Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Podatkiem nie zbuduje się solidarności

tv.rp.pl
List otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego

Szanowny Panie Premierze, Pańska pištkowa zapowiedŸ utworzenia specjalnego funduszu dla osób niepełnosprawnych, który byłby zasilany z dodatkowego opodatkowania osób najlepiej zarabiajšcych, skłoniła mnie do napisania do Pana kilku słów.

Po pierwsze, w Polsce nie ma tak naprawdę „bogatych", którzy mieliby być obcišżeni nowš daninš. Ci, którzy zarabiajš więcej niż wynosi przeciętna pensja w Polsce, nie sš żadnymi „bogaczami". To najczęœciej przedsiębiorcy, właœciciele sklepów, ale i naukowcy, prawnicy, pracownicy korporacji, dziennikarze czy twórcy. Sš to ludzie codziennie wykonujšcy ciężkš pracę, spłacajšcy kredyty i starajšcy się wykształcić kolejne pokolenie. Jak na standardy europejskie jest to niezbyt liczna grupa. Jednoczeœnie jest ona niezbędna do sprawnego funkcjonowania systemu demokratycznego i jego rozwoju. Jej przedstawiciele starajš się być aktywni w swoich œrodowiskach, wpłacajš datki na Wielkš Orkiestrę Œwištecznej Pomocy czy Caritas.

Po drugie, zapowiedzi dodatkowych podatków dla tej grupy społecznej mogš być odczytywane jako mobilizowanie opinii publicznej przeciwko tzw. bogatym. To błšd, szczególnie w czasach, kiedy tyle mówi się w naszym kraju o przedsiębiorczoœci, elektromobilnoœci, innowacyjnoœci itd. Polacy przez wieki byli ograbiani lub pozbawiani możliwoœci bycia bogatymi. Ich majštki niszczyły powstania i wojny. Dobrze rozumiana cnota mnożenia własnoœci jest korzystna dla całego społeczeństwa. Przedsiębiorczoœć i zapobiegliwoœć nie powinny być w żaden sposób piętnowane.

Po trzecie, klasa œrednia „dzieli się z biednymi", nie tylko płacšc wyższy podatek, ale również tworzšc miejsca pracy i generujšc rodzinny kapitał. Społeczeństwo w rzeczywistoœci więcej korzysta na tego rodzaju działaniach niż na narzucaniu tej grupie „wycelowanych" podatków z konkretnym przeznaczeniem. Tworzenie dobrej atmosfery wokół powstawania nowych miejsc pracy i gromadzenie rodzimego kapitału powinno być stawiane za wzór, a nie wskazywane jako powód do obcišżania nowymi podatkami.

Po czwarte, jednorazowe ustalenie podatku od konkretnej grupy społecznej, „oskarżonej" o nadmierne wzbogacenie się, który ma być przeznaczony na konkretny cel, stanie się złym precedensem. Co stoi bowiem na przeszkodzie, by ten czy inny rzšd obcišżył wytypowanš przez siebie grupę społecznš daninš na jakikolwiek inny zbożny cel?

Po pište, pojęcie solidarnoœci ze swej natury wišże się z dobrowolnoœciš. Nie można do niej przymuszać. Mówiła o tym również we wtorek siostra Małgorzata Chmielewska, która nazwała pomysł premiera „niezwykle nieroztropnym". Logika przywódców Solidarnoœci z 1980 roku nie jest wszak tym samym, czym system działania legendarnego Janosika; państwo mšdrego konserwatyzmu nie ma nic wspólnego z rewolucjš społecznš. Pomieszanie dwóch sposobów działania: solidarnoœci z „rozbójniczym" podejœciem Janosikowym jest potencjalnie poważnym problemem społecznym.

Po szóste, nie powinno dojœć do sytuacji, w której obywatele obcišżeni wyższym podatkiem będš przekonani, że „przyczynš" nałożonych na nich obcišżeń sš niepełnosprawni. Z kolei osoby niepełnosprawne i ich bliscy nie powinni być stawiani w sytuacji, gdy można zaspokoić ich sprawiedliwe oczekiwania tylko w oparciu o obcišżenie jakiejœ innej grupy społecznej. Słowem, chodzi o to, by nie wracać do logiki walki klas, do stawiania jednych przeciwko drugim.

Najlepiej wyraził to Jan Paweł II w 1987 roku w Gdańsku: „Solidarnoœć – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim".

Po siódme, proszę rozważyć inne Ÿródła możliwego sfinansowania pomocy dla niepełnosprawnych i ich rodzin. Być może jednym z nich mógłby się stać, kłujšcy Polaków w oczy, budżet Polskiej Fundacji Narodowej? Kluczowa jest postawa osób znajdujšcych się na œwieczniku, dawany przez nich przykład, a nie podatkowy przymus. To wyzwanie dotyczy zresztš nie tylko polityków.

Na koniec chciałbym dodać, że zgadzam się z Pańskš diagnozš. Rozumiem bowiem, że pomysł wprowadzenia nowego podatku wynika z rozpoznania, że za mało jest wœród Polaków solidarnoœci. Jestem jednak przekonany, że wprowadzanie nowych danin w żaden sposób w jej budowaniu nie pomoże.

Z wyrazami szacunku i najlepszymi życzeniami

—Paweł Kowal

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL