"New York Times": PiS przekroczył czerwoną linię

aktualizacja: 19.03.2016, 07:01
Foto: PAP, Bartłomiej Zborowski

Kryzys konstytucyjny w Polsce pokazuje w jakim stopniu prawicowy rząd nie rozumie podstaw demokracji - pisze "New York Times" w komentarzu poświęconym sytuacji w naszym kraju.

REDAKCJA POLECA
25.03.2016
Lasota: Ruch protestu w Polsce jest sterowany
19.03.2016
Wenecka lekcja: nie instrumentalizować Trybunału Konstytucyjnego
18.03.2016
Strzembosz: Prezydenta też obowiązuje konstytucja
18.03.2016
Sąd Najwyższy nadrabia kłopoty Trybunału
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Według "New York Timesa" PiS, ignorując ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. znowelizowanej ustawy o TK (została uznana za niezgodną z konstytucją) "stawia się ponad prawem w swoim marszu do władzy autorytarnej". "PiS ignoruje wszystkie apele, ostrzeżenia i prawne opinie płynące z USA, Unii Europejskiej, międzynarodowych organizacji praw człowieka oraz od polskiej opozycji. 

 

"New York Times" ocenia, że kryzys w Polsce jest dowodem na "nieliberalny pogląd na demokrację" prezentowany przez Jarosława Kaczyńskiego, który - "podobnie jak jego przyjaciel, premier Węgier Viktor Orban uważa, że większość może ignorować wszelkie systemowe hamulce" ograniczające władze rządu.

"New York Times" odnotowuje następnie, że rząd prawdopodobnie zignoruje opinię Komisji Weneckiej w sprawie TK, a polska konstytucja nic nie mówi na temat sytuacji, w której rząd ignoruje orzeczenia TK. "Ale UE i USA nie mogą na to pozwolić" - dodaje autor określając zachowanie PiS jako "niedopuszczalny atak na fundament liberalnej demokracji".

"Komisja Europejska powinna oświadczyć, że PiS przekroczył czerwoną linię" - oceniają autorzy komentarza.

Dodają, że silny sygnał z Waszyngtonu również mógłby wpłynąć na rząd PiS, ponieważ Polska od lat postrzega USA jako swojego bliskiego sojusznika.

"New York Times" przypomina w tym kontekście, że Polsce zależy na stałej obecności wojsk NATO na swoim terytorium.

POLECAMY

KOMENTARZE