Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Marcin Piasecki: PiS jest już na drodze do utraty władzy

Jarosławowi Kaczyńskiemu zaczyna brakować paliwa niezbędnego do rzšdzenia. Poza drobiazgami PiS nie ma dziœ dla wyborców nowej oferty.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Słaboœć opozycji pozwalałaby Jarosławowi Kaczyńskiemu rzšdzić długie lata, ale uruchomił za dużo frontów - pisał w "Rzeczpospolitej" 1 lutego 2017 roku Marcin Piasecki. Przypominamy ten tekst nie bez powodu – „Rzeczpospolita” była bowiem najczęœciej cytowanym medium w Polsce w zeszłym roku.

Czytaj także komentarz Bogusława Chraboty: „Rzeczpospolita” liderem opinii za 2017 rok

Prawo i Sprawiedliwoœć wygrało batalię z opozycjš o blokowanie sali plenarnej w Sejmie, czyli dokonało czegoœ, co 16 grudnia zeszłego roku, w wieczór rozpoczęcia protestu, wydawało się prawie niemożliwe. A jednak. Nawet dosyć duże ustępstwo, jakim było przywrócenie starych zasad funkcjonowania mediów w parlamencie, udało się „przykryć" podziałami wœród opozycji i jej kompletnym taktycznym zagubieniem. Czyli mamy kolejny triumf PiS, zapewne zresztš nie ostatni w tego typu potyczkach.

Czytaj także tekst: „Rzeczpospolita” liderem opiniotwórczych mediów

Œlepy zaułek

Niemniej partia Jarosława Kaczyńskiego ma bardzo poważny problem. Już parę miesięcy temu weszła na drogę, która skończy się utratš władzy, a może być to proces zaskakujšco szybki. Wiem, że dzisiaj to brzmi absurdalnie, jednak PiS i jego sojusznicy spod szyldu Zjednoczonej Prawicy wjechali w œlepy zaułek, z którego nie ma dobrego politycznego wyjœcia. I to nie z powodu aktywnoœci opozycji. Nie dlatego, że elektorat jest przerażony naruszaniem wartoœci demokratycznych, praworzšdnoœci i walkš o Trybunał Konstytucyjny. Liczne sondaże wskazujš, że ludzie przejmujš się tym w sposób umiarkowany. I w wymiarach, które dla tak zwanego przeciętnego wyborcy sš jednak dosyć abstrakcyjne, PiS może sobie jeszcze powojować bez szczególnych strat własnych.

Dlatego na przykład następna batalia zapowiadana przez Jarosława Kaczyńskiego – rozprawa z sšdami – elektoratu zapewne nie wzruszy. Kolejna polityczna burza, kolejna burza w mediach, kolejna awantura w Warszawie. Przeciętnego Kowalskiego, który z sšdem zetknšł się raz czy dwa w życiu, niespecjalnie to dotyczy.

Natomiast podstawowy błšd PiS polega na tym, że pogubił się w ofercie właœnie dla ludzi. Posunięcia typu 500+ czy obniżenie wieku emerytalnego z politycznego – i tylko politycznego – punktu widzenia były bardzo opłacalne. Tego prezentu nie sposób przyjšć bez wdzięcznoœci. Ale co dalej? I tutaj zaczynajš się schody. Kolejne prezenty PiS już nie sš prezentami, lecz narzucanymi, nie do końca zrozumiałymi regulacjami. Powodujš niepewnoœć i poczucie zagrożenia chaosem. Za parę miesięcy będziemy mieli reformę edukacji. Owszem, badania wskazujš, że gimnazja w Polsce nie sš szczególnie kochane. Tylko że w tej chwili w całej reformie nie chodzi o to, żeby jednš œcieżkę edukacji zastšpić œcieżkš innš, lepszš, oznaczajšca wyższš jakoœć nauczania.

Chodzi o to, żeby uniknšć totalnego bałaganu. A bałaganu uniknšć się nie da przy reformie wprowadzanej w takim tempie i tak Ÿle przygotowanej. 500+ czy wiek emerytalny nie przykryjš dezorganizacji życia setek tysięcy dzieci i rodziców i jeszcze kilkudziesięciu tysięcy nauczycieli. Partia Jarosława Kaczyńskiego będzie miała zasadniczy kłopot z wytłumaczeniem ludziom, że pogorszenie sytuacji, ich osobistego losu i losu ich dzieci tak naprawdę oznacza nowš, lepszš jakoœć. Politycznie straty mogš być tutaj nie do odrobienia.

Za dużo frontów

Jednak jest reforma, która najprawdopodobniej przyniesie PiS jeszcze większy kłopot. To zmiany w systemie ochrony zdrowia. Majš mieć charakter fundamentalny i znów – zostać wprowadzone bardzo szybko. Tyle że wszystko to, co w tej chwili wiemy o planowanych przez resort zdrowia posunięciach, oznacza, że kolejki do lekarzy, zamiast stopnieć, po prostu się wydłużš. I to będzie swego rodzaju docelowym efektem tej reformy już po okresie chaosu, bałaganu i braku informacji. Jaki wyborca, niezależnie od tego, czy popiera PiS czy nie, to wszystko zniesie? Partia Kaczyńskiego, możliwe, że przede wszystkim z powodu starego jak œwiat, czyli politycznej pychy, zamiast dla ludzi zaczęła działać wbrew ludziom. Przynajmniej ci ludzie tak to odbiorš i niekoniecznie będš chcieli dalej popierać rzšdzšcych.

To moim zdaniem najbardziej ponura dla PiS œciana politycznego œlepego zaułka, w której znalazła się ta partia i jej sojusznicy. Znalazła zresztš na własne życzenie.

I edukacja, i zdrowie mogły poczekać, aż partia okopie się na pozycjach władzy. Prawo i Sprawiedliwoœć mogło wykazać większy stopień cierpliwoœci także w wielu innych sprawach, wzišć na barki – powiedzmy – połowę tego, do czego się zabrało. Wówczas rzšdziłoby długo i spokojnie, zwłaszcza jeżeli wzišć pod uwagę jakoœć dzisiejszej opozycji.

Jednak – jak to okreœlajš zwolennicy PiS – „przebudowa państwa" osišgnęła monstrualne rozmiary. Partia Kaczyńskiego otworzyła dziesištki frontów, w większoœci zupełnie niepotrzebnie, w bardzo wielu przypadkach narażajšc się na ryzyko porażki.

Drobny przykład – niedawno miałem okazję prowadzić debatę na temat zmian w prawie wodnym. Nawet tam, w wodach, ma dojœć do totalnej rewolucji, wywrócenia dotychczasowego systemu do góry nogami. Tysišce ludzi, którzy zajmujš się na przykład melioracjami, czeka w najgorszym przypadku bezrobocie, w najlepszym – chaos. Owszem, zbudowane zostanš nowe struktury z miejscami pracy dla „swoich", ale ta rzesza ludzi, która w wyniku wodnej rewolucji wpadnie w tarapaty, jest dla PiS politycznie stracona. A takich dziedzin jak gospodarka wodna sš dziesištki. Totalna rewolucja oznacza poważne ryzyko utraty bardziej umiarkowanego elektoratu. Takimi wodami nie zajmujš się sami platformersi.

Próba sił

Sytuacja totalnej rewolucji nie byłaby dla PiS tak groŸna, gdyby udawało się niš zarzšdzać. A z tym jest coraz gorzej. Specjalnoœć Jarosława Kaczyńskiego – zarzšdzanie konfliktem – też ma granice efektywnoœci. Fundamentalne tarcia w gabinecie Beaty Szydło mogš się odbić na skutecznoœci jego działań. Znów warto posłużyć się drobnym przykładem.

W połowie grudnia ni stšd, ni zowšd resort sprawiedliwoœci Zbigniewa Ziobry ogłosił projekt nowych przepisów antylichwiarskich, których wejœcie w życie oznaczałoby likwidację branży pożyczkowej. Firmy pożyczkowe mało kto w Polsce kocha, ale dlaczego takimi przepisami zajmuje się resort Ziobry? Przecież to od zawsze była domena Ministerstwa Finansów, którym rzšdzi wicepremier Mateusz Morawiecki.

Oczywiœcie – to jedna z wielu prób sił między ministrami, test, kto okaże się mocniejszy. Lichwiarze sš tutaj najmniej ważni. Jarosław Kaczyński ma, delikatnie mówišc, trudny wybór – osłabić Morawieckiego czy Ziobrę? Czy przegrany w takiej wojnie będzie miał szansę na skuteczne działanie? I czym będzie się zajmował – rzšdzeniem czy przywracaniem swojej roli w rzšdzie?

Przyszłoœć gabinetu Beaty Szydło jest o tyle trudna, że zawzięcie – nawet jak na œwiat polityki – zwalczajšcych się frakcji jest tam kilka, każda ma oczywiœcie swoje interesy, swoje zaplecze i swoje dojœcie do Jarosława Kaczyńskiego. Istnieje olbrzymie ryzyko, że ten rzšd będzie się zajmował sobš, a nie rzšdzeniem, jego skutkami, a tym bardziej jakoœciš.

Brak paliwa

To także jeden z elementów decydujšcych o tym, że PiS wjeżdża w œlepš politycznš uliczkę. Nie ma z niej wyjœcia także dlatego, że przy wszystkich popełnianych istotnych błędach partii Jarosława Kaczyńskiego brakuje pozytywnego paliwa niezbędnego podczas rzšdzenia. Kiedyœ takim paliwem było wspomniane 500+ czy obniżony wiek emerytalny. Ale teraz? PiS poza drobiazgami nie ma nowej oferty dla ludzi. Wyborcy mogš tylko biernie oczekiwać na ciosy w postaci reformy edukacji czy zmian w służbie zdrowia.

Skutek tego zapętlenia się PiS wydaje się oczywisty – postępujšcy spadek poparcia i w końcu wyborcza porażka. O ile, rzecz jasna, kolejne wybory będš się rzšdziły takimi samymi prawami jak dotychczasowe, co Jarosław Kaczyński, być może kierujšc się przeczuciem, ostatnio zdaje się kwestionować.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: m.piasecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL