Geje pod specjalną ochroną

aktualizacja: 28.07.2015, 09:56
Foto: Fotorzepa/Piotr Guzik

Ustawa zakazująca mowy nienawiści wobec osób LGBT może być kolejną, którą przegłosuje skręcająca w lewo PO.

REDAKCJA POLECA

Za znieważenie homoseksualistów groziłyby trzy lata więzienia, a za stosowanie wobec nich gróźb nawet pięć. Przewidują to niemal identyczne projekty ustaw w sprawie tzw. mowy nienawiści, które złożyły w Sejmie Ruch Palikota i SLD. Trzeci podobny projekt zaproponowali posłowie PO.

Przez trzy lata prace nad nimi stały w miejscu, jednak nagle ruszyły. – Platforma wykazuje taką determinację, jakby chciała zmienić prawo jeszcze w tej kadencji – mówi Marek Ast z PiS, wiceszef podkomisji zajmującej się nowelizacją prawa karnego.

W ubiegłym tygodniu z inicjatywy PO podkomisja ta odbyła dwugodzinne posiedzenie poświęcone propozycji przepisów. Udział w nim wzięli m.in. przedstawicieli trzech ministerstw.

Skąd to przyśpieszenie? Szef podkomisji Jarosław Pięta z PO tłumaczy, że prace stały w miejscu z powodu „konfliktów po lewej stronie sceny politycznej". – SLD wycofało swój projekt, bo sprawozdawcą był Ryszard Kalisz, który odszedł z partii. W nowej wersji projektu klub w niewielkim zakresie go zmienił – relacjonuje. – Później można było myśleć już o wyznaczeniu terminu, jednak zaczęliśmy prace nad największą od 20 lat nowelizacją kodeksu karnego, a następnie ustawą o tzw. pijanych kierowcach – dodaje.

– Gdyby PO tylko chciała, wdrożyłaby te przepisy przy nowelizacji kodeksu karnego – uważa jednak Marek Ast.

Jego zdaniem PO wraca do projektów z takich powodów, z jakich m.in. zgodziła się na ratyfikację genderowej konwencji antyprzemocowej i przyjęła ustawę ułatwiającą zmianę płci. – Zaczęła ostro walczyć o lewicowych wyborców – twierdzi poseł, bo postulaty zmiany przepisów o tzw. mowie nienawiści od lat formułują środowiska gejowskie.

Obecnie homoseksualiści przed agresją słowną mogą się bronić, wnosząc prywatny akt oskarżenia np. z powodu pomówienia. Po zmianie przepisów byliby chronieni tak samo jak mniejszości narodowe, etniczne i wyznaniowe. Ścigane jest nie tylko znieważenie osoby, ale całej grupy, a postępowanie prokurator wszczyna z urzędu.

Projekty przewidują, że większa ochrona przysługiwałaby nie tylko z powodu orientacji seksualnej, ale też wieku, płci, niepełnosprawności, a nawet tożsamości płciowej.

– Przepisy mają uniemożliwić naruszanie godności w związku z cechami charakterystycznymi danej grupy społecznej. Przykładowo: orientacja seksualna jest jedną z najczęstszych przyczyn agresji w szkołach. Nikt nikomu nie chce zabraniać wyrażać poglądów – mówi Wanda Nowicka, wicemarszałek Sejmu wybrana z list Ruchu Palikota.

Prawica obawia się jednak, że nowelizacja kodeksu karnego ograniczyłaby wolność wypowiedzi. Posłowie argumentują, że nie mogliby już wypowiadać się na temat postulatów organizacji gejowskich w zgodzie ze swoim sumieniem, kierując się społecznym nauczaniem Kościoła. Przykładowo: pogląd, że homoseksualizm jest grzechem, mógłby być zakwalifikowany jako mowa nienawiści, a podobne przypadki zdarzały się już na Zachodzie.

Dlatego zmianie przepisów o mowie nienawiści sprzeciwiało się też Ministerstwo Sprawiedliwości w czasie, gdy kierował nim konserwatysta Jarosław Gowin. Resort w swojej negatywnej opinii napisał m.in., że takie przesłanki, jak tożsamość płciowa i orientacja seksualna, nie są zdefiniowane w polskim prawie, więc sądy mogłyby mieć problemy interpretacyjne.

W marcu pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że opinia na temat projektów radykalnie się zmieniła, gdy ministerstwem kierował Cezary Grabarczyk. Powód? Przed tygodniem podczas posiedzenia podkomisji przedstawiciel resortu mówił, że powodem są m.in. sygnały od organizacji międzynarodowych. Zmianę przepisów o mowie nienawiści sugerowały w ostatnich latach Polsce m.in. Komitet Praw Człowieka oraz Komitet przeciw Torturom ONZ.

Marek Ast uważa jednak, że takie organizacje kierują się poprawnością polityczną, a polski Sejm powinien zachować zdrowy rozsądek. – Nie powinniśmy być nadgorliwi, skoro inni nie są. Przykładowo: Francja nie ratyfikowała wciąż karty języków regionalnych, a Litwa nie respektuje praw mniejszości narodowych – konkluduje Ast.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE