Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Zmarnowana szansa PiS

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Czy rzšd Beaty Szydło rozumie, że bezpieczeństwo materialne polskich rodzin jest determinowane bezpieczeństwem polskich finansów publicznych? – pytajš członkowie rzšdu Donalda Tuska.

Tuż przed końcem roku rzšd przedstawił w Sejmie projekt ustawy budżetowej na 2016 rok. To miał być budżet dobrych zmian, wynik ciężkiej pracy rzšdu, a nawet całej „biało-czerwonej drużyny PiS".

I to był moment, w którym minister finansów PiS miał szansę zostać beneficjentem odpowiedzialnej polityki finansowej prowadzonej przez swoich poprzedników z PO. Niestety tę szansę zaprzepaœcił, a działania konsekwentne zamienił na chaotyczne, o czym się z bólem przekona, gdy w przyszłym roku przyjdzie mu przygotować budżet na 2017 r.

Podbieranie pieniędzy

PiS zastał stabilny budżet na rok 2015 i mógł wysłać dobry sygnał do inwestorów, także do polskich przedsiębiorców, że nowy rzšd będzie kontynuował odpowiedzialnš politykę, w tym dojœcie do unijnego œredniookresowego celu budżetowego, czyli deficytu na poziomie 1 proc. PKB. Taki komunikat był tym bardziej uzasadniony, że gospodarka rozwija się szybko, a nawet przyspiesza! Nie ma lepszego czasu na zmniejszanie deficytu.

PiS mógł nawet z odpowiedzialnej polityki finansowej PO zrobić swój atut polityczny i powiedzieć œwiatu: „Może nie szanujemy prawa i konstytucji, łamiemy podstawowe standardy demokracji, ale przynajmniej jesteœmy odpowiedzialni w obszarze gospodarczym". Trudno powiedzieć, czy to by pomogło, bo przestrzeganie przez rzšd zasad demokratycznego państwa prawnego jest niezwykle istotnym czynnikiem dla wszystkich podejmujšcych decyzje inwestycyjne. Ale miałoby jakiœ sens. (Dotyczy to nie tylko wielkich międzynarodowych korporacji, ale także naszych rodzimych przedsiębiorców, dla których istotna jest nie tylko przewidywalnoœć stanowionego prawa, ale też niezawisłoœć sšdów).

Niestety minister finansów Prawa i Sprawiedliwoœci nie wykorzystał szansy na utrzymanie dobrego wizerunku, a jego niszczenie rozpoczšł od zwiększenia deficytu budżetowego w roku 2015. Zamiast zamknšć rok deficytem niższym niż zaplanowany, dzięki dochodom z aukcji częstotliwoœci szybkiego internetu, Paweł Szałamacha podebrał 9 mld zł i przerzucił je na rok 2016.

Ten ruch był potrzebny PiS, żeby odsunšć na 2017 rok problem sfinansowania swoich populistycznych obietnic wyborczych.

A co z budżetem na rok 2016? Jaki jest efekt ciężkiej pracy „całej biało-czerwonej drużyny"? Oprócz podebranych 9 mld zł z 2015 r. mamy... dwa nowe podatki. Podatki wprowadzane z podniesionym czołem, bo PiS jest jak Janosik, co bogatym zabiera i rozdaje biednym. Problem w tym, że gdy fiskus œcišgnie 7,5 mld zł z banków, ubezpieczycieli i supermarketów, one tyle samo œcišgnš ze swoich klientów (polskich rodzin) i małych dostawców, najczęœciej polskich firm.

Podatek bankowy i od sklepów wielkopowierzchniowych to realizacja jednej z obsesji PiS, jakš jest zagraniczny kapitał. To on, przede wszystkim, miał być objęty nowymi podatkami. Niestety, plan się nie powiódł i podatek ten najbardziej uderzy w PZU i PKO Bank Polski. Dwie œwietnie prosperujšce polskie firmy, w których pakiety kontrolne ma Skarb Państwa, zapłacš podwójnie: raz w postaci nowego podatku, drugi raz w postaci wyższej dywidendy, którš PiS ma zamiar pobrać.

To dziwny sposób na wspieranie polskiego kapitału, bo kapitał powstaje w wyniku racjonalnej, oszczędnej polityki rzšdu, jego determinacji w kreowaniu długofalowego wzrostu poprzez m.in. redukcję deficytu. Taka polityka pozytywnie wpływa na oszczędnoœci krajowe, na spadek premii za ryzyko uwzględnianej w cenie kapitału. To pozwala na szybszš akumulację kapitału w sektorze prywatnym i w całej gospodarce. A PiS robi dokładnie na odwrót: podwyższa deficyt i podnosi premię za ryzyko, a tym samym podnosi koszt inwestycji.

Oprócz wprowadzenia nowych danin minister finansów chce uszczelnić system i poprawić œcišgalnoœć podatków. Nie ma jednak żadnych nowych pomysłów poza realizacjš działań przygotowanych przez poprzedni rzšd, takich jak klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania czy systemy elektroniczne w administracji podatkowej. Bo raczej trudno będzie kontynuować rozpoczętš przez poprzedników edukację finansowš odwołujšcš się do postaw propaństwowych oraz szacunku dla prawa: jak wymagać praworzšdnoœci od obywateli, skoro rzšd sam seryjnie łamie konstytucję? Obawiamy się, że w tych warunkach uzyskanie szumnie zapowiadanych kilkudziesięciu miliardów złotych dodatkowych dochodów z uszczelnienia systemu w krótkiej perspektywie jest po prostu niemożliwe.

Czym jest prawdziwa niezawisłoœć

I tu zaczyna się problem, bo nowych dochodów, które będš miały swoje Ÿródła także w roku 2017, będzie około 9 mld zł. A nowe wydatki PiS to prawie 50 mld zł. Około 20 mld zł to program 500+, kolejne 20 mld zł – kwota wolna PIT i około 7 mld zł na wczeœniejsze emerytury.

Gdzie minister finansów chce znaleŸć brakujšce 40 mld zł na spełnienie obietnic wyborczych? A przecież to rzekomo priorytety rzšdu! To nic, że ich spełnienie niesie ogromne ryzyka dla finansów publicznych. Przecież nie chodzi o to, żeby polska gospodarka była bezpieczna, nie chodzi o długofalowš politykę prorodzinnš. Chodzi o obietnice wyborcze, za które zapłacš wszyscy Polacy, ale dzięki którym PiS wreszcie może realizować marzenie o nieograniczonej niczym władzy. Niczym, nawet konstytucjš, chociaż większoœci konstytucyjnej nie uzyskał.

Więc co tam problemy chińskiej giełdy, co tam wojna na Bliskim Wschodzie i jakaœ trzecia fala kryzysu, o której mówiš ekonomiœci. Wreszcie co tam Unia Europejska i ponad 80 mld euro, które trafiš do Polski, tylko jeœli utrzymamy deficyt poniżej 3 proc. PKB.

Przecież nikt nie będzie PiS mówił, co ma robić, bo polski rzšd jest niezawisły. Co prawda grecki rzšd też jest niezawisły, ale raczej nie on, tylko wierzyciele decydujš, jak ma wyglšdać system emerytalny wolnych Greków! Dlatego tak ważne jest pytanie: czy rzšd Prawa i Sprawiedliwoœci rozumie, że prawdziwa niezależnoœć Polski i bezpieczeństwo materialne polskich rodzin sš determinowane bezpieczeństwem polskich finansów publicznych?

Jacek Rostowski jest politykiem PO, w latach 2007–2013 był ministrem finansów (w roku 2013 – wicepremierem)

Izabela Leszczyna jest posłankš PO, w latach 2013–2015 była sekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów

Zobacz także:

Co się dzieje między Polskš a Niemcami?

 

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL