Przegląd prasy: Magiel, karczma i spożywczak

aktualizacja: 28.02.2017, 08:49
Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

„Polacy wierni bankom” pisze w redakcyjnym komentarzu w „Rzeczpospolitej” Andrzej Stec nawiązując do smutnej informacji z pierwszej strony „Tracisz jak na lokacie” z której wynika, że drobny ciułacz trzymający swe oszczędności w bezpiecznym miejscu nie może liczyć nawet na minimalny zysk - wprost przeciwnie. „W styczniu tego roku średnie oprocentowanie lokaty wynosiło 1,65 przy inflacji rzędu 1,8 procent. Po opodatkowaniu inwestycja przynosi 0,5 proc. straty” - pisze „Rz”.

Z informacji „Rz” wynika również, że pieniądze zabrane z banku, będzie też coraz trudniej wydać, bo zakaz handlu w niedzielę staje się realny i jakby tego było mało, możliwy jest też zakaz hodowli zwierząt na futra. „Wprowadzenie odpowiednich ustawowych ograniczeń zależy podobno wyłącznie od Jarosława Kaczyńskiego. Zatem, na wszelki wypadek, ja i kot prezesa mamy w tej kwestii wspólne zdanie - naprawdę głupio wygląda się w cudzym futrze!” - pisze w „Rz” Ewa Usowicz.

Koniec świata bez telewizyjnego abonamentu wieszczy „Gazeta Wyborcza”. „Sieci kablowe i platformy satelitarne będą musiały przekazać Poczcie Polskiej dane o klientach. I jeśli ktoś nie płaci abonamentu RTV, dostanie wezwanie do zapłacenia 22.79 zł miesięcznie od gospodarstwa domowego - tyle samo co dzisiaj (...) PiS z projektem się spieszy, bo szef TVP Jacek Kurski alarmuje, że bez wsparcia abonamentowego będzie musiał ułożyć budżet śmierci”.

„Dziennik Gazeta Prawna” ostrzega tych Polaków, którzy już na Wyspach Brytyjskich są, bo trudniej im będzie zostać i zniechęca tych, którzy myślą dopiero o wyjeździe. „Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii mogą odczuć konsekwencje brexitu szybciej, niż się spodziewano. tamtejsza prasa donosi, że rząd Theresy May wraz z uruchomieniem procedury wyjścia z Unii Europejskiej (ma to nastąpić pod koniec marca) chce wprowadzić nowe przepisy regulujące status imigrantów pochodzących z krajów Wspólnoty. Bezpieczni mają być tylko ci, na Wyspach przebywają dłużej niż 5 lat, bo nabyli prawo do ubiegania się o stały pobyt. Sytuacja pozostałych stanie się jasna dopiero wtedy, gdy Londyn przedstawi treść nowych zapisów”.

Wszystkie dzienniki mające strony sportowe piszą o tym, że ten wtorek to ważny dzień dla Justyny Kowalczyk. „Ten bieg to królestwo Kowalczyk” - to „Przegląd Sportowy”, „Być albo nie być” - „Rzeczpospolita”, „Justyny bieg przez duże B” - „Gazeta Wyborcza”. Około 13.30 będziemy wiedzieli jak to się skończy, a jeśli - nie daj Boże - skończy się źle, nikt nie powstrzyma internetowego hejtu tych, którzy łatwo zapominają, że Justyna Kowalczyk jest i zawsze będzie jedną z największych gwiazd naszego sportu, nie tylko na śniegu i lodzie, i może kierować swoim życiem i karierą tak jak jej się podoba. Czyli mówiąc wprost - biegać tak długo jak zechce.

Na pocieszenie myślących właśnie tak, jeszcze cytat z najmądrzejszego komentarza jaki się dziś ukazał w naszej prasie - Jerzego Surdykowskiego w „Rzeczpospolitej”. „Kiedyś pogłoski przekazywano pokątnie w maglu, w karczmie albo w kolejce do spożywczaka, dzisiaj wszechobecność w sieci nadaje im pozór niepodważalności. Zmasowane natarcie na redutę zdrowego rozumu zdobywa coraz szersze rubieże, zdeprymowani obrońcy wywieszają białe flagi. Przecież nie można zawracać tej rzeki staroświeckim piórem maczanym w kałamarzu. Polityka przenosi się na Facebook, dyplomacja do Twittera, dziennikarstwo do zamtuza (...) Ale komputer jest bezsilny wobec ludzkiej wolności, ciekawości, żądzy poznania. Nawet wtedy, gdy siedzi przy nim najemny propagandysta albo tchórzliwy hejter. Nawet najpotężniejsza sieć komputerów głupieje wobec podstawowych pytań, jakie wcześniej czy później zada sobie każdy ludzki umysł, gdy już nasyci się łatwością wypisywania bzdur i emocją uśmiercania wirtualnych przeciwników w komputerowej strzelance”.

Niby nic nowego, ale nadzieja po przeczytaniu tego tekstu sprawiła, że bliższa stała mi się nawet myśl o zakupie futra (oczywiście sztucznego) w tę ostatnią niedzielę.

POLECAMY

KOMENTARZE