Córka nie chce widzieć ojca. Matka zagrożona zapłatą

aktualizacja: 05.09.2016, 12:31
Foto: 123RF

Matka nie powinna dyskredytować roli ojca w życiu dziecka, ani akceptować niechęci dziecka do drugiego z rodziców – stwierdził Sąd Rejonowy w Warszawie.

REDAKCJA POLECA

W maju 2011 roku znowelizowano procedurę cywilną. W sprawach dotyczących wykonywania kontaktów z dzieckiem postępowanie egzekucyjne zastąpiono odrębnym postępowaniem opiekuńczym.

Poprzednio środkiem przymuszającym rodziców do kontaktów z dzieckiem była grzywna na rzecz Skarbu Państwa. Teraz jest to oznaczona suma pieniężna za każde naruszenie obowiązku płatna na rzecz rodzica domagającego się przymuszenia drugiego rodzica do respektowania ustalonych kontaktów. Obowiązkowa jest przy tym dwuetapowość postępowania: w pierwszym orzeczeniu musi nastąpić ustalenie zagrożenia określoną sumą, w drugim orzeczeniu natomiast sąd może na wniosek uprawnionego nakazać zapłatę należnej sumy.

Taką sprawą zajmował się niedawno Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy. Ojciec 12-letniej niepełnosprawnej dziewczynki domagał się zagrożenia byłej żony zapłatą za brak możliwości kontaktów z córką. Miały być to kwoty: za każde popołudnie – 200 zł, za każdy weekend – 500 zł oraz 1000 zł za wakacje i święta.

W trakcie postępowania ustalono, że 12-latka nie chce kontaktować się z ojcem, nie czuje się w jego obecności bezpieczna. Natomiast jej matka nie chce zmuszać do tego córki, twierdząc, że szanuje pogląd dziecka w kwestii kontaktów z ojcem.

Sąd (sygn. akt VI Nsm 50/16) stwierdził jednak, iż okoliczność ta jest bez znaczenia dla sprawy i uznał za zasadne zagrożenie matce nakazaniem zapłaty w wysokości 50 zł. Jak wyjaśniono, małoletnia córka nie była uczestnikiem postępowania o wykonanie kontaktów i nie ponosi żadnej odpowiedzialności prawnej za prawidłowość wykonywania wyroku rozwodowego. – Obowiązek ten spoczywa jednakże na rodzicach. Matka małoletniej winna, dla dobra swojej córki, dążyć do zapewnienia stałego kontaktu małoletniej z ojcem – wskazano w uzasadnieniu.

Zdaniem sądu, matka jako rodzic sprawujący bieżącą opiekę ma możliwości nakłonienia córki do kontaktów z ojcem, początkowo telefonicznych czy mailowych a z czasem także osobistych.

W orzeczeniu odniesiono się również do ojca, który w opinii sądu, powinien wykazać się większą determinacją w dążeniu do regularnych, osobistych spotkań z córką, poczynając od kontaktu na odległość – wysłać maila, smsa, etc.

Jak zaznaczono, kontakt dziewczynki z ojcem jest ważny dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego dziecka. – Matka nie powinna dyskredytować roli ojca w życiu dziecka, ani akceptować niechęci dziecka do drugiego z rodziców – podkreślił sąd.

Na koniec sąd wyraził nadzieję, że orzeczenie uświadomi matce małoletniej, że ponosi ona odpowiedzialność za kontakty ojca z córką i nie może „zasłaniać" się w tym zakresie stanowiskiem dziecka.

POLECAMY

KOMENTARZE