Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Macron - narodziny anty-Trumpa

Od czasów François Mitterranda żaden prezydent Francji nie zaangażował się tak w sprawy Unii jak Emmanuel Macron.
AFP
Wobec kłopotów Merkel Macron przejmuje rolę przywódcy Unii i lansuje odmiennš od amerykańskiej wizję œwiata.

Korespondencja z Paryża

Donald Trump był przekonany, że nie musi się z nikim liczyć. A już na pewno nie z 39-letnim przywódcš kraju, którego gospodarka jest prawie osiem razy mniejsza od amerykańskiej. Ale to już przeszłoœć.

– Nie ma tygodnia, aby Trump nie rozmawiał przez telefon z naszym prezydentem – przyznaje „Rzeczpospolitej" jeden z najbliższych współpracowników w Pałacu Elizejskim Emmanuela Macrona. Tak bliskiego kontaktu z Białym Domem nie ma dziœ żaden przywódca œwiata. Walczšca o utrzymanie się w polityce Angela Merkel od poczštku starła się z amerykańskim miliarderem. Uprzywilejowanym partnerem Waszyngtonem w Europie nie jest też Theresa May, bo brexit pochłania jš bez reszty. Trump wzbrania się także przed bliższymi kontaktami z Władimirem Putinem: i bez tego œledztwo w sprawie jego powišzań z Kremlem może doprowadzić do impeachmentu. Prezydent Chin Xi Jinping zaœ wyrósł na głównego rywala Ameryki, którego raczej należy się bać, niż mu się zwierzać. Pozostaje prezydent Francji.

Koniec francuskiej choroby

– To jest subtelna gra. Macron zrozumiał, że nie można utrzymywać skutecznych relacji z przywódcami œwiata bez pewnej dozy zażyłoœci. Nie chce więc Trumpa diabolizować. Przeciwnie – jest wobec niego otwarty, rozmawia z nim. Ale jednoczeœnie wykorzystuje każdš okazję, aby zajšć miejsce pozostawione przez Trumpa – mówi „Rz" 77-letni Alain Duhamel, najbardziej znany publicysta Francji, członek Akademii Francuskiej.

Obszarów, gdzie Trump pozostawia Macronowi wolne pole, jest z każdym miesišcem coraz więcej. W minionym tygodniu francuski prezydent zorganizował w Paryżu szczyt klimatyczny, na którym wszystkie kraje œwiata potwierdziły swoje zaangażowanie w redukcję emisji gazów cieplarnianych, choć 1 czerwca z tego porozumienia wystšpiła Ameryka.

Po raz pierwszy w tej ważnej sprawie to Waszyngton znalazł się więc w izolacji, a nie narzucił œwiatu swojego punktu widzenia. Więcej: wokół Macrona zaczęli się gromadzić czołowi politycy i przedsiębiorcy z samych Stanów Zjednoczonych, którzy jak Mike Bloomberg, Bill Gates czy John Kerry nie podzielajš wizji swojego prezydenta.

Ten mechanizm wykracza jednak daleko poza kwestie klimatu. Trump pocišgnšł za sobš częœć Amerykanów obietnicš, że można powstrzymać globalizację, wręcz się od niej odwrócić. Zapowiedział, że przekreœli porozumienia o wolnym handlu w Azji czy Ameryce Północnej, zerwie umowy międzynarodowe w sprawie programu atomowego Iranu czy statusu Jerozolimy, a nawet podważy zobowišzania sojusznicze w ramach NATO. Jednym słowem, będzie dbał tylko o wielkoœć Stanów Zjednoczonych.

W takiej wizji nie odnajduje się jednak bardzo wiele krajów œwiat. Bliżej im do tego, co proponuje prezydent Francji.

– Macron wychodzi z założenia, że globalizacja jest nieodwracalna. Dlatego trzeba się do niej dostosować, radykalnie modernizujšc gospodarkę, ale także społeczeństwo Francji. To wizja na dziesięć lat – mówi „Rz" Laurent Bigorgne, dyrektor prestiżowego paryskiego Instytutu Montaigne, który opracował częœć programu wyborczego prezydenta.

Doradca z Pałacu Elizejskiego potwierdza: – Swoim hasłem „America First" Trump pozostawił nam przestrzeń do działania. Macron chce œwiata wielobiegunowego, opartego na wartoœciach zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych. Dlatego zaangażował się na Bliskim Wschodzie, w sprawie Korei, Iranu.

Jeszcze kilka miesięcy temu Francja była uważana za chorego człowieka Europy. Jacques Chirac, Nicolas Sarkozy, Francois Hollande: cišg niewydolnych prezydentów ugruntował na œwiecie przekonanie, że kraj jest niereformowalny, a nawet grozi mu bankructwo. Obawiano się, że w maju tego roku Francję zmiecie fala populizmu, jak się to wczeœniej stało w Ameryce czy Wielkiej Brytanii. To, że tak się nie stało, nie jest tylko zasługš Macrona.

– Do urn w największej liczbie idš w naszym kraju starsi, ci, którzy nie zapomnieli o latach okupacji. Dla nich Front Narodowy był nie do strawienia. Ale też Jean-Luc Melenchon okazał się na lewicy tak radykalny, że nie mógł przycišgnšć więcej niż 1/5 wyborców, głównie urzędników – uważa Bigorgne.

Geniusz Macrona polegał jednak na tym, że nie tylko jak Trump czy obóz brexitu zrozumiał, iż czasy tradycyjnych partii politycznych, establishmentu się skończyły, ale także zaproponował pozytywny program zmian.

– To człowiek nie tylko wielkiej inteligencji i odwagi, ale także – i to nas zaskoczyło – wielkiej charyzmy. Trzeba cofnšć się do François Mitterranda, aby znaleŸć prezydenta, który potrafił zarazić Francuzów optymizmem, przedstawić im pozytywnš wizję przyszłoœci – przyznaje Alain Duhamel.

Pierre Gattaz, multimilioner i prezes niezwykle wpływowej konfederacji francuskich przedsiębiorców MEDEF, jeszcze niedawno zajmował się niemal wyłšcznie punktowaniem niedocišgnięć Hollande'a, który jego zdaniem prowadził do ruiny kraju. Ale w biurze przy avenue Bosquet, kilkaset metrów od wieży Eiffla, przyjmuje „Rz" pełen entuzjazmu.

– Przedsiębiorcy odzyskali zaufanie, wreszcie wiedzš, w jakim kierunku idzie kraj. Znam go dobrze: to pragmatyk, który potrafił uwolnić się od ideologii tak do tej pory wszechobecnej we francuskiej polityce. Tego nauczył się, pracujšc w bankowoœci. I wreszcie przeprowadził reformy, na które czekaliœmy 35 lat i których obawiała się prawica – tłumaczy.

Nikt nie wychodzi na ulicę

Choć od wyborów prezydenckich minęło ledwie pół roku, Macron, rzecz raczej nad Sekwanš niezwykła, nie tylko zaczšł wprowadzić w życie swój program, ale też robi to szybko. W drodze rozporzšdzeń zasadniczo poluzował zapisy kodeksu pracy, co było do tej pory głównš przyczynš dwukrotnie większego niż w Polsce bezrobocia. Zniósł podatek od wielkich fortun, przez który francuscy bogacze od lat uciekali do Szwajcarii czy Belgii. Zaczšł też znosić korporatystyczne przywileje emerytalne wielu grup zawodowych. Dzięki cięciom w wydatkach po raz pierwszy od oœmiu lat deficyt kraju będzie niższy niż 3 proc. PKB przy jednoczesnym obniżeniu podatku od zysku przedsiębiorstw.

Ruszyła reforma sytemu szkoleń zawodowych, a także proces ograniczenia o 350 tys. osób armii 5,5 mln zatrudnionych dożywotnio urzędników. – Państwo przejmuje 57 proc. PKB, właœciwie najwięcej w Europie. W cišgu dwóch kadencji Macron chce to obniżyć do 50–52 proc. PKB, bez czego nie da się utrzymać niskich podatków. To reforma na miarę tego, co zrobił kilkanaœcie lat temu w Niemczech Gerhard Schroeder – mówi Bigorgne.

Chirac, Sarkozy, Hollande cofnęli się przed wprowadzeniem znacznie skromniejszych zmian, gdy na ulicę wyszły miliony Francuzów. Ale dziœ we Francji protestów nie ma, bo jak tłumaczy Alain Duhamel, nie miałby kto ich organizować. Partia Socjalistyczna właœciwie zniknęła, zaœ gaullistowscy Republikanie zostali zmarginalizowani i przesunęli się bardzo na prawo. Wszystko przez En Marche! – centrowy ruch zbudowany od zera przez Macrona. Zdaniem Duhamela tak będzie przynajmniej przez pięć lat.

Francuskie media sš dziœ pełne Macrona: a to spotyka się z Arnoldem Schwarzeneggerem, a to uwalnia z ršk Saudyjczyków premiera Libanu, a to w stroju pilota zasiada za sterami mirage. Jego zwišzek z 25 lat starszš Brigitte wcišż budzi sensację. Ale jest w tym coœ więcej niż tylko słaboœć do gwiazdorzenia.

– Macron wraca do tradycji de Gaulle'a, roli, jakš generał wymyœlił dla prezydenta. Nikt nie ma takiej władzy w Unii, ale także Trump ma o wiele bardziej ograniczone od niego kompetencje. Ta personalizacja władzy jest konieczna, skoro tradycyjne partie umarły – podkreœla Duhamel.

Niemcy tracš monopol na Unię

W miniony pištek na szczycie w Brukseli nowy polski premier Mateusz Morawiecki, szukajšc sojusznika, który rozładuje spór o reformę wymiaru sprawiedliwoœci, spotkał się z Macronem, a nie Merkel. Podobnie jak to robi w przypadku Trumpa, Francuz korzysta z kłopotów kanclerz, aby po częœci zajšć jej miejsce – w tym przypadku na europejskiej scenie.

Ale zaangażowanie w integrację prezydenta, który w noc wyborczš wyszedł do ludu Francji przy dŸwiękach hymnu Europy, idzie znacznie dalej. Od czasów Mitterranda i Jacques'a Delorsa Paryż nigdy nie interesował się tak bardzo Uniš, jak teraz. O ile jednak 30 lat temu Francji chodziło o utrzymanie kontroli nad jednoczšcymi się Niemcami, o tyle Macron chce dzięki Europie przede wszystkim odzyskać kontrolę nad globalizacjš, której szkodliwe skutki stały się głównym paliwem dla populistów.

– Wobec Chin, Ameryki, Indii Europa musi pozostać zjednoczona, inaczej nie będziemy nic znaczyć – tłumaczy program Macrona Pierre Gattaz.

W Polsce Macrona oskarżono o protekcjonizm, gdy przeforsował reformę dyrektywy o pracownikach delegowanych. Jednak Bigorgne zapewnia, że Francja, pišty eksporter œwiata, strzeliłaby sobie gola, gdyby podcięła podstawy jednolitego rynku. Chodzi raczej o likwidację „nieuczciwej konkurencji", na czym i Polska skorzysta, gdy przyjdzie do rozliczenia Holandii, Luksemburga czy Irlandii z podkradania dochodów podatkowych innych państw Unii. Macron chce także dokończyć budowę unii walutowej oraz wylansować wspólne programy inwestycyjne, dzięki którym Europa rozwinie własne technologie cyfrowe, na które dziœ monopol ma Ameryka. Prezydent zdaje sobie natomiast sprawę, że Berlin ani nie zgodzi się na powstanie „unii transferowej" z poważnym, wspólnym budżetem, ani na powołanie prawdziwej europejskiej polityki obronnej, która podważy rolę NATO.

– Francja jest jedynym obok Ameryki krajem œwiata, który czuje się powołany do obrony uniwersalnych wartoœci. To nasza cecha od XVII wieku. Macron wraca do tych korzeni – mówi Duhamel.

Polsce trudno będzie uznać takš rolę Paryża. Ale odebranie Niemcom monopolu na kierowanie Uniš, powrót do bardziej zrównoważonej Wspólnoty brzmi już nad Wisłš bardziej realnie. I całkiem obiecujšco.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: jedrzej.bielecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL