Polityka

Reprywatyzacja ze wsparciem władz PiS

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Zaprezentowana w środę przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego ustawa reprywatyzacyjna ma wejść w życie już w przyszłym roku.

W przyszłym tygodniu opinia publiczna ma poznać pełną treść ustawy, która teraz znajduje się na etapie konsultacji wewnątrz resortu sprawiedliwości. Później ma trafić na standardową ścieżkę konsultacji międzyrządowych i społecznych. Następny etap to prace w Sejmie. – Chcemy, by została uchwalona do końca roku – powiedział w czwartek na antenie RDC członek komisji Sebastian Kaleta. W ten sposób 2018 rok będzie czasem, w którym zgodnie z założeniami ustawy będzie można składać wnioski o odszkodowania. Od 2019 roku będą wypłacane. Tempo prac ma być więc dość szybkie i wynika też z pełnego poparcia, które projekt ustawy ma wśród najwyższych władz PiS. – Mam zgodę najważniejszej partii koalicyjnej, to znaczy projekt był konsultowany na Nowogrodzkiej – powiedział w czwartek Patryk Jaki. Informacje o konsultacjach i zgodzie Jarosława Kaczyńskiego na szybkie tempo prac nad ustawą potwierdzają też „Rzeczpospolitej" nasze źródła w Klubie PiS. Jaki mówił też o rozmowie z premier Beatą Szydło. Potwierdził to w czwartek rzecznik rządu Rafał Bochenek, który zapewnił, że ustawa jest potrzebna i rząd będzie nad nią pracować. Projekt zyskał też wsparcie ze strony niektórych partii opozycyjnych. I to z bardzo różnych stron. – „Jeśli uda się wprowadzić w życie ustawę reprywatyzacyjną, jeśli koszmar lokatorów się skończy, jeśli roszczenia raz na zawsze zostaną ucięte, to każdy, kto nad partyjne kalkulacje przedkłada dobro i interes społeczny, będzie musiał powiedzieć: dobra robota" – czytamy w komunikacie Partii Razem.

Ministerstwo Sprawiedliwości liczy też – jak podkreślał w czwartek Patryk Jaki – na szerokie wsparcie w Sejmie w pracach nad projektem. Swoją gotowość do pracy nad ustawą deklaruje m.in. PSL. – To jest obowiązek nas wszystkich, by ten temat zakończyć jak najszybciej. Jesteśmy gotowi do prac, jeśli jakaś ustawa powinna być szybko przyjęta, to właśnie ta – mówi „Rzeczpospolitej" Władysław Kosiniak-Kamysz. Przedstawiciele opozycji po prezentacji ustawy mieli jednak zastrzeżenia między innymi dotyczące trybu jej przedstawiania. – Taką ustawę powinien prezentować premier – mówił w programie #RZECZoPOLITYCE poseł Platformy Bogusław Sonik, który zajmuje się sprawą reprywatyzacji w Krakowie. – Proszę pamiętać, że rok temu PO złożyła projekt ustawy reprywatyzacyjnej u marszałka Kuchcińskiego, ale nie nadano mu żadnego biegu.

– My również stoimy na stanowisku, że należy zakończyć ten proces: wyznaczyć ostateczny termin, do którego można zgłaszać roszczenia, określić sposób zwrotów, zakazać sprzedaży kamienic z lokatorami – podkreślił polityk Platformy. Politycy PO powtarzają też, że niektóre rozwiązania w ustawie zostały skopiowane z pomysłów, które już wcześniej prezentowała partia Schetyny. Nasi rozmówcy z obozu rządzącego nie mają jednak wątpliwości, że ustawa poza realizacją celów społecznych jest korzystna politycznie, zwłaszcza w budowaniu i wzmacnianiu przesłania o działaniu na rzecz „zwykłych ludzi" i rozwiązywania trudnych problemów. Równolegle z pracami nad ustawą reprywatyzacyjną oraz pracami komisji weryfikacyjnej Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało powołanie kolejnego specjalnego zespołu prokuratorów i policjantów, który ma zająć się sprawami wyłudzeń nieruchomości w Łodzi. Podobny zespół został już powołany dla analizy spraw w Krakowie. O jego powstaniu poinformował minister Zbigniew Ziobro na czwartkowej konferencji prasowej. – Prokuratura w zakresie wszystkich wątków, które prowadzi, szacuje, iż aktualnie wartość wyłudzonych nieruchomości sięga już ok. miliarda złotych – przyznał Ziobro.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL