Praca

Roboty po cichu wchodzą do polskich firm

123RF
Choć firmy rzadko chwalą się inwestycjami w automatyzację, to widzą w tym szansę na uzyskanie przewagi konkurencyjnej i lekarstwo na niedobór kadr.

Robotyzacja budzi najwięcej zainteresowania tam, gdzie brakuje już ludzi do pracy – twierdzi Łukasz Wojtczak, kierownik działu sprzedaży i marketingu w Przemysłowym Instytucie Automatyki i Pomiarów (PIAP). Dodaje, że np. rosnące od dwóch lat zainteresowanie firm automatyzacją spawania to efekt masowych wyjazdów polskich spawaczy do pracy na Zachodzie, gdzie zarabiają kilka razy więcej niż w kraju. A ostatnio rosnący niedobór pracowników, w tym także robotników niewykwalifikowanych, sprawia, że firmy zaczynają myśleć o automatyzacji kolejnych prac.

Pęd do modernizacji

Ten trend dostrzega również Fanuc Polska, spółka japońskiego potentata w dziedzinie automatyki przemysłowej, która w I półroczu br. zanotowała 17-proc. wzrost sprzedaży w skali roku. Jak twierdzi Joanna Antosz, rzeczniczka firmy, to, że producenci zaczynają aktywnie poszukiwać nowoczesnych technologii, widać także podczas imprez targowych; klienci przychodzą już nie tylko po to, aby oglądać produkty, ale by wybrać optymalne dla siebie rozwiązania. – Przedsiębiorcy nie traktują już robotów jako zbędny wydatek. Kluczowym czynnikiem, który przekonuje firmy do ich stosowania, jest brak pracowników na rynku – ocenia Jakub Stec, menedżer sprzedaży robotyki w ABB.

– Formuła produkcji oparta do tej pory na stosunkowo taniej i dostępnej sile roboczej oraz wytwarzaniu mało skomplikowanych komponentów już się wyczerpuje – zaznacza menedżer ABB, dodając, że sprzedaż robotów rośnie w Polsce o 30 proc. rocznie. Tyle że głównie w dużych firmach. Zachętą do inwestycji sektora MSP ma być podpisana w sierpniu przez prezydenta nowelizacja ustaw o PIT i CIT, która już w tym roku podatkowym umożliwi firmom dokonanie jednorazowych odpisów amortyzacyjnych w wysokości do 100 tys. zł rocznie.

Na razie, chociaż w I półroczu br. przy spadku łącznych nakładów inwestycyjnych w przedsiębiorstwach, inwestycje w maszyny i urządzenia mechaniczne wzrosły (do 25,3 mld zł), to tylko o 1,3 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2016 r. Małgorzata Starczewska- Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan, przyznaje, że jak na potrzeby polskiej gospodarki skala tego wzrostu jest niewielka, ale jednocześnie zwraca uwagę na nowy pozytywny trend. Jest nim najwyższy od kilku lat udział wydatków na modernizację środków trwałych, które pomagają zwiększyć konkurencyjność i wydajność produkcji. O ile w trzech poprzednich latach przedsięwzięcia modernizacyjne stanowiły średnio 30–40 proc. inwestycji w maszyny i urządzenia, to w tym roku już 55 proc.

– To oznacza, że przedsiębiorcy wyznaczyli już kierunek rozwoju i podejmując ryzyko inwestycyjne, coraz częściej decydują się na modernizację aparatu wytwórczego – twierdzi ekonomistka. Według niej głównym bodźcem do inwestycji jest maksymalne, ponad 80-proc. wykorzystanie mocy produkcyjnych przy stale rosnącym rynku, ale nie bez znaczenia jest też rosnący niedobór rąk do pracy.

Bez wiedzy konkurencji

Według najnowszego, ogłoszonego w tym roku, raportu Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) widoczne od 2014 r. przyspieszenie tempa robotyzacji w Polsce to głównie inwestycje przemysłu motoryzacyjnego, chemicznego, metalowego i maszynowego. Zdaniem Jakuba Steca najwięcej robotów instaluje się teraz w szeroko pojętej branży metalowej, gdzie wykonują one operacje spawania, obsługują maszyny paletyzacji.

Jednak w robotyzacje i automatyzację coraz częściej inwestują też firmy spożywcze. – To naturalny i nieunikniony kierunek rozwoju w naszej branży wobec problemu, jakim jest brak rąk do pracy i stała presja na koszty, optymalizację procesów i zwiększanie wydajności – twierdzi Artur Kowalczyk, dyrektor handlowy w firmie cukierniczej Tago, gdzie od jesieni ub.r. 12 robotów tworzy supernowoczesną linię produkcji i pakowania ciastek. Firma od trzech lat na dużą skalę inwestuje w automatyzację pakowania słodyczy – ich produkcję roboty opanowały już wcześniej. Kowalczyk nie chce jednak powiedzieć, jaka część działalności jest zautomatyzowana; po co ma o tym wiedzieć konkurencja. Być może dlatego na nasze pytania dotyczące automatyzacji nie odpowiedziała grupa Polmlek, która wiosną br. oficjalnie otworzyła w pełni zautomatyzowaną fabrykę serwatki i laktozy w Lidzbarku Warmińskim.

– Polskie mleczarstwo należy do najbardziej nowoczesnych w Europie. Zautomatyzowane są już nie tylko zakłady, gdzie na produkcji pracuje coraz mniej ludzi, ale także obory – podkreśla Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka. – Automaty są dokładniejsze i dużo bardziej wydajne niż ludzie – twierdzi Stanisław Soliński, prezes OSM Piątnica, gdzie po 10 latach inwestycji produkcja jest już w pełni zautomatyzowana.

Czy obawiasz się, że Twoje miejsce pracy mogą za 5–10 lat zająć roboty?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Opinia

Jędrzej Kowalczyk, prezes Fanuc Polska

Mimo zwiększających się inwestycji w zautomatyzowane środki produkcji, dystans, jaki pod tym względem dzieli nasz kraj – choćby od naszych sąsiadów – cały czas rośnie na naszą niekorzyść. Praktycznie wszystkie kraje UE inwestują więcej i szybciej, wzmacniając konkurencyjność swoich gospodarek. Innym niepokojącym faktem jest również to, że wciąż głównymi inwestorami w robotyzację w Polsce są zagraniczne firmy produkujące na naszym rynku oraz branże, które już dziś w dużym stopniu bazują na robotach, jak przemysł motoryzacyjny, metalowy czy elektroniczny. Tymczasem to roboty są w stanie zapewnić polskim firmom realną szansę na równą walkę na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.

Robot w magazynie i w centrum usług

Widoczny już w Polsce proces automatyzacji dotyczy nie tylko produkcji, ale także logistyki oraz usług, w tym nowoczesnych usług dla biznesu. Swoje centra logistyczne w Polsce szybko robotyzuje Amazon (konkurując o kandydatów do pracy na wrzesień, zapowiedział kolejne, ponad 12-proc. podwyżki płac). W centrum firmy pod Wrocławiem, które jako pierwszy magazyn firmy w Europie wprowadziło system Amazon Robotics, pracuje na razie ok. 300 robotów, które przywożą regały z produktami do pracowników. Za to w nowym centrum logistycznym w Kołbaskowie, które ruszy tej jesieni, pracę tysiąca osób wesprze już ponad 3 tys. takich urządzeń. Jak podkreśla Marzena Więckowska, rzecznik firmy, Amazon Robotics umożliwia przechowywanie do 50 proc. więcej produktów i przyczynia się do zwiększenia zatrudnienia. Szybko postępuje też automatyzacja w centrach usług dla biznesu. Wojciech Popławski, dyrektor zarządzający Accenture Operations i wiceprezes branżowej organizacji ABSL, przypomina, że w I kw. 2017 r. aż 87 proc. centrów usług w Polsce wykorzystywało w swojej działalności automatyzację obsługiwanych procesów (rok wcześniej 81 proc.). Jak dodaje Popławski, automatyzacja obejmuje wiele obszarów, od prostych skryptów opartych na arkuszach kalkulacyjnych aż po rozwiązania kognitywne zakładające uczenie się przez maszyny nowych umiejętności – po te ostatnie sięga już 12 proc. centrów. Np. w Accenture Operations w Polsce w ramach projektu RPA (Robotic Process Automation) zwiększono o 30 proc. produktywność objętego nim zespołu. O 60 proc. skrócił się też cykl trwania realizowanych procesów, eliminując też ludzkie błędy. – Mimo to wciąż rekrutujemy nowych pracowników – zaznacza Popławski.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL