Sąd Najwyższy: piwo na bulwarze legalne

aktualizacja: 19.01.2017, 15:10
Foto: Fotorzepa / Marta Bogacz

Wykładnia pojęcia „ulica” powinna być korzystniejsza dla sprawcy wykroczenia – uznał Sąd Najwyższy.

REDAKCJA POLECA

– Obywatelom wolno to, czego prawo im wyraźnie nie zabrania, a organom władzy wolno tylko to, na co prawo im wyraźnie zezwala – tak Sąd Najwyższy uzasadniał w czwartek postanowienie w sprawie odpowiedzi na pytanie: czy na schodkach nad Wisłą wolno pić piwo czy też nie.

SN twierdzi, że sądy, wydając wyroki w takich sprawach, powinny brać pod uwagę węższą definicję „ulicy”, czyli tę z ustawy o drogach publicznych, bo jest korzystniejsza dla sprawcy wykroczenia. Według niej bulwar nie może być nazwany ulicą i nie podlega ustawie o wychowaniu w trzeźwości. A to oznacza, że na bulwarach Flotylli Wiślanej i kamiennych schodach nad Wisłą można pić piwo.

Sprawa trafiła do SN za sprawą Marka Tatały, który odmówił przyjęcia mandatu za picie piwa na schodkach nad Wisłą. Jest inicjatorem akcji „Legalnie nad Wisłą”. Promuje ona zgodne z prawem spożywanie alkoholu nad brzegiem rzeki. Tatała stanął przed stołecznym sądem rejonowym, który uznał go za winnego. Odstąpił jednak od wymierzenia kary. Sąd posłużył się definicją ulicy zawartą w załączniku do rozporządzenia z 2012 r. Konsekwencją tego było przyjęcie, że miejsce, o które trwa spór, jest ulicą w rozumieniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości.

Marek T. zaskarżył wyrok. Powołując się na ustawę o drogach publicznych i plany zagospodarowania przestrzennego, próbował udowodnić, że miejsce to nie jest ulicą. Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił zwrócić się z pytaniem do Sądu Najwyższego. A ten dostrzegł niepokojącą praktykę policji i straży miejskiej. Karząc za picie alkoholu w miejscach niedozwolonych, powołują się na zakaz picia w miejscach publicznych, tymczasem powinny je precyzować.

Spór sprowadza się zatem do wykładni użytego w ustawie o wychowaniu w trzeźwości pojęcia „ulica”. SO spytał SN, czy pod pojęciem ulicy, na której nie wolno pić alkoholu, należy rozumieć definicję z rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji z 2012 r., czy też definicję z ustawy o drogach publicznych. Pierwszy akt określa ją jako „wydzielony pas terenu z urzędową nazwą, przeznaczony do ruchu pieszego lub pojazdów”, więc może nią być także bulwar. Drugi mówi jednak, że ulicą jest wyłącznie „droga na terenie zabudowy lub przeznaczonym do zabudowy”. SN, choć odmówił odpowiedzi na pytanie, opowiedział się za tą drugą, węższą definicją.

sygnatura akt

I KZP 14/16

POLECAMY

KOMENTARZE