Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Adam Szłapka: Kontrakt dla opozycji

„Przywróćmy ład konstytucyjny” – marsz pod tym hasłem zorganizowany w marcu 2016 r. przez Nowoczesnš.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Odłóżmy na bok interesy partyjne. Przestańmy mówić o zjednoczeniu, o wspólnej partii, a stwórzmy wspólnš listę, by wygrać wybory – pisze sekretarz generalny Nowoczesnej.

Nie mamy czasu na brak wiary. W 2023 r. będzie już za póŸno, będziemy zniechęceni, przyzwyczajeni i urzšdzeni w rzeczywistoœci zaprogramowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. W rzeczywistoœci, w której nie ma reguł. W której Polska na arenie międzynarodowej jest całkiem samotna.

Wybory parlamentarne roku 2019 będš wyborami historycznymi. I od nas zależy, czy będš historycznš porażkš czy jednak zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego, które pragnie Polski zasad: demokratycznej, praworzšdnej, trwale osadzonej w Europie. Takiej, jakiej chce w moim przekonaniu większoœć Polaków. Dlatego zwycięstwo jest możliwe. Tylko musimy wiedzieć, czego chcemy. Musimy wierzyć, że możemy to zrobić, i wzišć za to odpowiedzialnoœci. Wszyscy. My. Społeczeństwo obywatelskie.

Dziœ niewiele wskazuje na to, że może się udać. Œrodowisko PiS jest skonsolidowane, a opozycja podzielona, nieskuteczna i rozczarowujšca. PiS jest na prostej drodze, by wygrać te wybory. Ordynacja wyborcza z metodš obliczania głosów d'Hondta daje im szanse na większoœć konstytucyjnš, chociaż nie majš poparcia większoœci społeczeństwa. A skoro nie majš takiego poparcia, to zwycięstwo obozu demokratycznego musi być możliwe. Warunek jest jeden: musimy pójœć na wybory parlamentarne wspólnie – wszyscy, którzy chcš Polski demokratycznej, Polski w Europie. Dziœ wydaje się to niewykonalne, a hasło zjednoczenia opozycji budzi œmiech politowania. Dlatego musimy zmienić podejœcie do tych wyborów.

Tylko tyle i aż tyle

To wybory historyczne, a nie partyjne. I tak powinniœmy o nich myœleć. Przyjmijmy, że nie zrealizujemy programów, że nie zreformujemy systemu podatkowego, gospodarki, edukacji. Zrobimy tylko tyle i aż tyle, że przywrócimy zasady demokratycznego państwa prawa. Zrobimy tylko tyle i aż tyle, że odwrócimy marsz Polski na Wschód.

To musi być elekcja, która wyłoni nie Sejm, ale konstytuantę. Jeœli przyjmiemy takie założenie, zwycięstwo jest możliwe. Bo możliwa będzie jedna wspólna lista. Obejmie ona wszystkich, którzy rozumiejš, że bez reguł gry nie ma demokracji. Wspólna lista, na której będzie miejsce dla wszystkich partii opozycyjnych: PO, Nowoczesnej, PSL, SLD i Partii Razem. Wspólna lista, na której jest miejsce dla Roberta Biedronia, Barbary Nowackiej, polityków prawicy. Na której będzie miejsce dla organizacji społecznych, które walczš o prawa obywatelskie – dla Akcji Demokracja, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, Obywateli RP, Wolnych Sšdów, KOD, Projektu: Polska. Ale też dla samorzšdowców, liderów lokalnych, ludzi kultury, wszystkich, którzy wierzš, że razem możemy dokonać obywatelskiej naprawy Polski.

Jedynie w ten sposób mamy szansę zmobilizować razem większoœć. Tylko wtedy mamy szansę wykorzystać to, co dziœ jest problemem – metodę d'Hondta. Przy silnej mobilizacji możliwa jest większoœć konstytucyjna.

Musimy przygotować kontrakt – umowę społecznš, która będzie podstawš wspólnej listy. Wszyscy weŸmiemy za niš odpowiedzialnoœć. Odłóżmy na bok interesy partyjne, załóżmy, że to nie czas na walkę na programy. Wszyscy się cofnijmy. Przestańmy mówić o zjednoczonej opozycji, wspólnej partii – mamy stworzyć wspólnš listę, by wygrać wybory.

Co będzie podstawš umowy?

1 Przywrócenie niezależnego wymiaru sprawiedliwoœci. Przyjęcie ustaw, które odbudujš niezależny Trybunał Konstytucyjny, Krajowš Radę Sšdownictwa, Sšd Najwyższy. Musimy przyjšć prawo, które unieważni wszystko to, co zostało zrobione przez większoœć PiS z naruszeniem konstytucji. Chodzi nie tylko o ustawy, ale i nominacje. To będzie rodziło szereg konsekwencji, jak unieważnienie decyzji wydanych przez wadliwie wybranych sędziów TK. Trzeba przywrócić niezależne sšdownictwo na podstawie obowišzujšcej konstytucji. Szczegóły muszš zostać dookreœlone w umowie, nie ma wštpliwoœci, że wielu wybitnych prawników podejmie się pracy na rzecz naprawy zniszczonego przez PiS wymiaru sprawiedliwoœci.

2 Wprowadzenie dodatkowych bezpieczników do konstytucji. Konstytucja, która przez lata funkcjonowała dobrze, pokazała swoje słaboœci w zderzeniu z barbarzyństwem prawnym Jarosława Kaczyńskiego. Trzeba zatem wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia na przyszłoœć.

Warto się zastanowić nad Senatem. Jeœli majš być wybory większoœciowe, jak dziœ, to w dwóch turach, tak by zwycięstwo 35 proc. głosów w wyborach nie gwarantowało bezwzględnej większoœci. Rozdzielenie kadencji Sejmu i Senatu. Wzmocnienie roli Senatu w funkcji kreacyjnej organów takich jak TK, RPO czy instytucje kontrolne. Większa siła przy poprawkach w procedurze legislacyjnej. Dziœ wiemy, że zagrożeniem jest nie paraliż organów, ale skutecznoœć polityczna tych, którzy nie stosujš reguł. To przykład, ale może być ich więcej. Rezygnacja z obowišzku drukowania wyroków TK, wprowadzenie ustaw konstytucyjnych, które regulujš funkcjonowanie i wybór przedstawicieli do organów konstytucyjnych większoœciš kwalifikowanš, w tym ustawa o stanowieniu prawa, instytucjonalizacja rozproszonej kontroli konstytucyjnej przez sšdy. To wszystko powinno być podstawš wspólnej umowy społecznej.

3 Silniejsze zakorzenienie w Europie. Zdecydowana większoœć Polaków chce Polski w Europie. W 2003 r. Polacy wybrali UE ze względu na wartoœci, a nie ze względu na pienišdze, jak dziœ próbuje się nam często wmówić. To był cywilizacyjny wybór. Dziœ widzimy, że cywilizacyjnym wyborem staje się także wspólna waluta – zarazem kolejnym zabezpieczeniem naszej trwałej obecnoœci w Europie. Zakorzenienie w Europie oparte na wartoœciach i instytucjach ma fundamentalne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa i rozwoju. Dziœ mimo tego, że poparcie dla przyjęcia wspólnej waluty spadło do około 43 proc., powinniœmy wzišć odpowiedzialnoœć za tę decyzję i przekonać niezdecydowanych. Przekonać, że to kwestia naszego bezpieczeństwa i gwarancja rozwoju. To możliwe i wykonalne tylko w nadzwyczajnych warunkach. Nie chodzi o to, by euro od razu wprowadzać, ale by w konstytucji wprowadzić takš możliwoœć.

4 Otwarty system parlamentarny. Nie ma możliwoœci powrotu do polityki sprzed 2015 r. Startujemy wspólnš listš po to, by póŸniej móc uczestniczyć w normalnych demokratycznych wyborach – w walce na programy, a nie na PiS i anty-PiS. Większa otwartoœć parlamentaryzmu w Polsce daje szansę rozszerzenie wspólnej listy o nowe partie, organizacje i ruchy społeczne, które reprezentujš na razie niewielkš częœć społeczeństwa. Otwartoœć to odejœcie od metody d'Hondta. Nigdy więcej nie może się zdarzyć, że bezwzględnš większoœć uzyska ugrupowanie, które nie ma bezwzględnej większoœci w wyborach. Rozdrobnienie i niestabilnoœć rzšdów mogš być ucišżliwe, ale nie sš groŸne. Koalicje może sš mniej skuteczne, ale potrafiš się kontrolować. Większa otwartoœć to zmiana sposobu finansowania partii politycznych. Pienišdze publiczne nie mogš być tak poważnš barierš do startu w wyborach. Otwartoœć to także niższy próg wyborczy dla koalicji i partii.

To, czego brakowało przez ostatnie 15 lat, to brak naturalnej wymiany elit, brak dopływu œwieżych pomysłów. Brak alternatywy. Trzeba zwiększyć szansę na to, by Polacy mogli głosować pozytywnie – wybierać to, z czym się utożsamiajš.

BšdŸmy Macronem

Te cztery elementy sš kluczowe. Ale warto wykorzystać czas zawieszenia interesów partyjnych, by przeprowadzić zmiany, na które wszyscy zgodziliby się, będšc w opozycji, a zapominajš o nich, wygrywajšc wybory. Czyli: przywrócenie służby cywilnej, wprowadzenie procedur konkursowych w administracji, odpartyjnienie spółek Skarbu Państwa, zmiana sposobu funkcjonowania mediów publicznych.

Umowa musi też obejmować zmianę funkcjonowania rzšdu: powołanie nie ministrów, ale kierowników ministerstw, którzy będš administrować i odpartyjniać. Musimy rozliczyć tych, którzy dopuœcili się łamania konstytucji. Do tego jest Trybunał Stanu. Nie chodzi zemstę, ale wyraŸne pokazanie, że politycy za łamanie prawa ponoszš konsekwencje. Naszš wspólnš odpowiedzialnoœciš jest przywrócenie zaufania społecznego.

Coraz częœciej przestajemy wierzyć w to, że w 2019 r. cokolwiek może się zmienić. Ale tak jak wspomniałem na wstępie – nie mamy czasu, w 2023 r. będzie już za póŸno. Dla wszystkich starczy miejsca na liœcie, nawet tych, których różni wszystko: dla Antoniego Mężydły i dla Adriana Zandberga.

Na przygotowanie nowej umowy społecznej mamy półtora roku. To nie jest czas na małoœć. To czas na wielkoœć. To jest czas odpowiedzialnoœci, Solidarnoœci. Mamy szanse na porozumienie, mamy szanse na Sejm Wielki. Pójœcie razem daje nam szansę na większoœć konstytucyjnš, która przywróci demokratyczne państwo prawa. Potem możemy się rozejœć. Skróćmy kadencję po wykonaniu zadania i zagrajmy zgodnie z regułami. Tylko zrealizujmy umowę. Nie szukajmy polskiego Macrona, tylko nim bšdŸmy. Stwórzmy większoœć, która odwróci nieuchronny, jak się dziœ wydaje, bieg polskiej polityki.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL