Rzeczpospolita: Lider katalońskich nacjonalistów Carles Puigdemont, któremu pomógł pan uciec z Barcelony do Brukseli, nagle uznał, że Unia to „związek dekadenckich krajów", organizacja bez przyszłości. A przecież do tej pory twierdził, że niepodległa Katalonia znajdzie bezpieczną przystań w zjednoczonej Europie. Co się stało?
Mam z nim stały kontakt, w pierwszych dniach znalazł schronienie w lokalach naszej organizacji. Nie spodziewał się, że Madryt będzie chciał go aresztować. Ale wiem, że jest też bardzo zawiedziony postawą Unii wobec kryzysu katalońskiego.