Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo karne

Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego - analiza prawna

Prezydent Andrzej Duda
Fotorzepa/ Piotr Guzik
Uniewinniajšc Mariusza Kamińskiego, cišganego po sšdach za ostrš i pionierskš walkę z korupcjš, prezydent pokazał, że może uniewinnić każdego, kto w jego oczach zasługuje na łaskę. To odważna decyzja.

Sprawiedliwoœć sšdowa i jej wyroki, bywajš chłodne a nawet bolesne, prawo łaski jest właœnie po to, by najskrajniejsze przypadki łagodzić, naprawiać. Konstytucja mówi jasno w art. 139, że prezydent RP stosuje prawo łaski, a prawa łaski nie stosuje się tylko do osób skazanych przez Trybunał Stanu. Już sam ten przepis wystarcza do wniosku, że prawo łaski można stosować wobec nieprawomocnie skazanych, stosujšc klasyczne rozumowanie a fortiori a majore ad minus, czyli jeœli wolno więcej (uniewinnić skazanego prawomocnie) to tym bardziej wolno mniej, czyli uniewinnić skazanego nieprawomocnie.

Raptem, najwyraŸniej przeciwnicy Kamińskiego, zaczęli używać argumentu, że jest on wcišż formalnie niewinny i jeszcze nie czas by go ułaskawiać, dlaczego prezydent nie poczekał, aż sšd II Instancji rozpatrzy apelację byłego szefa CBA, i da mu szansę oczyœcić się przed sšdem.

Rzecz w tym, że już postępowanie prokuratorskie jest dużš dolegliwoœciš, nie mówišc o sšdowym, i gdyby prawo łaski miało czekać na prawomocny wyrok, byłoby bardzo ograniczone. Takie ograniczenie można sobie wyobrazić, ale tak jak je zapisano co do skazanych przez Trybunał Stanu, należałoby je zapisać także np. co do polityków, czy skazań w I instancji. Bez tego ograniczenia, prezydent skorzystał zwyczajnie ze swego uprawnienia, w każdym razie nie złamał prawa.

Bodaj najwybitniejszy polski karnista, Stanisław Waltoœ z Krakowa na którego podręczniku "Proces karny" wychowało się kilkadziesišt roczników prawników, pisze tam, że "prezydent może skorzystać z prawa łaski w każdej sprawie o przestępstwo i o wykroczenie, również jeszcze przed prawomocnym skazaniem, mimo, że praktyka nie zna, jak na razie, wyjštków od ułaskawienia dopiero po uprawomocnieniu się wyroku skazujšcego; mówišc inaczej, dopuszczalne jest ułaskawienie w postaci abolicji indywidualnej, skoro konstytucja nie czyni tu żadnych restrykcji".

Podobnego zdania jest prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prof. Waltoœ dodaje, ze na takš praktykę wpłynęła Polska tradycja konstytucji przedwojennych, które abolicji indywidualnej nie przewidywały, wychodzšc z założenia, że byłaby to zbyt wczesna ingerencja w sprawowanie wymiaru sprawiedliwoœci.

Ale mamy prawo jakie mamy i to wolne pole wykorzystał prezydent Andrzej Duda, ale prawa nie naruszył, tym bardziej, że jako stosujšcy prawo, w tym wypadku do tego pory niestosowanš abolicję, dokonuje precedensu. Politycznie kosztownego, gdyż będzie zbierał za tę decyzję polityczne cięgi, ale nawet przyjmujšc najbardziej krytycznš ocenę decyzji prezydenta, trzeba przyznać, że jest w niej coœ głęboko ludzkiego. Oto cišgany po sšdach człowiek, doznaje aktu łaski. Prawda, że wobec polityka, ale kierował on służbš, która uczyła się walki z korupcjš, a jej posunięcia były zatwierdzone przez prokuratora i sšdy.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL