Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Przemysł Obronny

Europejski Fundusz Obronny: Polskie firmy mogš zarobić na obronie Unii

Fotolia
Powstanie Europejskiego Funduszu Obronnego oznacza miliardy euro na wspólne projekty dla przedsiębiorstw. Pierwsze konkursy już ruszyły.

– Od 60 lat nie było takiej zgody w Komisji Europejskiej jak dziœ, by ruszyć ze wspólnš politykš obronnš – mówi „Rzeczpospolitej" Elżbieta Bieńkowska, unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług. Dla polskich firm zgoda europejska oznacza przede wszystkim szanse na spore pienišdze na badania i rozwój. Jeœli tylko wystartujš w przetargach, znajdš kontrahentów z innych krajów, a Polska dołoży do budżetu projektów.

Zgoda przelicza się na pienišdze

Europejski Fundusz Obronny ma przyspieszyć rozwój europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Na badania naukowe z zakresu obronnoœci, elektroniki, oprogramowania, robotyki etc. do końca 2019 r. będzie 90 mln euro, z czego 25 mln euro będzie wydane już w 2017 r. W czerwcu KE ogłosiła już zaproszenie do składania wniosków nt. projektów w dziedzinie systemów bezzałogowych w marynarce wojennej i systemów indywidualnego wyposażenia żołnierzy. Dotacje majš zostać przyznane do końca roku.

Od 2020 r. Europejski Fundusz Obronny przewiduje 1,5 mld euro rocznie na research i miliard euro na tworzenie prototypów. Kluczowa jest kwestia praw autorskich do efektów badań. – Wszystko, co będziemy finansować ze œrodków europejskich, zostanie własnoœciš tych państw, które to stworzyły – podkreœla Bieńkowska. Drugim elementem jest finansowe wsparcie współpracy w zakresie zakupów, gdzie do końca 2019 r. trafi 500 mln euro na rozwój przemysłowy w tej branży i miliard euro rocznie po 2020 r.

Zdaniem KE problemem europejskiej branży obronnej jest sfragmentaryzowany przemysł. Dlatego ten program wymusza niejako współpracę między krajami i firmami. – Od 2020 r. Europejski Fundusz Obronny przewiduje 1,5 mld euro na research i 1 mld euro na prototypy. Komisja finansuje 20 proc. wartoœci projektów, resztę muszš dołożyć kraje członkowskie – mówi Bieńkowska.

Prototypy dostanš specjalne wsparcie, bo analizy wykazały, że tworzenie ich jest najbardziej niepewnym i kosztownym etapem produkcji, na którym projekty często się zatrzymujš. – Mamy 90 mln euro na trzy lata na badania, a na prototypy mamy dodatkowo 500 mln na dwa lata: 2019 i 2020 – mówi Bieńkowska, która do końca roku chce przedstawić cały pakiet wspólnych zakupów i instrumenty finansowe.

Nikt nie mówi o armii unijnej, w Brukseli powoli zaczyna się jednak rozmawiać o utworzeniu osobnej dyrekcji ds. obrony. Na razie EFO trafił do nadzorowanej przez Elżbietę Bieńkowskš dyrekcji ds. rynku wewnętrznego. – Podstawš prawnš naszego projektu jest konkurencyjnoœć przemysłu – mówi polska komisarz i wyjaœnia, że najważniejsze, iż kraje znalazły wreszcie coœ, co je łšczy. – Do tej pory to nie było takie proste, mimo że 22 kraje unijne sš w NATO. My nie ingerujemy w wydatki narodowe na obronnoœć, chcemy wzmocnić i ułatwić współpracę między krajami – dodaje komisarz.

Współpraca ato oszczędnoœci

Elżbieta Bieńkowska podkreœla, że pienišdze trafiš także do małych i œrednich firm, które zostały wręcz „wpisane w program". Firmš œredniš w rozumieniu Unii Europejskiej jest na przykład Polska Grupa Zbrojeniowa. Jak nieoficjalnie przyznajš jej przedstawiciele, firma œledzi ten projekt, ale nie ma jeszcze żadnych konkretnych decyzji.

PGZ zrzesza 60 mniejszych spółek. Cała grupa zatrudnia 17,5 tys. osób, a łšczne obroty sięgajš 5 mld zł rocznie.

Łšczny budżet wszystkich krajów unijnych daje drugie miejsce na œwiecie pod względem wydatków na obronnoœć, jednak efektywnoœć tych zakupów nie jest wysoka.

Szacuje się, że EFO pozwoli nawet na 30 proc. oszczędnoœci przy wprowadzeniu wspólnych zamówień publicznych sprzętu i systemów obronnych. – Brak współpracy w dziedzinie obronnoœci ma wyraŸny wymiar ekonomiczny – mówi Bieńkowska. W UE straty poniesione przez osobne zamówienia szacuje się nawet na 100 mln euro.

Jean-Claude Juncker komentujšc powstanie EFO, przypomniał, że w UE istnieje 178 różnych systemów uzbrojenia i 17 typów głównych czołgów bojowych, podczas gdy w USA odpowiednio 30 systemów i tylko jeden typ czołgu. – W Europie jest więcej rodzajów œmigłowców niż rzšdów, które mogłyby je kupić – zauważył Juncker w czerwcu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL