Reklama

Chiny i płace windują ceny żywności

Analitycy przewidują dalsze podwyżki jesienią. Będą spowodowane trendami na światowych rynkach, ale również rosnącymi wynagrodzeniami.

Aktualizacja: 06.08.2019 12:58 Publikacja: 05.08.2019 21:00

Chiny i płace windują ceny żywności

Foto: Adobe Stock

Ceny żywności szybko pną się w górę. Widzą to klienci w sklepach, a ich codzienne spostrzeżenia potwierdzają dane GUS. „Rzeczpospolita" prezentuje najnowszą prognozę ceny żywności na najbliższe miesiące.

Nie tylko energia

Ceny żywności stały się ostatnio tematem debaty publicznej, bo – jak obliczył GUS – to one głównie przyczyniły się do niespodziewanego skoku inflacji ponad cel inflacyjny, co było pierwszym tego typu zjawiskiem od siedmiu lat. I tak, według szybkiego szacunku GUS, inflacja w lipcu wyniosła 2,9 proc., a ceny żywności skoczyły o astronomiczne w porównaniu z ostatnimi latami 6,8 proc. Przed rokiem w lipcu inflacja ogółem wynosiła 2 proc., a ceny żywności rosły o 2,1 proc. Wzrost cen żywności zadziwia z dwóch powodów. Po pierwsze, z reguły w wakacje jej ceny spadają, a po drugie, na wzrost jej cen zwykle wpływa drożejące paliwo. A to ostatnio wręcz tanieje (w ujęciu miesięcznym), a w perspektywie roku jego koszt wzrósł jedynie o 0,7 proc. To oznacza, że przyczyny wzrostu cen żywności należy szukać gdzie indziej.

#RZECZoBIZNESIE: Andrzej Kowalski: Ceny żywności będą dalej wyraźnie rosnąć

– Jeszcze kilka lat temu energia była główną dominantą w budowie cen na rynku. Natomiast w tej chwili obok energii pojawił się drugi czynnik, koszty pracy – mówi Wojciech Warski, ekonomista i wiceprezes BCC. Tłumaczy, że koszty pracy determinują dziś zwyżki cen żywności, zarówno w przetwórstwie, jak i przy produkcji samych surowców, zboża, mleka, warzyw. – Praca ludzka zaczęła być, i słusznie, odpowiednio wyceniana, to samo dzieje się w usługach kwalifikowanych, których ceny wzrosły o kilkadziesiąt procent, od hydraulika po spawacza – mówi Warski.

Reklama
Reklama

Co więcej, zdaniem ekonomisty, obecna sytuacja jest zapowiedzią jeszcze większych podwyżek. – Skoro spadku cen w okresie letnim nie powoduje nawet zwiększona produkcja, można się spodziewać, że zwyżki nie wyhamują. Na obniżenie kosztów mogłaby wpłynąć stabilizacja na rynku pracy, której nie ma i nie widać, by miała nadejść w najbliższym półroczu – mówi Wojciech Warski.

Wyjątkowa wołowina

Dane płynące z GUS pozwalają się zorientować, jaki skok cen właśnie się dokonuje, natomiast prognozy przygotowane dla nas przez ekspertów i analityków rolnych z pięciu banków dają unikalny wgląd w najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji na rynku żywności. „Rzeczpospolita" jako jedyny dziennik prowadzi od dwóch lat ranking, w którym zapowiadaliśmy już wiele zmian cen na rynku. Na początku roku trafnie prognozowaliśmy np. silne zwyżki cen wieprzowiny, wcześniej wraz z ekspertami analizowaliśmy rozwój cen na rynku wołowiny, związany z wykryciem afery w ubojni w Kalinowie, czy skoki cen związane ze zwiększeniem eksportu jaj po głośnej w całej Unii Europejskiej aferze z fipronilem.

Czytaj także: Za szybki rozwój gospodarki Polacy zapłacą wyższą inflacją

Tym razem prognozy przedstawione przez analityków z Credit Agricole, BNP Paribas, PKO BP, Santandera oraz ING Banku Śląskiego jednoznacznie zapowiadają dalsze podwyżki cen na jesieni, zwłaszcza wieprzowiny. Główne czynniki wzrostu to susza – która ograniczy podaż żywności, nie tylko owoców i warzyw, ale też zbóż i pasz oraz wpłynie na ograniczenie produkcji mleka. Uginające się pod presją rozwoju afrykańskiego pomoru świń rynki Azji windują eksport mięsa, co wpływa na jego ceny w Europie. Wyjątkiem będzie tutaj polska wołowina, która przeżywa trudne chwile.

Analitycy zapowiadają, że wobec sytuacji z czerwca ceny trzody chlewnej wzrosną na koniec sierpnia o 0,7 proc., ceny drobiu o 4,4 proc., mleko podrożeje w ciągu miesiąca o 0,4 proc., a cukier o 1,6 proc.

Mięso na eksport

Na rynku trzody chlewnej zanotowano w ostatnich tygodniach nieznaczne spadki cen, po silnych zwyżkach w maju, ale ten trend się nie utrzyma. – Nie spodziewamy się, by obniżka cen trzody chlewnej miała charakter trwały – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynku żywności w banku Santander. Pod koniec lipca średnia cena skupu była wyższa o ok. 18 proc. niż rok wcześniej. Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole, tłumaczy, że obecna korekta wynika z chwilowego wzrostu podaży wieprzowiny w Chinach, gdzie w ramach walki z ASF na rynek trafiło sporo mięsa z likwidowanych gospodarstw. – Uważam, że w kolejnych miesiącach ten „bufor" zwiększonej podaży się wyczerpie, zbiegnie się to w czasie z sezonowym wzrostem spożycia wieprzowiny w Chinach, oddziałując w kierunku silnego wzrostu chińskiego importu – mówi Olipra.

Reklama
Reklama

W górę ruszą ceny drobiu (to mięso jest substytutem wieprzowiny). Pozytywną atmosferę w branży burzy jednak coraz bardziej niepewna sytuacja związana z brexitem, ponieważ to Wielka Brytania jest jednym z głównych odbiorców polskiego drobiu.

Trwa słaba passa na rynku wołowiny. Na koniec lipca ceny bydła w skupach były aż o 14 proc. niższe niż przed rokiem. Ostatni tydzień przyniósł tu minimalną poprawę, ceny wzrosły o 1 proc. wobec poprzedniego tygodnia. – Negatywnie na ceny wpływa przede wszystkim niższy eksport z Polski, który spadł o blisko 13 proc. w pierwszych czterech miesiącach roku wobec analogicznego okresu 2018 r. – mówi Artur Waraksa, analityk ING Banku Śląskiego.

Ceny mleka wzrosną w ciągu kwartału o 3,9 proc. Tu winne są czynniki sezonowe oraz susza. – W wyniku suszy w niektórych krajach produkcja mleka w UE może spowolnić, oddziałując w kierunku zwyżek cen – mówi Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP.

Susza wpływa na ceny

Nie wszystko jednak podrożeje. Ceny pszenicy spadną na koniec sierpnia aż o 10 proc. wobec cen z czerwca, w październiku nieco odbiją i będą niższe o 7 proc. od poziomów czerwcowych. Kukurydza w październiku może potanieć nawet o 19,9 proc. – Na rynku zbóż w dalszym ciągu panuje niepewność co do wielkości zbiorów oraz jakości pszenicy u głównych europejskich producentów – mówi Raczkiewicz. Fale upałów w czerwcu skłaniają do korekt w dół wcześniejszych prognoz zbiorów, a to może podwyższyć ceny.

Ceny rzepaku spadną na koniec sierpnia o 1,3 proc. wobec czerwca, a na koniec października mogą wzrosnąć o 0,3 proc. – Presja ze strony tanich olejów, sojowego i palmowego, powoduje, że ceny rzepaku, mimo oczekiwanego spadku światowej produkcji o 3,9 proc., utrzymują się na poziomie nawet niższym niż przed rokiem – mówi Dziwulski. Na ceny chłodząco działa też wysoka produkcja rzepaku na Ukrainie.\

Stanisław Butka prezes Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarstwa Rzeczypospolitej

Na wzrost cen pieczywa wpływa brak pracowników i wzrost ich pensji czy drożejąca energia. To powoduje, że cena pieczywa musi rosnąć. Ceny mąki ostatnio się ustabilizowały, ale nie spadają, mimo sezonowych spadków cen pszenicy. W górę idą ceny wszystkich czynników potrzebnych do wytworzenia dobrego pieczywa. Trzeba zapomnieć o tanim chlebie, tego trendu już się nie zahamuje. A jeśli nie będą rosły ceny pieczywa, nadal będą padały piekarnie.

Rolnictwo
Putin sprowadził staroobrzędowców z Brazylii do Rosji. Zostali doprowadzeni do ruiny
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rolnictwo
Chcieli postawić blok mieszkalny obok gospodarstwa. Przełomowa decyzja ws. rolnika
Rolnictwo
Ukraina apeluje do Zachodu o sankcje na afrykański kraj. Ważny powód
Materiał Promocyjny
TSW 2026: barometr technologii i rynku dla sadownictwa oraz warzywnictwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama