Prawo autorskie

Prawo autorskie; więcej dzieł dostępnych bezpłatnie

123RF
Szerszy dozwolony, czyli bezpłatny użytek dzieł, dodatkowe gwarancje dla twórców i wydawców gazet – wprowadza od piątku nowela prawa autorskiego.

W piątek wchodzi w życie lwia część długo przygotowywanej przez resort kultury nowelizacji, która ma dostosować prawo autorskie do unijnych standardów, kładących nacisk na możliwie szeroki dostęp do utworów.

Nowe przepisy rozszerzają dozwolony użytek edukacyjny w ramach tzw. e-learningu, pod warunkiem, że będzie adresowany do zamkniętego kręgu, np. konkretnych kursantów. Umożliwią też korzystanie z tzw. dzieł osieroconych, do których autorskie prawa majątkowe nie wygasły (przede wszystkim po twórcach zaginionych bądź zmarłych w czasie drugiej wojny światowej), a nie można ustalić ich spadkobierców. Korzystający z tych dzieł, a to są ogromne i cenne zasoby, będą mogli wykupić licencję, a w razie odnalezienia właściciela dostanie on należne tantiemy.

Twórcy otrzymają też szanse na wynagrodzenie płacone z budżetu za książki wypożyczane przez biblioteki publiczne poza bibliotekę. Jednocześnie biblioteki, archiwa, muzea itp. będą mogły tworzyć cyfrowe kopie utworów, by uzupełnić lub chronić własne zbiory.

Utwory niedostępne w obrocie handlowym, tzw. out-of-commerce, np. numery gazet z lat PRL przetrzymywane w archiwach, na uczelniach itp., będzie można digitalizować i udostępniać w internecie po zawarciu umowy licencyjnej z organizacją zbiorowego zarządzania.

Wreszcie ustawa zajęła się bardzo istotną dla mediów kwestią pressclippingu – procederem sprzedaży przez wyspecjalizowane firmy biznesowi, urzędom fragmentów, a nieraz całych tekstów prasowych pod szyldem przeglądów prasy. Taka działalność uderza zwłaszcza w prasę papierową. Nowelizacja jednak wykreśla art. 30 prawa autorskiego, na który powołuje się część firm pressclippinowych jako podstawę swojej działalności.

– To dobra zmiana, potwierdza prawo wydawcy do licencjonowania wykorzystywania artykułów na potrzeby monitoringu mediów – mówi Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców.

Według Andrzeja Wyrobca były wiceminister kultury, który koordynował w poprzednim rządzie prace nad nowelą, wyszła znacznie poza wskazania dyrektyw, które wyjątki w dozwolonym użytku traktują fakultatywnie.

Nowelizacja miała pogodzić ochronę twórców i wydawców z prawami użytkowników dzieł. Czy to się udało?

Mecenas Dominik Skoczek, ekspert w dziedzinie prawa autorskiego, ma wątpliwości.

– Uważam, że należy ostrożnie podejmować działania w obszarze dozwolonego użytku, który wkracza przecież w sferę własności twórcy. Za korzystne dla twórców i wydawców można w zasadzie uznać tylko skreślenie art. 30 prawa autorskiego i wprowadzenie opłat za wypożyczenia biblioteczne – uważa Skoczek.

podstawa prawna: ustawa z 11 września 2015 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim DzU z 19 października 2015 r., poz. 1639

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL