Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Brexit: Nadcišga katastrofa

David Davis, negocjator brexitu, w œrodę w Warszawie.
PAP
Bez rychłego przełomu w rokowaniach biznes zacznie uciekać z Wysp.

Przed rozpoczętš w czwartek szóstš rundš rokowań w Brukseli główny negocjator David Davis objechał kilka stolic europejskich, aby uzyskać zgodę na rozpoczęcie prac nad przyszłym charakterem stosunków między Uniš i Wielkš Brytaniš. Był też w Warszawie. Po jego powrocie Katya Adler, wydawca ds. Unii w BBC, napisała, że „niektóre kraje UE, takie jak Polska i Szwecja, sš gotowe przejœć do rozmów o przyszłych stosunkach z Wielkš Brytaniš, podczas gdy inne, jak Niemcy i Francja, zachowujš większš ostrożnoœć".

To nie sš jednak dobre czasy dla BBC. W tym tygodniu rozgłoœnia przeprowadziła wywiad z szefem hiszpańskiej dyplomacji Alfonso Dastisem, z którego wywnioskowała, że Madryt jest gotowy zmienić konstytucję, aby umożliwić referenda o niepodległoœci poszczególnych prowincji. Jak jednak pisze „La Vanguardia", powołujšc się na stenogram rozmowy, nic takiego nie zostało powiedziane.

Podobnie w sprawie stanowiska Polski w negocjacjach o brexicie rozgłoœnia raczej oddaje oczekiwania negocjatorów Londynu niż rzeczywiste fakty.

– Wszystkie państwa członkowskie Unii chcš przejœć do drugiego etapu rozmów z Brytyjczykami pod warunkiem osišgnięcia wystarczajšcego postępu w zakresie praw obywateli UE żyjšcych na Wyspach, rozliczenia finansowego oraz warunków, jakie będš panowały na granicy z Irlandiš. Nie ma tu istotnej różnicy między krajami Wspólnoty – mówi „Rz" minister ds. europejskich Konrad Szymański, który rozmawiał w œrodę z Davisem. – Doceniliœmy postęp w zakresie praw obywateli, ale i on nie jest wystarczajšcy. Chodzi w szczególnoœci o procedury dotyczšce Polaków, którzy w marcu 2019 r. nie mieliby prawa stałego pobytu. Intencje idš w dobrym kierunku, ale to wymaga ostatecznego uzgodnienia. Chodzi także o warunki eksportu œwiadczeń, łšczenia rodzin, zasad odmowy pobytu z uwagi karalnoœć oraz ogólnš kwestię gwarancji przestrzegania tej umowy w przyszłoœci. Wielka Brytania nie chce, aby był za to odpowiedzialny Europejski Trybunał Sprawiedliwoœci, ale nie przedstawia też żadnej koncepcji w zamian. W każdym razie nie możemy zgodzić się na to, aby ta umowa była kontrolowana tylko przez stronę brytyjskš. Gdy zaœ idzie o finanse, postęp rozmów jest bardzo słaby – dodaje.

Przywódcy Unii powinni na szczycie w połowie grudnia przyjšć wytyczne w sprawie przyszłych stosunków z Wielkš Brytaniš. Następna okazja będzie w marcu, za póŸno, aby ustalić szczegóły porozumienia i je ratyfikować przed spodziewanym wyjœciem kraju z UE w marcu 2019 r. Właœnie dlatego bez przełomu w rozmowach rozwodowych w nadchodzšcych kilkunastu dniach zarzšdy wielu firm na wyspach zacznš uruchamiać plany awaryjne i przenosić działalnoœć na kontynent. Powtórzy się scenariusz Katalonii czy nawet Grecji.

Unia, dyscyplinowana przez Niemcy, nie chce jednak mówić o przyszłoœci, dopóki Brytyjczycy nie zobowišżš się do zapłacenia ok. 60 mld euro na poczet zobowišzań podjętych w trakcie członkostwa, a także nie dadzš gwarancji obywatelom UE mieszkajšcym na Wyspach i nie okreœlš warunków, jakie będš panowały na granicy z Irlandiš.

– Tu chodzi nie tyle o pienišdze, ile o wolę politycznš. Nadmierne ustępstwa wobec Brukseli jeszcze bardziej wzmocniš Borisa Johnsona i zwolenników hard brexitu, a nawet mogš wysadzić ze stanowiska Theresę May. Skrajny scenariusz to przedterminowe wybory i przejęcie władzy przez Jeremy'ego Corbyna oraz radykalne skrzydło Labour. Dodatkowo większoœć służby cywilnej i parlamentarzystów jest przekonana, że brexit nie ma sensu. Stšd tak trudno jest May przedstawić w Brukseli konstruktywne stanowisko – mówi „Rz" Mark Leonard, dyrektor European Council on Foreign Relations w Londynie.

Sposobem na zapobieżenie nadchodzšcej katastrofie byłoby ustalenie okresu przejœciowego do marca 2021 r.

– To bardzo obiecujšca koncepcja, o której mówiła we wrzeœniu we Florencji premier May. Zasadniczo miałby on trwać dwa lata i zakładać udział Wielkiej Brytanii we wspólnym rynku i w unii celnej, co implikuje daleko idšce obowišzki Londynu w tym czasie. Polska jest tym żywotnie zainteresowana. Ale trzeba precyzyjnie uzgodnić, co pod pojęciem okresu przejœciowego rozumiemy, jakie będš wówczas obowišzywały regulacje, w szczególnoœci w zakresie praw obywateli UE, warunków finansowych.

Temu były przede wszystkim poœwięcone moje rozmowy z Davidem Davisem w œrodę. W kontekœcie okresu przejœciowego premier May powiedziała we Florencji, że w tym czasie żadne państwo członkowskie nie będzie poszkodowane, co by sugerowało wypełnienie przez Londyn wszystkich zobowišzań płynšcych z członkostwa i zawartych w wieloletnich ramach finansowych. Ale to musi być jasno ustalone – mówi Szymański.

W Brukseli coraz częœciej mówi się jednak o innej koncepcji: braku jakiegokolwiek porozumienia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL