Rolnictwo

Rolnicy zarabiają coraz więcej. Pomaga droga żywność

Adobe Stock
Sytuacja finansowa pracujących na własny rachunek wciąż jest najlepsza, ale to w przypadku rolników można mówić o kolosalnej poprawie w ciągu zaledwie jednego roku.

Około 1576 zł w przeliczeniu na jedną osobę wynosiły dochody w rodzinach rolników indywidualnych w 2017 r. W porównaniu z poprzednim rokiem wzrosły aż o 424 zł, czyli o prawie 37 proc., a po uwzględnieniu inflacji o 34 proc. – wynika z badań budżetów gospodarstw domowych prowadzonych przez Główny Urząd Statystyczny. Tak wielkiego skoku nie zanotowano w żadnej innej grupie gospodarstw domowych w ostatnich kilku latach.

Zagadka wzrostu

Z czego może wynikać ta zaskakująca zmiana? GUS wyjaśnia, że wpływ na to miał przede wszystkim wzrost dochodów z indywidualnego gospodarstwa rolnego – aż o 50 proc. rok do roku (co odpowiadało za ok. 85 proc. wzrostu dochodu na osobę).

I dodaje, że w zeszłym roku znacznie zwiększyła się produkcja zbóż, mleka, żywca wieprzowego, wołowego czy jaj, a jednocześnie znacząco wzrosły ceny produktów rolnych. Natomiast ceny produktów wykorzystywanych w bieżącej produkcji rolniczej i na cele inwestycyjne zmieniły się nieznacznie.

– Sytuacja rynkowa mogła sprzyjać rolnikom – komentuje Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Ceny i sprzedaż żywności mocno rosły, a przy niezmienionych kosztach zyski były większe – dodaje.

Jak wynika z danych GUS, w 2017 roku ceny pszenicy w skupie były o 7,1 proc. wyższe niż rok wcześniej, bydła – o 7,4 proc., świń o 8 proc., a mleka o 25 proc. Cała wartość skupu produktów rolnych wyniosła 65,3 mld zł, czyli o prawie 12 proc. więcej niż rok wcześniej.

Odpływ z rolnictwa

– Czy to jednak wyjaśnia tak duży wzrost dochodów rolników? Mam co do tego wątpliwości – zaznacza Marcin Mrowiec, główny ekonomista banku Pekao.

Według Wiktora Wojciechowskiego, głównego ekonomisty Plus Banku, wyjaśnieniem zagadki mogą być też zmiany społeczne na wsi. – W rolnictwie pracuje coraz mniej osób, w tym także pomagających członków rodzin, a ten odpływ był szczególnie silny w 2017 r. Przechodzą do innych sektorów, przemysłu czy usług. Ich zarobki, zwykle znacząco wyższe od uzyskiwanych wcześniej, mogą uzupełniać budżety rodzin rolniczych – zauważa Wojciechowski.

Według GUS dochody rolników z pracy na własny rachunek, choć nie stanowią dużej pozycji w portfelu, wzrosły nominalnie aż o 47 proc.

Ciekawe, że w 2017 r. dochód rolników w przeliczeniu na osobę był niemal równy średniemu w Polsce, gdy jeszcze w 2016 r. było to tylko 78 proc. – Jak na jeden rok to kolosalna zmiana – podkreśla Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Uniwersytetu Warszawskiego. I przypomina, że rolnicy dostają też dopłaty bezpośrednie z UE, które w 2017 r. zasiliły ich budżet kwotą ok. 14,8 mld zł, czyli ok. 250 zł na osobę (ale dostają je od 2004 r., więc nie mają dużego wpływu na dynamikę zmian).

Renciści beneficjentami

Drugą grupą, która najbardziej zyskała w 2017 r., były gospodarstwa domowe... rencistów. Ich dochód rozporządzalny na osobę był o 11 proc. wyższy niż w 2016 r. – Może to wynikać z wprowadzonej w ub.r. podwyżki najniższej emerytury i renty do 1000 zł – wyjaśnia Wojciechowski. – Największym beneficjentem tych zmian okazali się renciści. Dochód gospodarstw domowych emerytów wzrósł tylko o 3,9 proc. – dodaje.

Mimo poprawy renciści nadal mają najmniejsze kwoty do dyspozycji, ok. 1300 zł na osobę na miesiąc, w przeciwieństwie do emerytów (1630 zł na osobę), co jest drugim wynikiem po pracujących na własny rachunek. Sytuacja emerytów jest stosunkowo dobra, bo wciąż w tej grupie dominują emerytury tzw. starego portfela. Ale warto pamiętać, że będzie się to zmieniać w nadchodzących latach, gdy coraz więcej osób będzie otrzymywać świadczenia z systemu kapitałowego, w którym świadczenia są znacznie niższe.

Na tle rolników i rencistów poprawa sytuacji rodzin utrzymujących się głównie z pracy najemnej czy pracy na własny rachunek wygląda skromnie. W 2017 r. było to odpowiednio 7,6 oraz 7,1 proc.

Jak opłaca się praca

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek wylicza, że w obu przypadkach za ok. 60–70 proc. wzrostu odpowiada przyrost dochodów z głównego źródła, a w ok. 30 proc. – ze świadczeń społecznych, czyli programu 500+. – Proporcje są dość dziwne jak na dochody rodzin osób pracujących najemnie, co nie jest dobrą wiadomością – komentuje Starczewska. Dodaje, że w kontekście bardzo pozytywnych zmian na rynku pracy, gdzie wynagrodzenia (w całej gospodarce) wzrosły o ponad 5 proc., a zatrudnienie o ponad 3 proc., efekt w postaci wzrostu dochodu rozporządzalnego nie jest imponujący. – Warto po raz kolejny przyjrzeć się wszystkim obciążeniom wynagrodzeń z pracy, które obniżają dochody trafiające do kieszeni pracowników – podkreśla.

Grupą o najwyższym dochodzie pozostają pracujący na własny rachunek (to głównie właściciele małych firm). W 2017 r. było to aż 1920 zł na osobę, czyli 120 proc. średniej krajowej. Eksperci podkreślają, że nie ma się co dziwić, bo prowadzenie własnej firmy to także premia za ryzyko zaangażowania własnego kapitału.

Najwyższe są też ich wydatki, a wyposażenie ich domów w różnego rodzaju sprzęt także często jest na najwyższym poziomie. Największe różnice widać w przypadku takich urządzeń, jak zestaw kina domowego czy zmywarka do naczyń. Za to jeśli chodzi o wyposażenie w rower, motocykl i samochód, prym wiodą rolnicy.

Elżbieta Mączyńska prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego

Uderzające, że w Polsce słabo działa prawo Engla, które mówi, że wraz ze wzrostem zamożności gospodarstw domowych rosną wydatki na żywność, ale ich udział w wydatkach ogółem spada. Tymczasem u nas dochody rosną, a udział wydatków na jedzenie już od kilku lat utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie – ponad 24 proc. Prawdopodobnie wynika to z tego, że kupujemy więcej jedzenia wyższej jakości, a więc droższej. Ponadto wskazuje to, że wciąż jesteśmy mało zasobnym społeczeństwem.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL