i nabytš wiedzš z innymi. W 1878 r. wydał swoje pierwsze dzieło naukowe zatytułowane „Wpływ dróg żelaznych na stan ekonomiczny Rosji", a cztery lata póŸniej „Finanse Rosji"; obie prace zostały szybko uzupełnione o rozdziały poœwięcone Polsce. Za pierwszš ksišżkę Bloch otrzymał głównš nagrodę na Kongresie Geograficznym w Paryżu, druga odniosła podobny sukces na wystawie œwiatowej zorganizowanej w tym samym mieœcie.

Gospodarce Królestwa Polskiego poœwięcił dwie prace: „Przemysł fabryczny Królestwa Polskiego" (1884 r.) oraz „Ziemia i jej oddłużenie w Królestwie Polskim" (1891 r.). Wszystkie wspomniane ksišżki były obszernymi wydawnictwami, zawierajšcymi olbrzymiš iloœć danych statystycznych, które miały wzmacniać tezy stawiane przez autora. Informacje te Bloch czerpał z opracowań przygotowanych przez założone przez niego w Warszawie Biuro Statystyczne, które stało się protoplastš dzisiejszego GUS. W biurze tym pracował m.in. wybitny polski pisarz epoki pozytywistycznej Bolesław Prus, który Blochowi poœwięcił kilka ze swoich kronik tygodniowych, zamieszczanych w prasie warszawskiej. Kto wie, czy po częœci właœnie Bloch nie był dla Prusa inspiracjš do stworzenia postaci Wokulskiego.

Filantrop i pacyfista

Bloch potrafił być dla swoich pracowników doœć surowy, a w stosunku do tych, którzy wywoływali strajki, nawet bezwzględny. Nie był jednak żšdnym krwi kapitalistš, o czym œwiadczy jego działalnoœć społeczna. Zlecił przygotowanie projektu kas emerytalnych dla pracowników kolei, organizował także domy ludowe, instytucje działajšce na rzecz rozwoju kultury i moralnoœci wœród warstw ubogich. Na ten cel zapisał w testamencie ogromnš kwotę 250 tys. rubli. Był też znanym filantropem. Pomagał między innymi w budowie szpitala dziecięcego, wspierał ubogich studentów i Towarzystwo Dobroczynnoœci, ofiarował grunt dla przytułku œw. Salezego w jednej z dzielnic Warszawy. Jego żona organizowała kwesty na cele dobroczynne.

Blochowie prowadzili także jeden z bardziej znanych salonów towarzyskich w Warszawie, a w swojej rezydencji u zbiegu Królewskiej i Marszałkowskiej zgromadzili pokaŸny zbiór cennych obrazów i rysunków. Częœć tej kolekcji po œmierci Jana Blocha została przekazana przez wdowę po nim Towarzystwu Zachęty Sztuk Pięknych.

Na poczštku lat 90. XIX w., w atmosferze zaostrzania się stosunków pomiędzy głównymi mocarstwami, Bloch zwrócił się w imieniu kupiectwa warszawskiego z proœbš o udostępnienie materiałów dotyczšcych ochrony Warszawy i jej obywateli przed następstwami możliwych działań wojennych. Analiza otrzymanych materiałów uœwiadomiła mu, że o cywilach nikt podczas planowanej wojny nie myœli. W trakcie trwajšcych osiem lat badań jego poglšdy ewoluowały w stronę pacyfizmu, czego ostatecznym œwiadectwem jest opus magnum Blocha, czyli opublikowane w 1898 r. szeœciotomowe dzieło „Przyszła wojna pod względem ekonomicznym, technicznym i politycznym".

„Praca nad ksišżkš wcišgnęła go tak bardzo, że zawiesił pozostałe interesy. Pisał całymi nocami, dyktujšc z pamięci ogromne partie tekstu, kupował dziesištki ksišżek poœwięconych problematyce militarnej w jej wielorakich aspektach, przede wszystkim w aspekcie ekonomicznym i społecznym" – pisze Andrzej Żor.

Bloch przekonywał, że przyszła wojna nie ma sensu, ponieważ jej totalny charakter spowoduje, że nie będzie w niej wygranych, a wysiłek, jaki będš musiały włożyć społeczeństwa w jej przygotowanie i prowadzenie, zrujnuje je przede wszystkim pod względem ekonomicznym. W rezultacie górę wezmš siły skrajnie rewolucyjne, które zniszczš dotychczasowy porzšdek społeczny i ustrojowy. W œwietle tego, co wydarzyło się na przestrzeni kolejnych 50 lat, wnioski Blocha brzmiš niczym złowrogie proroctwo.

Idee zawarte w „Przyszłej wojnie..." dzięki licznym tłumaczeniom ksišżki wywarły ogromny wpływ na ruch pacyfistyczny. W sierpniu 1898 r. car Mikołaj II wydał swój słynny manifest przeciw wojnie, w którym jota w jotę powtórzył argumentację zawartš w dziele Blocha. Rok póŸniej rosyjski imperator wystšpił z inicjatywš zwołania pierwszej międzynarodowej konferencji pokojowej w Hadze. W Polsce dzieło Blocha cieszyło się umiarkowanym powodzeniem. Wpływ na to miało powszechne przeœwiadczenie (zresztš jak najbardziej słuszne), że właœnie wielka wojna między zaborcami i ich wzajemne wyniszczenie daje Polakom szansę na odzyskanie niepodległoœci.

Przejawem dojrzałego pacyfizmu Jana Blocha był projekt, który polski milioner postanowił zrealizować w Lucernie w Szwajcarii. Autor „Przyszłej wojny..." założył tam spółkę, której celem była budowa w tym mieœcie pierwszego na œwiecie Muzeum Wojny i Pokoju. Muzeum miało w przejmujšcy sposób pokazywać, czym tak naprawdę jest wojna, i przekonywać do idei rozbrojenia. Niestety, Bloch nie doczekał dnia jego otwarcia, które nastšpiło kilka miesięcy po jego œmierci. Pierwotnie muzeum mieœciło się w budynku Shooting Festiwal Hall w centrum miasta, potem przeniesiono je do innego obiektu, ale ostatecznie nie przetrwało I wojny œwiatowej.

W 1901 r. Polska Akademia Umiejętnoœci zgłosiła autora „Przyszłej wojny..." do Pokojowej Nagrody Nobla. Niestety, zanim wniosek został rozpatrzony (a podobno jego kandydatura była jednš z najmocniejszych), Bloch 7 stycznia 1902 r. zmarł. Nagrodę Nobla w tej dziedzinie otrzymała jego przyjaciółka, pacyfistka Bertha von Suttner, dla której prace Blocha były wielkš inspiracjš i któremu poœwięciła ksišżkę „La these de Jean Bloch".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL