Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Zachód kontra Rosja: Podwójny kapelusz bezpieczeństwa

stock.adobe.com
Nowa zimna wojna między Zachodem a Rosjš stała się faktem. Na pierwszej linii konfrontacji znajduje się Polska – o tym, jak sprostać temu zagrożeniu, pisze były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej.

Dyskusje na temat reformy systemu dowodzenia NATO toczš się już od dłuższego czasu. Trwajš również przygotowania do wprowadzenia zmian (szkoda tylko, że nie bardzo wiadomo jakich) w polskim systemie kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi. Równolegle następujš bardzo istotne zmiany w charakterze zagrożeń w naszym regionie, na wschodniej flance NATO. Dla nikogo nie jest już tajemnicš, że między Rosjš a Zachodem trwa nowa (hybrydowa) zimna wojna.

Polska jest na pierwszej linii tej konfrontacji; nasz kraj w pierwszej kolejnoœci zagrożony jest ewentualnš agresjš. Dlatego jesteœmy szczególnie zainteresowani sprawnym i skutecznym reagowaniem zarówno naszych, jak i sojuszniczych wojsk na te zagrożenia.

Zależy to w znacznej mierze m.in. od dobrze zorganizowanego systemu najwyższego dowodzenia operacyjnego na wschodniej flance. Dlatego też tak ważna jest dyskusja nad odpowiednim usprawnieniem tego systemu, poprawieniem obecnie obowišzujšcych rozwišzań.

W jednoœci siła

Moim zdaniem należy rozważyć pomysł ustanowienia regionalnego połšczonego dowództwa operacyjnego sił pierwszego rzutu strategicznego NATO na kierunku północno-wschodnim (Polska i kraje bałtyckie). Minšł już czas jednorzutowego, „płaskiego” ugrupowania strategicznego sojuszu, typowego dla pozimnowojennych warunków politycznych i strategicznych, które wymagajš prowadzenia najczęœciej małych operacji o niskiej intensywnoœci.

Dowództwo takie powinno zostać zbudowane na bazie polskiego najwyższego dowództwa operacyjnego, przez rozwijanie go w sojusznicze dowództwo wielonarodowe na czas zagrożenia i wojny. Polski dowódca narodowy powinien się jednoczeœnie stać dowódcš sojuszniczym. Jest to tzw. zasada podwójnego kapelusza, znana i praktykowana np. w wydaniu amerykańskim lub w ramach współpracy pomiędzy NATO a Uniš Europejskš.

Z czego wynika potrzeba takiej inicjatywy? Otóż nie ulega wštpliwoœci, że z punktu widzenia sprawnoœci operacyjnej i kardynalnej zasady cišgłoœci strategicznej w reagowaniu na agresję głównodowodzšcym w operacji obronnej na terytorium Polski (w obronie Polski) powinien być w każdych warunkach strategicznych i w każdej sytuacji sojuszniczej jeden dowódca.

Warunek ten powinien zostać spełniony bez względu na rodzaj agresji. Niezależnie więc od tego, czy będzie miała ona charakter podprogowy (poniżej progu otwartej regularnej wojny), ograniczony (co do miejsca, czasu lub sposobu – np. atak tylko rakietowy, lotniczy, przy pomocy rajdów powietrzno-szturmowych itp.), czy będzie to agresja pełnoskalowa (nieograniczona), dowództwo nad siłami sojuszniczymi i narodowymi powinno być skupione w jednych rękach.

Kiedy nie ma czasu na spory

Czy powyższe warunki może w pełnym zakresie spełniać dowódca wyłšcznie narodowy? Nie, bo jesteœmy w NATO i w razie uznania przez sojusz, że doszło do agresji na nasz kraj, dowodzenie obronš tej częœci terytorium sojuszu musi sprawować dowódca sojuszniczy, nie narodowy. W razie agresji pełnoskalowej uruchamianie dowodzenia sojuszniczego byłoby niemal automatyczne, w razie agresji ograniczonej – być może tylko z pewnym opóŸnieniem. Wtedy nasz dowódca operacyjny musi być włšczony w podległoœć dowódcy sojuszniczego i to on będzie prowadził operację obronnš na terytorium Polski.

A czy takie wymagania może w takim razie spełnić dowódca sojuszniczy? Tu również odpowiedŸ jest negatywna. Nie ma bowiem gwarancji, że w każdej sytuacji NATO natychmiast uruchomi operację sojuszniczš. Dotyczy to zwłaszcza np. agresji podprogowej, która stwarza tzw. sytuację trudnokonsensusowš, czyli trudnoœci z uzyskaniem konsensusu w sprawie oceny zaistniałej sytuacji i decyzji co do wspólnego reagowania na niš.

Dlatego optymalnym rozwišzaniem z punktu widzenia cišgłoœci i sprawnoœci dowodzenia w obronie Polski byłoby połšczenie w jednej strukturze możliwoœci dowodzenia narodowego i sojuszniczego. Zauważmy, że byłoby to także optymalne rozwišzanie z punktu widzenia gotowoœci do rozwinięcia i zdolnoœci do szybkiego uruchomienia dowodzenia pierwszorzutowym zgrupowaniem strategicznym NATO na wschodniej flance.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL