Nie boimy się konkurencji robotów

aktualizacja: 05.04.2017, 07:16
Foto: 123RF

Chociaż prawie dwóch na trzech Polaków przewiduje, że za 30 lat większość zadań wykonywanych przez obecnych pracowników przejmą maszyny i roboty, to tylko 40 proc. widzi bezpośrednie zagrożenie dla swojej pracy.

REDAKCJA POLECA
12.06.2017
Robotyzacja oznacza wyższe płace
16.04.2017
Analiza danych kluczem do zysków
kariera
Najlepsza polska uczelnia biznesowa?

Polacy wprawdzie wiedzą, że rynek pracy zmienia się pod wpływem nowych technologii, ale sądzą, że te zmiany ich nie dotkną. Prawie połowa z nas wierzy, że za dziesięć lat będzie wykonywać ten sam zawód, z tymi samymi obowiązkami co dzisiaj. Jedynie co piąty liczy się z większym udziałem nowych technologii w pracy – mówiła Katarzyna Merska z portalu Gumtree.pl, komentując wyniki jego wspólnego badania z instytutem DELab UW oraz Ipsos. W lutym br. objęło ono ponad tysiąc Polaków, których zapytano o przyszłość pracy.

Okazuje się, że oceniamy ją całkiem optymistycznie, pomimo najnowszych, uaktualnionych w ub. roku prognoz naukowców Oxford University, według których w ciągu najbliższych 25 lat w najbardziej rozwiniętych krajach zagrożonych konkurencją robotów i automatów jest już połowa zawodów. Najbardziej na konkurencję nowych technologii narażeni będą pracownicy call center, pracownicy biurowi w bankach czy na poczcie, agenci ubezpieczeniowi oraz księgowi i bibliotekarze – wszyscy, którzy wykonują powtarzalne, rutynowe zadania, niewymagające kreatywności. Według instytutu DeLab w Polsce w wyniku automatyzacji i robotyzacji zniknąć może ok. 40 proc. zawodów, w tym te, które dzisiaj budują konkurencyjność Polski dla zachodnich inwestorów (księgowi, pracownicy centrów usług). Nie wspominając o sprzedawcach, których wyprą e-sklepy i automatyczne kasy. Zostaną zawody związane z usługami opiekuńczymi, nastawione na relacje z innymi ludźmi (pielęgniarka, psycholog). – W krajach mniej rozwiniętych, jak Polska, automatyzacja i cyfryzacja postępują wolniej, ale skutki będą bardziej dotkliwe – ocenia Renata Włoch, koordynator programu Digital Society w DELab UW, zwracając uwagę na lukę w kompetencjach cyfrowych Polaków. Podczas gdy u nas co szósty pracownik nigdy nie używał komputera, w 15 krajach starej Unii tylko co 16.

Kluczem do rozwoju Polskiej gospodarki jest jak najszybsze podniesienie kompetencji cyfrowych – wśród uczniów, studentów i pracowników. Tak by mogli dostosować się do nowego rynku pracy, na którym będzie rósł popyt na specjalistów IT, analityków big data, specjalistów od internetu rzeczy, e-marketingu.

Poszukiwane i świetnie płatne będą zawody związane z zaawansowanymi umiejętnościami matematycznymi, statystycznymi, analitycznymi. Będzie też rósł popyt na e-liderów łączących kompetencje cyfrowe, biznesowe i zarządcze. Już teraz 83 proc. zgadza się z opinią, że nowe technologie są kluczem do powodzenia na rynku pracy. Jednak tylko 13 proc. poszerza swe umiejętności w tym zakresie.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE