Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo i Sprawiedliwoœć

Jarosław Kaczyński zawiesił Bartłomieja Misiewicza w prawach członka partii

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Jarosław Kaczyński zawiesił Bartłomieja Misiewicza w prawach członka partii. W powołanej przez prezesa PiS komisji znaleŸli się Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński i Marek Suski.

"Rzeczpospolita" informuje dziœ, że były rzecznik prasowy MON i szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza został pełnomocnikiem zarzšdu Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji. Misiewicz ma zarabiać miesięcznie 50 tys. zł i może liczyć na służbowy samochód.

- Chcę powiedzieć kilka słów w tej bulwersujšcej sprawie, chodzi o pana Misiewicza. Zaraz po przybyciu do siedziby partii podpiszę decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka partii. Podjšłem już decyzję o powołaniu komisji Prawa i Sprawiedliwoœci ds. zbadania całej tej sprawy. Zarówno tego wydarzenia, jak i poprzednich. W okresie między posiedzeniami komitetu politycznego, prezes partii wypełnia funkcje komitetu, więc mam prawo powołać takš komisję. Z takiej możliwoœci zamierzam skorzystać - mówił Kaczyński.

- Komisja, mam nadzieję, będzie działała szybko, choć trochę czasu to zajmie. Wyjaœnimy wszystkie szczegóły spraw, które w ostatnich miesišcach bulwersowały opinię publicznš - dodał prezes PiS.

Misiewicz już pracował w PGZ. 31 sierpnia 2016 r. został powołany w skład jej rady nadzorczej. Według mediów zmieniono dla niego statut spółki, bo nie miał wyższego wykształcenia i kursu dla członków rad nadzorczych. Minister obrony tłumaczył, że Misiewicz jest jego bezpoœrednim reprezentantem w PGZ, a w przemyœle zbrojeniowym nie ma wymogów dotyczšcych wykształcenia, liczš się inne cechy - lojalnoœć, chęć współpracy, kompetencje i decyzyjnoœć - które Misiewicz posiada. Protestowała PO; chciała, by sprawie przyjrzała się prokuratura. Misiewicz mówił zaœ, że spokojnie czeka na ocenę prokuratury, ponieważ prawo nie zostało złamane. W listopadzie 2016 r. prokuratura odmówiła wszczęcia œledztwa. 

27-letni Misiewicz był rzecznikiem i szefem gabinetu politycznego ministra obrony. Od poczštku pełnienia tej funkcji były krytykowany przez opozycję i niektóre media. W drugiej połowie wrzeœnia 2016 r. - po publikacji "Newsweeka", według którego miał proponować radnym PO w Bełchatowie przystšpienie do koalicji z PiS, sugerujšc, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce - poprosił szefa MON o zawieszenie w funkcjach w resorcie i zrezygnował z posady w radzie nadzorczej PGZ. Do resortu wrócił ponownie na poczštku grudnia 2016 r., ale jego nazwisko zniknęło ze stron internetowych resortu na poczštku lutego 2017 r. Wczeœniej "Fakt" opisał wizytę Misiewicza w klubie studenckim w Białymstoku. 

O Misiewicza była pytana wielokrotnie premier Beata Szydło; zapewniła, że sprawa jego zatrudnienia w MON jest zamknięta; 23 marca mówiła, że Misiewicz nie pełni żadnej funkcji kierowniczej w MON. 

W roli szefa gabinetu politycznego MON Misiewicza zastšpił Krzysztof Łšczyński, a w pracy rzecznika - najpierw Oddział Mediów Centrum Operacyjnego MON, a od ubiegłego czwartku - mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz.

Powołana komisja

W powołanej przez Jarosława Kaczyńskiego komisji zasiedli: Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński i Marek Suski. Ich zadaniem będzie wyjaœnienie zarzutów formułowanych wobec Misiewicza, a także okolicznoœci powoływania go na pełnione funkcje. 

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL