Podobne happeningi urządzono w całej Polsce pod biurami posłów PiS, ale ten łódzki wzburzył najmocniej użytkowników portali społecznościowych.
Zaczęło się od wpisu i zdjęć na Twitterze Sylwii Ługowskiej, dyrektor biura posła Witolda Waszczykowskiego: "Czy wam nie wstyd robić taki cyrk w tym miejscu? Nie macie za grosz przyzwoitości?".
Zaraz po nim kolejne komentarze posypały się lawinowo. "Przyzwoitość i Platforma to oksymoron" – napisał jeden z internautów. Inny skomentował: "Za dużo od nich wymagasz. Gdyby myśleli, to by nie byli w Platformie, a tak to im zostaje ewentualnie tylko Nowoczesna."
Kolejny zauważa, że „powinni zorganizować pogrzeb własnej przyzwoitości pod swoją siedzibą. "Nie ma co grzebać. Dawno się jej wyzbyli – skomentowała kolejna osoba.
Jeszcze inna radziła, by działacze Platformy zamiast stawiać tabliczki w miejscu zabójstwa Marka Rosiaka powinni pójść na jego grób na cmentarz przy ul. Ogrodowej i zapalić znicze.
Były też komentarze, że „tego typu hejt jest znacznie groźniejszy niż wpisy na Twitterze". " Przecież wtedy PO swoim nakręcaniem spirali nienawiści doprowadziła do tej tragedii. Dziś robią to samo" – dodał kolejny internauta.
Sobotnia akcja Platformy i działaczy KOD miała być odpowiedzią na przyjęcie przez Sejm ustaw zmieniających przepisy o Trybunale Konstytucyjnym.
Pracownik biura poselskiego PiS w Łodzi Marek Rosiak został zamordowany 19 października 2010 roku. Do biura wtargnął mężczyzna, który od razu zaatakował jednego z pracowników, właśnie Rosiaka.
Oddał w jego kierunku strzały z broni palnej. W sumie osiem. Cztery kule dosięgły Rosiaka, powodując jego śmierć na miejscu.
Później napastnik rzucił się na znajdującego się w tym samym pomieszczeniu Pawła Kowalskiego, a że nie udało mu się przeładować broni, użył paralizatora i noża. Sprawca ugodził pracownika biura dwukrotnie w szyję, poranił także ręce.
Napastnik cały czas krzyczał, że nienawidzi PiS i że chce zabić Kaczyńskiego. Sprawcę zatrzymali wezwani na miejsce strażnicy miejsce. Stwierdził, że żałuje, że nie ma już broni, bo by "powystrzelał wszystkich pisowców".
Napastnikiem okazał się 62-letni wówczas Ryszard Cyba, w przeszłości członek Platformy Obywatelskiej.
W 2011 roku łódzki sąd skazał zabójcę na karę dożywotniego więzienia. Wyrok ten, pół roku później, utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny.