Wstydliwa prawda o wypadku premier Beaty Szydło

aktualizacja: 13.02.2017, 14:04
Do wypadku premier Beaty Szydło doszło w Oświęcimiu w miniony piątek. ...
Do wypadku premier Beaty Szydło doszło w Oświęcimiu w miniony piątek. Premier jechała z lotniska w Krakowie do domu.
Foto: PAP, Andrzej Grygiel

Zastępczy kierowca w limuzynie i znikający świadkowie. Co naprawdę wydarzyło się w Oświęcimiu?

W oficjalnej wersji wydarzeń na temat wypadku Beaty Szydło, jaką podają BOR, policja i MSWiA, jest pełno niejasności. Kraksę miał spowodować 21-latek jadący seicento, który chciał skręcić w lewo z głównej drogi, a nie zauważył kolumny – trzech aut BOR. W środkowym, pancernym audi A8 jechała premier Szydło do domu pod Brzeszczami. Kierowca limuzyny, by ominąć fiata, odbił w bok i uderzył w drzewo. Zdaniem szefa policji sprawca trzy godziny po zdarzeniu na komisariacie przyznał się do winy, „a trzech świadków potwierdziło, że słyszało sygnały dźwiękowe" rządowej kolumny.

Sprawa sygnału dźwiękowego jest kluczowa. Przepisy są jednoznaczne. – Jeśli były tylko koguty bez dźwięku, to nie jest to kolumna uprzywilejowana i obowiązują ją standardowe zasady ruchu drogowego. To oznacza, że BOR-owcy jadący z premier nie mieli prawa wyprzedzać skręcającego fiata, i to na podwójnej ciągłej. I wina jest ich, a nie chłopaka – twierdzi wysoko postawiony policjant.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Rzeczpospolitej"

Zamów subskrypcję TANIEJ O VAT
i czytaj bez ograniczeń!

Kup teraz
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE