Słodko-gorzka zagadka

aktualizacja: 18.05.2017, 21:33
Foto: Fotolia

Co stanie się z cenami cukru po uwolnieniu rynku jesienią? Plantatorzy buraków boją się, że będą ofiarami wojny cukrowni.

REDAKCJA POLECA

Statystyczny Polak zjada w roku 42 kg cukru, co daje – w skali kraju – krajową konsumpcję na poziomie 1,7 mln ton. To na tyle dużo, że rodzima produkcja nie jest w stanie pokryć tego apetytu. Oprócz konsumentów, potrzebują go także producenci żywności. Białe kryształki trafiają bowiem nie tylko do herbaty, ale do niemal wszystkich produkowanych napojów, oprócz wody, do przetworów, dżemów, lodów, soków, a nawet tam, gdzie przeciętny konsument by się go nie spodziewał, jak choćby do keczupu czy majonezu.

Słodka scena

Branżowa scena mieści wielu aktorów. Z jednej strony stoi czterech działających w Polsce producentów cukru, z drugiej – blisko 35 tysięcy plantatorów buraka cukrowego. Ważne miejsce zajmują producenci żywności, a także politycy, którzy dziś pośpiesznie douczają się na temat tego rynku.

– Do tej pory sprawa cukru i buraków cukrowych był tematem uśpionym, dopiero informacja o planowanym uwolnieniu produkcji obudziła emocje – powiedział nieoficjalnie jeden z polityków. Posłowie starają się szybko doszkolić z tej problematyki, ale na razie trudno wśród nich znaleźć zorientowanego komentatora.

W styczniu ceny cukru na światowym rynku ponownie wzrosły. W opinii producentów żywności za mocno. Surowiec kupują wciąż w Polsce, zamiast na przykład dużo taniej na Ukrainie, ale to raczej z powodu kosztu transportu. Producenci słodyczy spodziewają się więc spadku cen. – Dziś są bardzo wysokie w porównaniu z latami ubiegłymi. Opłaca się kupować polski cukier z powodu barier celnych, jakie obejmują zakupy spoza Unii Europejskiej, i stosunkowo wysokich cen na rynkach światowych. Według nas po uwolnieniu rynku będzie taniej, natomiast trudno dziś przewidzieć, jak duże będą to spadki – mówi „Rzeczpospolitej" Dorota Liszka, manager ds. komunikacji korporacyjnej Grupy Maspex.

Podobnie rzecz widzą w Hortexie. – Kupujemy cukier wyprodukowany w Polsce, gdyż jest to wygodne i na razie optymalne kosztowo – przyznaje Beata Łosiak, menedżer PR z tej firmy. – Jednak dzisiaj jego cena w kraju jest na dość wysokim poziomie. Spodziewamy się więc, że jesienią po uwolnieniu kwot powinna się rozpocząć długoterminowa tendencja spadkowa – komentuje.

Producenci zaczną walczyć o rynek

Zdaniem przedstawicieli branży ze wzrostem cen będziemy mieli do czynienia do końca roku, potem trend się odwróci, bo producenci cukru zaczną walczyć o rynek. – Od października cała Europa wytwarzać będzie cukier, który bez ograniczeń może kierować na rynek europejski lub światowy. Obecnie trudno jednoznacznie określić, w którym punkcie rynek osiągnie stan równowagi – przyznaje Piotr Chrobot, członek zarządu Sudzucker Polska. – W naszej spółce ostateczna cena buraków zależeć będzie od ceny cukru uzyskanej przez nasz koncern. Będziemy w stanie ją określić dopiero za około rok. Może więc być ona wyższa lub niższa od cen obowiązujących dotychczas – tłumaczy.

Obawy plantatorów

Niższe ceny ucieszą zapewne producentów żywności i konsumentów, ale zmartwią plantatorów. Są oni pewni, że to im przyjdzie zapłacić za zmiany na rynku. – Boimy się spadku cen cukru – przyznaje Krzysztof Nykiel, prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. – Na pewno między producentami będzie ostra konkurencja. Być może będą zaniżać ceny cukru, żeby się go pozbyć, a to przełoży się na spadek cen buraków – tłumaczy.

Dlatego plantatorzy domagają się utrzymania w kontraktach z producentami cen minimalnych za dostawy buraków, oprócz powiązania części swoich zysków z cenami cukru. – Plantatorzy muszą mieć cenę minimalną, wiedzieć, za jakie absolutne minimum będą je uprawiać. Powiązanie cen skupu tylko z ceną cukru jest po prostu złe – podkreśla Nykiel.

Trudne relacje między dostawcami buraków i producentami cukru miało uregulować ogólnopolskie porozumienie branżowe. Podpisane w kwietniu od razu weszło w życie, ale w połowie maja trudno jeszcze oceniać jego skuteczność.

Kolejnym, choć na razie odległym zagrożeniem dla całej branży, jest tańszy cukier trzcinowy, przed którym Europa broni się cłami i kontyngentami. Światowa Organizacja Handlu chciałaby zdjęcia tych blokad, przez co produkcja cukru w Europie może przestać być opłacalna.

Rynkowa nierównowaga

Produkowany w Europie cukier ma na świecie wielu konkurentów. Najpoważniejszym jest cukier trzcinowy, tańszy w produkcji. Światowa Organizacja Handlu jest za całkowitą liberalizacją handlu, ale na razie europejskiego rynku bronią kontyngenty i cła wwozowe. Polscy eksperci są zdania, że ich zniesienie wykończyłoby unijnych producentów. Jednocześnie firmy z UE muszą myśleć o tym, by zwiększać możliwości wysyłania cukru poza Unię. Zdaniem Michała Gawryszczaka z ZPC likwidacja limitów może wyjść na korzyść Polsce, jeśli producenci rozegrają to umiejętnie.

– Ważne jest, by cukier z Unii Europejskiej wyjeżdżał i by Unia utrzymała cła wwozowe do Europy. Największym konkurentem jest Brazylia, produkująca nawet 30 mln ton rocznie – mówi Krzysztof Nykiel z Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. – Cukier trzcinowy jest zagrożeniem, bo jest tańszy i produkowany w krajach, gdzie firmy są mocno wspierane przez swoje państwa. Warunki gry na rynku światowym nie są równie – zauważa. Poza Europą największymi odbiorcami polskiego cukru jest Izrael, Rosja, Gruzja oraz Kazachstan.

Opinia

Bogdan Grabias, dyrektor handlowy w firmie Koral

Cukier jest jednym z głównych składników ceny słodyczy, ale ważniejszymi są ceny mleka w proszku, masła i oleju kokosowego. Kupujemy cukier w Polsce. Działają tu także koncerny zachodnie, nasz producent ma ceny zbliżone do tych w całej Europie.

Jak przypuszczamy, w III kwartale tego roku, producenci i firmy handlujące cukrem mogą zacząć wyprzedawać swoje zapasy i potem wszyscy będą obserwować, co się wydarzy.

Podejrzewam, że sytuacja będzie podobna jak z cenami mleka. Zostały one uwolnione dwa lata temu i też najpierw spadły, a potem zaczęły rosnąć. Uważam, że dla producentów ceną rynkową jest 2,5 zł za kg. Dziesięć lat temu ceny spadły do 1,2 zł za kg i to również była sytuacja nienormalna.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE