Praca

Polski rynek HR wart już 7 mld złotych

Bloomberg
Biznes agencji zatrudnienia rośnie w dwucyfrowym tempie, zarabiając na świetnej koniunkturze na rynku pracy i przyciągając nowych graczy, w tym startupy HRTech.

Do 4 mld euro powiększy się w tym roku wartość usług HR w Europie Środkowo-Wschodniej. To oznacza ponad 7,5 proc. wzrostu w skali roku – wynika z prognoz austriackiej firmy doradczej Interconnection Consulting, do których dotarła „Rzeczpospolita".

Niemal dwukrotnie szybciej ma rosnąć największy w regionie polski rynek agencji zatrudnienia. Jego wartość przekroczy w tym roku 1,62 mld euro, czyli 7 mld zł.

– Widzimy wyraźną poprawę koniunktury. Trudno wprawdzie precyzyjnie wyliczyć średnią stopę wzrostu, ale na pewno będzie to kilkanaście procent – potwierdza Iwona Szmitkowska, wiceprezes Work Service i prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, które zrzesza ponad 60 firm z tej branży. – Szczególnie wyróżniają się podmioty reprezentujące produkcję przemysłową, motoryzację, produkcję AGD oraz branżę BPO – dodaje.

Przybywa klientów

Ten wzrost to zasługa najlepszej od lat koniunktury na polskim rynku pracy, gdzie według najnowszego Barometru Ofert Pracy (BOP) na koniec lipca w internecie było do wyboru aż 178,5 tys. ogłoszeń, o 12,6 proc. więcej niż rok wcześniej i najwięcej w historii rekrutacji w sieci. Co więcej, liczba ofert wzrosła też w skali miesiąca, podczas gdy w poprzednich latach lipiec przynosił zwykle osłabienie popytu na pracowników.

Jego utrzymujący się wzrost sprzyja firmom działającym na rynku usług HR, w tym portalom rekrutacyjnym i agencjom zatrudnienia, które mogą liczyć na wzrost liczby klientów.

Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w ubiegłym roku z usług agencji zatrudnienia skorzystało 18,6 tys. pracodawców, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku powinno ich przybywać szybciej, gdyż coraz więcej firm, nie mogąc sobie poradzić z obsadzeniem wolnych stanowisk, sięga po zewnętrzne wsparcie.

Michał Młynarczyk, szef firmy rekrutacyjnej Devire, przyznaje, że o ile wcześniej trzeba było zabiegać o klientów, o tyle teraz łowcy głów mają spory wybór projektów. Pracodawcy zamawiają też więcej dodatkowych usług – w tym badania ich wizerunku wśród kandydatów, analizy dostępności pracowników. O rosnącym popycie na usługi doradztwa HR mówi Agnieszka Wójcik, menedżer działu Market Research w firmie rekrutacyjnej Antal, który I półrocze zakończył z 60-proc. wzrostem w skali roku.

Ostra konkurencja

– Coraz więcej organizacji, także tych mniejszych, które nie miały dotychczas w zwyczaju współpracować z firmami rekrutacyjnymi, dostrzega konieczność inwestycji w pozyskiwanie talentów, co wpływa na dobrą kondycję całej branży – twierdzi Yannick Coulange, dyrektor zarządzający w PageGroup. Polski biznes firmy urósł w tym roku o jedną trzecią.

O trzykrotnym wzroście rekrutacji stałych w I półroczu mówi z kolei Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR i szefowa agencji Adecco Poland, która rozwija usługi rekrutacyjne poprzez działającą od ub. roku Spring Professional. To jeden z nowych graczy, którzy weszli na polski rynek usług HR w ostatnich latach.

W połowie sierpnia w rejestrach figurowało 8400 agencji zatrudnienia – niemal trzykrotnie więcej niż w 2010 r. Rośnie też grupa startupów, które stawiają na nowe technologie w HR.

– Przyglądamy się czterem takim projektom związanym z usługami doradztwa HR i rynkiem benefitów – mówi Michał Balsewicz, prezes funduszu bValue, który niedawno zwiększył zaangażowanie w Jobsquare, polską aplikację określaną jako Tinder do szukania pracy (głównie tymczasowej.)

– Z Jobsquare aktywnie korzysta już 5000 pracodawców – twierdzi jej rzecznik Tomasz Wojciechowski.

O rosnącej liczbie klientów mówi też Marcin Giełzak, współzałożyciel startupu ShareHire, który rozwija outsourcing programów poleceń rekrutacyjnych. Podkreśla, że firmy są już gotowe płacić nie tylko za polecenie specjalistów, ale także pracowników z niskimi kwalifikacjami.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL