Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Wylewanie dziecka z kšpielš

Adobe Stock
Najlepszym œrodowiskiem dla najmłodszych nie jest żłobek, tylko dom rodzinny. To na nim powinna się koncentrować pomoc państwa – pisze socjolog

Toczšca się w Polsce dyskusja wokół opieki nad dziećmi, które nie ukończyły jeszcze 3 lat, pozostawia wiele do życzenia. Poczucie niedosytu pozostawił też we mnie tekst Anny Œwierzewskiej „Żłobki to nie wszystko" zawierajšcy główne wnioski z Raportu Instytutu Ordo Iuris pod redakcjš dr. Tymoteusza Zycha o opiece nad dziećmi do lat trzech, który wydany zostanie w najbliższych tygodniach.

Nie da się prowadzić poważnej rozmowy o elastycznych formach opieki nad małymi dziećmi bez rozpoczęcia szerokiej debaty na temat elastycznych form zatrudnienia i zwyczajnej kultury pracy. Pamiętam mojš rozmowę z jednym z dyrektorów generalnych ministerstwa, który z wyrzutem stwierdził, że „przez jednš pracownicę musiał zmieniać cały regulamin!", a chodziło o œwietnš specjalistkę, matkę wielodzietnš, która nie chciała rezygnować z pracy. Zmiana regulaminu umożliwiła jej częœciowš pracę w domu i otworzyła furtkę dla innych pracowników.

Sedno sprawy

W całej debacie o „formach opieki", „aktywizacji zawodowej", „godzeniu ról" itp. znika pytanie o dobrze pojęty interes dziecka; o to, jakie sš jego potrzeby w pierwszych latach życia.

Teoria przywišzania, której twórcš był brytyjski lekarz i psychoanalityk John Bowlby, uznaje pierwsze trzy lata dziecka za okres krytyczny, po upływie którego wytworzenie więzi staje się praktycznie niemożliwe. Lęk w relacji z obcymi pojawia się ok. 6. mies. życia i trwa do wieku 3 lat, a najbardziej wzmaga się w 8. i 18. mies. Przebieg relacji dziecka z matkš lub osobš pełnišcš wobec niego rolę matki (czyli obiektem przywišzania) i najbliższym otoczeniem w okresie wczesnego dzieciństwa ma decydujšcy wpływ na nasze zachowania i postawy w cišgu całego życia.

Monotropia, czyli przywišzanie do jednej, konkretnej osoby, jest naturalnš tendencjš w rozwoju człowieka do 3. r.ż. Regularne pozbawianie dziecka na wiele godzin kontaktu z obiektem przywišzania może skutkować zaburzeniami w tworzeniu więzi w póŸniejszym życiu. Brak więzi może być przyczynš nieodwracalnych zaburzeń w sferze emocjonalnej i fizycznej, co z kolei generuje wysokie koszty ludzkie, społeczne i ekonomiczne.

Człowiek najlepszš inwestycjš

Jeżeli największym kapitałem państwa sš ludzie, to inwestycje w ten kapitał powinny być mšdre, aby ów kapitał był najwyższej jakoœci. Wychowanie żłobkowe – z punktu widzenia inwestycji w kapitał, jakim sš dzieci do lat 3 – jest najgorszš inwestycjš z możliwych.

Być może to rozwišzanie najbardziej oczywiste i najłatwiejsze, ale jednoczeœnie nie tylko najbardziej kosztowne, ale też najmniej efektywne. To dom i rodzina (a w szczególnoœci matka) sš najlepszym œrodowiskiem małego dziecka i tu powinna się koncentrować pomoc państwa w wychowaniu dziecka do lat trzech. Jednym z rozwišzań jest wspomniany w artykule Anny Œwierzewskiej bon wychowawczy, który daje rodzicom możliwoœć wyboru formy opieki.

W 2013 r. Zwišzek Dużych Rodzin „Trzy Plus" na konferencji w Sejmie ogłosił bon wychowawczy jako jeden z postulatów Zwišzku (skalkulowany na 500 zł) i od tamtej pory nieprzerwanie w rozmowach z rzšdem podnosi ów postulat. Jednak bon (jako jedno z narzędzi polityki prorodzinnej państwa) nie jest złotym œrodkiem na zapewnienie optymalnych warunków dla rozwoju i wychowania dzieci do lat trzech. Niezwykle ważna jest œwiadomoœć samych rodziców co do tego, co jest dobre dla ich dziecka.

Jeżeli rodzice na własne życzenie oddajš codziennie na wiele godzin swoje dzieci do żłobka, a państwo tę patologię premiuje, to de facto przejmuje ono na siebie rolę wychowawcy. Š?

Autorka jest specjalistš ds. problematyki rodzinnej. Od ponad 20 lat działa na rzecz praw rodziny. W latach 2013–2017 pełniła funkcję pełnomocnika ministra sprawiedliwoœci ds. konstytucyjnych praw rodziny

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL