Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Przestępczoœć

Faszyzm, „Mein Kampf” i nielegalna broń

TVN24
Trzech faszystów ze Œlšska ma zarzuty propagowania nazizmu. A zaledwie kilka tygodni temu gliwicka prokuratura umorzyła sprawę przeciwko szefowi organizacji.

Po sobotniej emisji reportażu „Superwizjera" TVN Prokuratura Okręgowa w Gliwicach postawiła zarzuty publicznego propagowania nazistowskiego ustroju państwa trzem osobom: Mateuszowi S. ps. Sitas, Tomaszowi R. i Adamowi B.

To oni mieli zorganizować 128. rocznicę urodzin Adolfa Hitlera, przywódcy Rzeszy Niemieckiej odpowiadajšcego za masowe ludobójstwo podczas II wojny œwiatowej. Impreza odbyła się 13 maja 2017 r. w wodzisławskich lasach.

W mieszkaniu jednego z podejrzanych ABW znalazła „Mein Kampf" i broń marki Perfecta kaliber 8 oraz 16 sztuk amunicji. Żaden z mężczyzn nie miał pozwolenia na broń.

Tymczasem zatrzymany w poniedziałek przez katowickš ABW Mateusz S., przewodniczšcy stowarzyszenia Duma i Nowoczesnoœć z Wodzisławia Œlšskiego, od dawna był znany organom œcigania jako narodowiec i faszysta. Na poczštku stycznia 2018 r. na swoim oficjalnym portalu stowarzyszenie triumfowało – chwaliło się, że umorzono œledztwo przeciwko S. za kolportowanie naklejek (wlepek) nawołujšcych do nienawiœci (m.in. z wizerunkiem œwini i bejsbolem). Losy tej sprawy, która zakończyła się wycofaniem zarzutów wobec S., sš zaskakujšce.

Najpierw, w grudniu 2016 r. Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Œlšskim oskarżyła S. o szerzenie tzw. mowy nienawiœci. Podstawš była opinia biegłej, prof. Jadwigi Stawnickiej z Uniwersytetu Œlšskiego.

W efekcie sšd skazał S. m.in. na 2 tys. zł grzywny. Jednak lider DiN się odwołał, a œledczym z Wodzisława prokuratura nadrzędna poleciła wycofać akt oskarżenia, a sprawę przekazać do innej jednostki.

– Na poczštku 2017 r. przyszło pisemne polecenie z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Z decyzjami przełożonego się nie dyskutuje, zostało wykonane – mówi nam jeden ze œledczych z Wodzisławia.

Jak prokurator okręgowy uzasadniał koniecznoœć wycofania zarzutów wobec S. – nie wiadomo. W kwietniu 2017 r. katowicka „GW" sugerowała, że w sprawie S. miał u ministra sprawiedliwoœci interweniować poseł Robert Winnicki.

Ostatecznie, po wycofaniu oskarżenia wobec lidera DiN sprawa trafiła do innej „rejonówki" i ta jš umorzyła. Nowi œledczy zasięgnęli opinii innej biegłej, która „rozgrzeszyła" S.

Nowa biegła wskazała, że treœci, jakie głosił, to „jedna z możliwych interpretacji wštków pojawiajšcych się w debacie publicznej na temat aborcji, imigracji, walki z ideologiš komunistycznš...".

W uzasadnieniu umorzenia, które opublikowało 8 stycznia na fejsbukowej stronie DiN, czytamy, że „nie sposób uznać, aby zachowanie podejrzanego stanowiło zagrożenie dla społeczeństwa", bo rozpowszechnianie naklejek przez internet „nie mogło naruszyć porzšdku publicznego, (...) nikogo zastraszyć ani podżegać do aktów przemocy poprzez wzbudzanie głębokiej i irracjonalnej nienawiœci do okreœlonych osób".

Œledczy, opierajšc się na opinii uznali, że propagowanie naklejek to „oznaka braku szacunku, np. wobec osób o innej kulturze czy wyznaniu", ale mieœci się „w granicach wolnoœci wyrażania opinii".

S. wybroniono też szokujšcš ocenš, że „odbiór takich symboli, treœci nacjonalistycznych, zmienia się w Polsce wraz z kolejnymi pokoleniami".

Zadowolony z finału Mateusz S. poszedł dalej – doniósł do prokuratury na prof. Stawnickš za „przedłożenie fałszywej opinii" – tu nic nie wskórał.

Mateusz S. to recydywista w propagowaniu treœci faszystowskich – kilka lat temu był karany za nawoływanie do waœni na tle rasowym i narodowoœciowym. Wtedy dobrowolnie poddał się karze, choć najwyraŸniej się niš nie przejšł. Jak pisała „GW", kiedy kilka lat temu został zatrzymany przez ABW, znaleziono u niego zdjęcia – stał z rękš wzniesionš w geœcie faszystowskiego pozdrowienia. Jedno zrobiono na tle komory gazowej w obozie koncentracyjnym.

Dopiero po materiale „Superwizjera" minister sprawiedliwoœci, prokurator generalny Zbigniew Ziobro zlecił prokuraturze, by przeanalizowała kwestię delegalizacji stowarzyszenia Duma i Nowoczesnoœć. – Analiza trwa i decyzje nie zapadnš prędko. Musimy zgromadzić dowody, które wskażš, że działalnoœć tej organizacji uporczywie narusza prawo – zastrzega Joanna Smorczewska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Za propagowanie faszyzmu grozi do dwóch lat więzienia. 

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL