Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Francja: Brigitte Macron ma się usunšć w cień męża

Brigitte Macron jest niemal tak aktywna, jak jej mšż
AFP
Prezydent cofnšł się przed buntem wyborców i nie przyzna specjalnego statusu swojej żonie.

Ostatnio Brigitte Macron była wszędzie. A to witała się na schodach Pałacu Elizejskiego z Arnoldem Schwarzeneggerem, Bono czy Rihannš, a to w przebraniu pszczelarza wyjmowała miód z ula ustawionego w ogrodach rezydencji głowy państwa, a to podejmowała się roli matki chrzestnej pandy urodzonej w zoo w miejscowoœci Beauval.

24 lata starsza od Emmanuela, który był jej uczniem w liceum w Amiens, Brigitte jest od dawna przewodniczkš po życiu obecnego prezydenta. Do tego stopnia, że francuski przywódca uznał, iż powinna otrzymać formalny status pierwszej damy, z własnym budżetem, gabinetem, obowišzkami.

Dziœ już jednak wiadomo, że nic z tego nie będzie. Z inicjatywy ekscentrycznego artysty Thierry'ego-Paula Valette'a w internecie ruszyła petycja przeciwko tym planom, która w cišgu zaledwie dwóch tygodni zebrała 270 tys. podpisów. Gdyby rachunek doszedł do pół miliona, pomysłodawca mógłby oficjalnie zaprezentować swojš proœbę przed Komitetem Ekonomicznym i Socjalnym, rodzajem „trzeciej izby parlamentu" zrzeszajšcej przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, przedsiębiorców i organizacje pozarzšdowe. To byłoby bardzo złe rozwišzanie dla Macrona, którego poparcie w sondażach spadło już do ledwie 40 proc. – najmniej ze wszystkich prezydentów V Republiki na tym etapie kadencji poza Jacques'em Chirakiem.

W tym tygodniu rzecznik rzšdu Christophe Castaner zapewnił więc, że nie będzie żadnego „statusu", a jedynie „wyjaœnienie zadań" Brigitte. Ona sama nie otrzyma zresztš ani grosza wynagrodzenia.

– Macron, jak wielu francuskich polityków, jest zafascynowany modelem amerykańskim, w którym żona prezydenta pełni ważnš funkcję i ma konkretne zadania – jak Hillary Clinton reformę systemu ubezpieczeń zdrowotnych czy Michelle Obama walkę z otyłoœciš. Jednak we Francji od wielkiej rewolucji tradycja jest zupełnie odwrotna. Francuzi uważajš, że wybrali prezydenta, ale nie jego małżonkę czy partnerkę życiowš. Dlatego z jednej strony nie obchodzi ich, z kim sypia prezydent, jaki ma styl życia. Ale z drugiej nie chcš też, aby małżonka miała jakškolwiek formalnš rolę, gdziekolwiek się afiszowała – mówi „Rz" Thomas Pellerin-Carlin, ekspert Instytutu Jacquesa Delorsa w Paryżu.

Thierry-Paul Valette już w przeszłoœci pokazał, że może być niemal równie skuteczny co prezydent na polu akcji medialnych. Pisarz, malarz, performer, to on doprowadził do pochowania w paryskim Panteonie byłej minister zdrowia i inicjatorki legalizacji aborcji w latach 70. Simone Veil. Udało mu się także doprowadzić do wprowadzenia zakazu importu robotów seksualnych. Zaœ zorganizowana przez niego wielka manifestacja 5 marca w Paryżu przeciwko François Fillonowi znaczšco przyczyniła się do klęski kandydata Republikanów w ostatnich wyborach prezydenckich.

Ale na tym polu Macron nie jest pierwszym, który ponosi klęskę: wylansować swojš żonę próbowało wielu francuskich prezydentów. Charles de Gaulle był tu niezwykle dyskretny: Francja odkryła tak naprawdę jego żonę Yvonne dopiero po odejœciu od władzy, gdy szła, malutka, obok postawnego generała wzdłuż klifów Irlandii. Jednak już Valerie Giscard D'Estaing chciał wraz z żonš Anne-Aymone składać rodakom życzenia bożonarodzeniowe w telewizji. Inicjatywa zakończyła się klapš i szybko została zaniechana. Podobnie stało się, gdy Nicolas Sarkozy próbował lansować swojš żonę Cecilię, a François Hollande wypromować towarzyszkę życia, dziennikarkę Valerie Trierweiler.

– Francuzi do tego stopnia ceniš sobie prywatnoœć, że w ogóle ich nie obchodziło, iż szykujšcy się do prezydentury Dominique Strauss-Kahn jest libertynem i sypia z kim popadnie. Sprawa została nagłoœniona, dopiero gdy pojawiły się zarzuty o gwałt, gdy powstał problem odpowiedzialnoœci kryminalnej – mówi Thomas Pellerin-Carlin.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL